Jak włączyć światła? Ten chiński pomysł doprowadza polskich kierowców do furii

Prawda jest taka, że włączniki świateł w samochodach nie rządzą się jakimiś odgórnymi prawidłami. W każdym samochodzie — przy czym najczęściej poszczególne marki w różnych modelach swoich samochodów stosują zbliżone patenty — może to wyglądać inaczej. Zwłaszcza włączniki świateł przeciwmgielnych potrafią być "poukrywane" np. w taki sposób, że pokrętło przełączające światła pozycyjne-mijania-tryb automatyczny mogą jeszcze być wciskane bądź wyciągane.
Mechaniczne przyciski i pokrętła łączy jednak jedna wspólna cecha: zawsze pozostają w tym samym miejscu i, gdy — już wiemy, gdzie są i jak działają — aby z nich skorzystać, nie trzeba nawet patrzeć w ich stronę. Działa tu "pamięć mięśniowa" – z reguły bardzo niezawodnie.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Przełączniki świateł w ekranie to typowo chińska koncepcja. Irytująca!

Tylko nie miejcie wątpliwości: jeśli funkcję jakiegoś często używanego przełącznika przyjmuje ekran dotykowy, to nie dlatego, że tak jest lepiej, ale o wiele taniej. Mechaniczne przełączniki w samochodach mają dość ciężkie życie i muszą być zrobione bardzo solidnie, muszą wytrzymywać wielokrotne włączanie i wyłączanie, znosić skrajne temperatury i wilgotność. Taki przełącznik swoje kosztuje. A jeśli już w samochodzie i tak mamy ekran dotykowy, to dopisanie do niego kolejnej funkcji to po prostu kilka linijek kodu. Można więc zrezygnować z mechanicznych pokręteł, przycisków i wielofunkcyjnych dźwigienek. Cóż za oszczędność!
Jest jeszcze jedna korzyść, wydaje się banalna, ale wcale nie jest: mechaniczne pokrętła i przyciski trzeba rozsądnie rozmieścić w kokpicie, zaprojektować tak, aby było wygodnie i estetycznie. Nie ma dodatkowych urządzeń – nie ma problemu!
No więc przełączniki świateł coraz częściej spotykamy w ekranach dotykowych. Ale to można zrobić lepiej lub gorzej.

Gdzie jest przełącznik świateł?

Polskie opisy niektórych funkcji w chińskich samochodach też są ładne, np. "t ś. prz."
Polskie opisy niektórych funkcji w chińskich samochodach też są ładne, np. "t ś. prz."Źródło: Auto Świat / Maciej Brzeziński
O ile światła drogowe i mijania przełącza się "tradycyjnie", pociągając do siebie albo odpychając dźwigienkę przy kierownicy, to już włączenie świateł pozycyjnych, wyłączenie świateł, uruchomienie trybu automatycznego czy też włączenie świateł przeciwmgielnych może kryć się w ekranie. W "chińczykach" najczęściej tak właśnie jest.
Pół biedy, jeśli ikona włącznika świateł jest zawsze w tym samym miejscu i zawsze na wierzchu, jeśli jest duża. Najgorzej, jeśli jest "przykryta" innymi funkcjami albo np. ekranem Android Auto czy CarPlay, z których korzysta większość kierowców. W takim wypadku, by przełączyć światła, najpierw musisz wyjść z CarPlaya, potem wejść w menu świateł i wybrać stosowną funkcję. Albo wyświetla się sylwetka samochodu z miniaturowymi ikonkami świateł w różnych punktach sylwetki auta, musisz kliknąć w pole o średnicy 5 mm i dopiero wtedy pojawiają się większe kafelki, którymi możesz zmieniać tryb pracy świateł albo włączać czy też wyłączać poszczególne światła. Dżizas!

Rozproszony system dowodzenia dobry jest na wojnie. A w samochodzie?

Niektóre funkcje świateł mogą być odseparowany od innych, w zupełnie innym miejscu menu użytkownika
Niektóre funkcje świateł mogą być odseparowany od innych, w zupełnie innym miejscu menu użytkownikaŹródło: Auto Świat / Maciej Brzeziński
Obecność różnych opcji włączania świateł w różnych zakamarkach pokładowego menu użytkownika nie wyklucza obecności wybranych funkcji związanych ze światłami, np. przełącznika automatycznego trybu włączania/wyłączania świateł drogowych w skrótach pojawiających się — jak w smartfonie — po ściągnięciu paska z górnej krawędzi ekranu. To swego rodzaju rozproszony system dowodzenia — znakomity na wojnie, bo utrudnia przeciwnikowi rozpoznanie sytuacji i zniszczenie go za jednym podejściem. Taki system potrafi pokonać nawet niepokonaną armię Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej. W samochodzie też skutecznie utrudnia kierowcy rozpoznanie i zapamiętanie różnych włączników, a także eliminuje ryzyko nadużywania niektórych elementów wyposażenia.
Zwłaszcza jeśli — cokolwiek chcesz włączyć albo wyłączyć — musisz skierować wzrok na środkowy ekran dotykowy i w tym momencie wywołujesz karcący (słusznie, zaprawdę!) monit systemu: patrz na drogę! Może jesteś zmęczony? Może napijesz się kawy?
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Autor Maciej Brzeziński
Pasjonat technologii, prywatnie także zapalony kolarz
Pokaż listę wszystkich publikacji

To jest materiał Premium

Dołącz do Premium i odblokuj wszystkie funkcje dla materiałów Premium:

czytaj słuchaj skracaj

Dołącz do premium
Skrót artykułu