• Załoga „Auto Świata” startowała seryjnym Mitsubishi Eclipse Cross 1.5 T CVT 4x4
  • Gościem specjalnym zlotu był dwukrotny zwycięzcą Dakaru – Hiroshi Masuoka
  • Świetnie przygotowane trasy, doskonała organizacja, znakomita zabawa

Zawsze wyobrażałem sobie, że zlot to spotkanie zagorzałych fanatyków danej marki lub modelu, podczas którego zgromadzeni na dużym placu uczestnicy podziwiają swoje pojazdy i wymieniają się doświadczeniami z ich użytkowania. Przechwalają się, kto ma ładniejsze auto, które jest szybsze i mniej pali, mając w ręku najczęściej puszkę z piwem. Dlatego, gdy dostałem propozycję startu w IV Zlocie Mitsubishi podszedłem do tematu dość sceptycznie, zwłaszcza, że miałbym poświęcić w tym celu weekend. Ale po konsultacji z redakcyjnym kolegą (uczestnikiem ubiegłorocznej edycji) i zapoznaniu się z programem postanowiłem „zaryzykować”, zwłaszcza że na Mazury mogłem wybrać się wraz z rodziną. Dodam tylko, że oboje z żoną uwielbiamy okolice Mrągowa i Mikołajek, bo – nie mając jeszcze pociech – przez wiele lat jeździliśmy oglądać rajdy Kormorana i Polski.

IV Zlot Mitsubishi – 8 etapów do pokonania

Po przyjeździe do hotelu w Mrągowie, odebraliśmy z biura imprezy gotowy zestaw w skład, którego wchodziły m.in. koszulki i zawieszki dla całej załogi, książka drogowa oraz koc piknikowy. Po zakwaterowaniu dzieci pobiegły na basen wyposażony w zjeżdżalnię. Wieczorem dla uczestników odbyła się odprawa, podczas której przedstawiono zasady uczestnictwa w imprezie. Przekazano nam, że trasa składa się z 8 etapów, które pokonujemy na podstawie tzw. roadbooka. Na trasie zlokalizowane są punkty, a naszym zadaniem jest je odnaleźć i odznaczyć w książce. W trakcie odprawy dało się wyczuć wśród uczestników atmosferę podekscytowania, która udzieliła się także naszej załodze.

Kolejnego dnia, przed 9 rano opuściliśmy hotel i ruszyliśmy Mitsubishi Eclipse Crossem na pierwszy odcinek trasy turystyczno-terenowej. Przyznam, że początkowo w aucie zrobiło się dość nerwowo, gdyż kierowca nie mógł zgrać się z pilotem, w dodatku dzieci siedzące na tylnej kanapie zadawały setki pytań. W miarę pokonywanych kilometrów, które składały się zarówno z dróg szutrowych i jak i asfaltowych, komunikacja między pilotem i kierowcą poprawiała się. Dzieci z kolei skupiły się na wypatrywaniu za oknem charakterystycznych punktów, za znalezienie, których otrzymywaliśmy punkty.

Na końcu odcinka czekała nas pierwsza niespodzianka – wizyta w Muzeum Sprzętu Wojskowego w Mrągowie. Kolejne pokonywane odcinki przynosiły nowe emocje, związane nie tylko z konkursami, ale także widokami zza okna. Mazurskie szutry, lasy, jeziora, mnogość bocianich gniazd, robiły ogromne wrażenie na wszystkich członkach drużyny. Wrócę jeszcze do jednego z konkursu, zdaje się zlokalizowanego po 2. odcinku. Polegał na nalewaniu wody do celowo podziurawionej rury. Tu liczyła się praca zespołowa. Ja biegałem z wiaderkiem po wodę do jeziora, reszta drużyny zatykała palcami otwory – wszystko na czas. Wygrywała ta drużyna, która zgromadziła najwięcej wody w cylindrze. Dodam tylko, że emocji przy tej konkurencji było mnóstwo, bo oprócz rywalizacji trzeba było zmagać się z wyciekającą wodą, która mocno pomoczyła ubrania uczestników.

IV Zlot Mitsubishi – atrakcje na pikniku

Po ośmiu odcinkach trasy terenowo-turystycznej trafiliśmy na lotnisko w Kętrzynie, gdzie odbył się piknik rodzinny. Organizator przygotował kolejne zabawy. Jak się okazało nie tylko dla dzieci, ale także dla dorosłych, m.in. punktowane przeciąganie liny Mitsubishi L200 i przewracanie ciężkiej opony. Największą atrakcją – tylko dla wybrańców – były jazdy na prawym fotelu seryjnym Mitsubishi Eclipse Crossem z dwukrotnym zwycięzcą Rajdu Dakaru – Hiroshi Masuoką. Po powrocie do hotelu w Mrągowie był jeszcze czas na relaks w basenie, a wieczorem odbyła się gala podsumowująca imprezę, na której ogłoszono wyniki w każdej z kategorii i rozdano nagrody. Nie zapomniano oczywiście o najmłodszych, którzy niezależnie od zajętego przez załogę miejsca otrzymali pamiątkowy medal.

Kolejnego dnia, tj. w niedzielę po śniadaniu zaproszeni dziennikarze udali się na Tor w Mikołajkach. Tam czekał już Hiroshi Masuoka, który w seryjnym Mitsubishi Eclipse Crossie pokazał nam swoje umiejętności. Emocji nie brakowało, zwłaszcza że nie zawsze wszystkie cztery koła samochodu były przyklejone do nawierzchni. Byliśmy nie tylko pod wrażeniem umiejętności mistrza, ale także własności jezdnych i wytrzymałości seryjnego Mitsubishi.

IV Zlot Mitsubishi – moim zdaniem

Zlot Mitsubishi w Mrągowie zakończył się dla wszystkich szczęśliwie. Pogoda dopisała, humory również. Byłem pod wrażeniem doskonałej organizacji imprezy, ale także panującej tam atmosfery. Zlot to świetny sposób na wspólne i aktywne spędzanie czasu z rodziną. Mam nadzieję, że w przyszłym roku również go odwiedzę. Mitsubishi – tak trzymać!