Automatyczna skrzynia biegów ma wiele zalet, ale też sporo wad. Poprawia komfort jazdy, a jednocześnie sprawia, że wzrasta ryzyko kosztownych awarii. Czy trzeba bać się używanego auta z taką skrzynią?

Na polskim rynku aut używanych automatyczna skrzynia biegów nadal najczęściej postrzegana jest jako wada utrudniająca odsprzedaż samochodu. Klienci podchodzą do „automatów” nieufnie – oczywiście, poza tymi, którzy już zasmakowali przyjemności jazdy bez częstego sięgania do lewarka i nie wyobrażają sobie jazdy „manualem”. Bardziej świadomi nabywcy wiedzą, że „automat” po przebiegu 200-300 tys. km to niemal pewne źródło dodatkowych wydatków, a wiele konstrukcji szwankuje nawet znacznie wcześniej.

Naprawa uszkodzonej automatycznej skrzyni biegów kosztuje od 2 do 30 tys. zł, w zależności od rodzaju usterki, modelu auta czy nawet konkretnego typu przekładni. Warto jednak wiedzieć, że „automaty” są sobie nierówne. W samochodach występuje wiele konstrukcji, które łączy to, że wyręczają kierowcę w zmienianiu biegów, ale różnią się zastosowanymi rozwiązaniami technicznymi. Mamy więc do wyboru: tzw. klasyczne „automaty”, skrzynie zautomatyzowane zbudowane jak zwykłe „manuale” (tyle że z dołożonym robotem, który za kierowcę operuje sprzęgłem i zmienia biegi), zautomatyzowane przekładnie dwusprzęgłowe (np. DSG), skrzynie bezstopniowe (CVT), a nawet „półautomaty”, w których przełożenia zmienia się normalnie, a „automat” samodzielnie operuje wyłącznie sprzęgłem. Którą z nich wybrać?

Klasyczny „automat” - Komfort kosztem wyższego spalania

Jednym z zasadniczych elementów klasycznej przekładni automatycznej jest hydrokinetyczny przetwornik, który kontroluje przepływ momentu obrotowego. W samej skrzyni znajdują się m.in. przekładnie planetarne oraz na stałe zazębione pary kół, które włączane są do pracy za pomocą hydrauliki i sprzęgieł ciernych. Z ich powodu olej w „automatach” należy okresowo wymieniać, w przeciwnym razie dochodzi do zanieczyszczenia elektrohydraulicznych modułów sterujących. Naprawy są na ogół dość drogie – zazwyczaj kosztują od 3 do 8 tys. zł. Przeciętna trwałość automatycznej skrzyni biegów to 250-300 tys. km, choć są też typy skrzyń, które działają krócej. Kupując auto z rynku wtórnego ze zbliżonym przebiegiem, warto wziąć pod uwagę ewentualny remont „automatu”. Oprócz konieczności okresowego wymieniania oleju (np. co 60 tys. km) wadą klasycznego „automatu”  jest dość wolna reakcja na dodanie gazu. Oczywiście, w najnowszych rozwiązaniach elektronika pomaga zmniejszyć tę dolegliwość, ale nadal przekładnie DSG są pod tym względem dużo lepsze. W trakcie oceny stanu „automatu” trzeba zwrócić uwagę na szarpanie, zbyt długi czas przełączania biegów, brak poszczególnych przełożeń i ruszanie przy zbyt wysokich obrotach silnika.

ZALETY I WADY:

  • Wysoki komfort jazdy, dobra trwałość, możliwość przenoszenia dużej mocy.
  • Wzrost zużycia paliwa, zwłoka w zmianie biegów, duża masa, wysokie koszty napraw.

Przekładnia bezstopniowa – jazda jak skuterem

„Automat” CVT (continuously variable transmission) to przekładnia bezstopniowa, która teoretycznie zapewnia nieskończoną ilość przełożeń (choć w ograniczonym zakresie), dzięki czemu powinna zawsze pozwolić na dobranie optymalnego przełożenia do warunków pracy silnika. W praktyce nie jest już tak dobrze. Wciskamy gaz, obroty gwałtownie rosną, szybciej niż wzrasta prędkość samochodu, dopiero później, po osiągnięciu oczekiwanej szybkości, stopniowo spadają – dokładnie tak, jak w skuterze. Wiele nowych konstrukcji nie korzysta z atutu, jakim jest nieskończona ilość biegów – elektronika pozwala tylko na wykorzystanie kilku (np. 6 czy 7) z góry zaprogramowanych. Przekładnia taka składa się z dwóch par kół stożkowych, połączonych pasem gumowym lub łańcuchem. I to zwykle ten element jest największym problemem – w wielu skrzyniach CVT rozciąga się już po 100-150 tys. km. Naprawy są bardzo drogie, a niekiedy wręcz niemożliwe z powodu braku części.

ZALETY I WADY

  • Płynna zmiana przełożeń, komfort jazdy.
  • Niska trwałość, bardzo wysoki koszt napraw.

Dwusprzęgłowy „automat” - blisko ideału

Najbardziej znaną dwusprzęgłową automatyczną skrzynią biegów jest DSG Volkswagena, ale podobne konstrukcje ma już większość producentów aut. Dzięki zastosowaniu dwóch niezależnych sprzęgieł, obsługujących inne pary kół zębatych, przekładnia taka pozwala na błyskawiczną zmianę biegów i nie powoduje przy tym wzrostu zużycia paliwa. Z punktu widzenia kierowcy jest to rozwiązanie najbliższe ideału, ale pod względem kosztów eksploatacji dwusprzęgłówki bywają droższe od klasycznych „automatów”. Dość szybko zużywają się w nich sprzęgła (nawet po 60 tys. km)

i dwumasowe koła zamachowe. Ponadto często psują się drogie elektrohydrauliczne moduły sterujące. Najczęstsze objawy to szarpanie i brak jednego z biegów.

ZALETY I WADY:

  • Szybka zmiana biegów, optymalne wykorzystanie mocy silnika, nie zwiększa spalania.
  • Niska trwałość sprzęgieł i koła dwumasowego,  awaryjny moduł sterujący, duże koszty napraw.

Zautomatyzowany „manual” - powolny robot

Przekładnie zautomatyzowane to tak naprawdę mechaniczne skrzynie biegów z automatycznym sterowaniem sprzęgłem i zmianą przełożeń. Ze strony użytkownika ich obsługa przypomina jazdę klasycznym „automatem”. Niestety, w praktyce w większości takich konstrukcji dokucza ekstremalnie powolna zmiana przełożeń, przyczyniająca się do pogorszenia osiągów nawet o kilka sekund w sprincie od 0 do 100 km/h. Przekładnie tego typu stosuje się głównie w autach miejskich. Ich naprawy są tanie. Większość części kupimy tylko w ASO, po zbójeckich cenach.

ZALETY I WADY:

  • Dobra sprawność przekładni, obsługa jak klasycznego „automatu”, możliwość wyboru biegów.
  • Wysoki koszt naprawy sterowania przekładnią w stosunku do wartości auta, słabe osiągi.

Materiał pochodzi z najnowszego nr magazynu „Auto Świat” dostępnego w najlepszych punktach sprzedaży.

Auto Świat nr 25