Chiny chcą zwalczać swój "znak rozpoznawczy" w autach

Faktem jest, że sterowania wszystkim w samochodzie za pomocą ekranu dotykowego nie wynaleźli Chińczycy, tylko ekipa amerykańskiej Tesli; w przypadku Tesli, można powiedzieć, był to pomysł genialny: redukując zdecydowaną większość mechanicznych przycisków do jednej tafli szkła, udało się zaoszczędzić miliony dolarów w kolejnych latach produkcji samochodów. O ileż łatwiejszy i tańszy stał się proces projektowania!
A gdzie w tym wszystkim dobro klienta? Mniejsza o to, miało być tanio, miało też powstać wrażenie nowoczesności niespotykanej w żadnej innej marce. A Chińczycy na to: skoro ludzie to kupują, to poczekajcie chwilę... i faktycznie, już wkrótce wielkie ekrany pojawiły się w setkach nowych modeli. Mechaniczne przyciski zaczęły zanikać. Dochodzi do absurdów: wystarczy chwilę zawiesić oko na ekranie samochodowego "smartfona", by usłyszeć alarm: patrz na drogę!
Dalsza część tekstu pod filmem:
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Chiński regulator, fakt że dopiero po latach, jednak zorientował się, że nie jest to do końca bezpieczne — i to się chwali. Zaprezentowany właśnie projekt rozporządzenia określający warunki techniczne nowych modeli samochodów rejestrowanych w Chinach to być może niewiele, ale w obecnych warunkach wygląda na początek rewolucji. Przepisy mają wejść w życie 1 stycznia 2027 r.
Wśród nadchodzących zmian jest jedna naprawdę zaskakująca, która może nie spodobać się najbardziej "technicznym" markom samochodowym i dotyczy m.in. Lexusa: chodzi o wolanty.

Podstawowe funkcje samochodów mają być włączane mechanicznie

Wśród funkcji, które obowiązkowo mają mieć mechaniczne włączniki, są między innymi: włącznik świateł awaryjnych, włącznik "SOS", kierunkowskazy czy sterowanie skrzynią biegów. Niby niewiele, ale gdy w rosnącej panice szukasz włącznika gdzieś w piątej odsłonie ekranu, ekran się wiesza... docenisz. Wygląda na to, że to kolejny — po likwidacji chowanych klamek — ruch chińskiego regulatora, który nie tyle zwalcza nowoczesność, ile pragnie powstrzymać złą nowoczesność.

W Chinach nie będzie wolantów. Nie poczujesz się jak w samolocie

Wolant to jedna z ciekawostek w Tesli S Plaid, podobne rozwiązanie, opcjonalne, ma Lexus
Wolant to jedna z ciekawostek w Tesli S Plaid, podobne rozwiązanie, opcjonalne, ma LexusKittyfly / Shutterstock
Mając w aucie wolant zamiast zwykłej kierownicy, możesz poczuć się jak w samolocie. Takie rozwiązanie można spotkać w jednym z modeli Tesli, ma je też w ofercie japoński Lexus. Takie rozwiązanie idzie w parze ze sterowaniem kołami "by wire", gdzie kierownica jest jedynie rodzajem joysticka, który przekazuje polecenia kierowcy do skomplikowanego mechanizmu sterowania kołami. W przypadku Lexusa można mówić, że naprawdę mamy do czynienia z technologią lotniczą, gdzie stosowane są alternatywne układy sterowania na wypadek awarii – w razie mało prawdopodobnej usterki jednego funkcje "kręcenia kołami" bierze na siebie drugi...
Wygląda jednak na to, że 1 stycznia 2027 r. żaden nowy samochód wyposażony w wolant nie zostanie już zarejestrowany w Chinach — i wcale nie chodzi o to, że trudniej jest manewrować takim samochodem (pełnemu wychyleniu kół odpowiada jedynie niewielki ruch kierownicą—wolantem), w grze nie ma także obawy o ewentualne usterki takich systemów.
Wolant zamiast kierownicy – to rozwiązanie, przynajmniej w teorii, ma wiele zalet – m.in. górna część kierownicę nie ograniczę widoczności
Wolant zamiast kierownicy – to rozwiązanie, przynajmniej w teorii, ma wiele zalet – m.in. górna część kierownicę nie ograniczę widocznościLexus
Zakaz instalowania w samochodach niepełnych kierownic jest uzasadniony względami bezpieczeństwa biernego. Otóż okazuje się, że w razie wypadku pełna kierownica stanowi duży, pozbawiony ostrych krawędzi element, na którym może zatrzymać się ciało kierowcy. Niepełna kierownica jest mniej bezpieczna: chodzi o ewentualne drugie uderzenie, gdy airbag jest już zużyty. Chińskie badania pokazały, że niepełna kierownica zwiększa ryzyko powstania poważnych obrażeń u kierowcy.

Większe wymagania wobec systemów asystujących

Chiny wprowadzają także większe wymagania wobec systemów asystujących – tych, które są odpowiedzialne za zautomatyzowaną jazdę. Będą ale testowane w surowych warunkach, a założenie jest takie, że systemy spełniające wymagania poziomu 3. i 4. w 5-stopniowej skali funkcji autonomicznych w samochodach będą musiały zapewnić prowadzenie samochodu na poziomie typowym dla doświadczonego kierowcy. Przypadku, gdy system się zgubi albo warunki na drodze staną się zbyt trudne, system będzie musiał natychmiast żądać przyjęcia kierownicy przez człowieka. Gdyby to się nie stanie, będzie musiał doprowadzić do natychmiastowego, bezpiecznego zatrzymania się samochodu.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Autor Maciej Brzeziński
Pasjonat technologii, prywatnie także zapalony kolarz
Pokaż listę wszystkich publikacji

To jest materiał Premium

Dołącz do Premium i odblokuj wszystkie funkcje dla materiałów Premium:

czytaj słuchaj skracaj

Dołącz do premium
Skrót artykułu