Już na pierwszy rzut oka widać, że Cinquone nie je8t samodzielną konstrukcją Romeo Ferraris. Model bazuje na Fiacie 500 Abarth i ma gruntownie poprawiony wygląd. Włosi zamontowali m.in. nową maskę, przeprojektowali zderzaki oraz zastosowali inne nakładki na progi. Projektanci umieścili końcówki wydechu w centralnym punkcie dyfuzora, a felgi aluminiowe mają aż 18 cali.

Za dodatkową opłatą Romeo Ferraris dorzuci pakiet karbonowy. Z włókna węglowego wykonane będą obudowy lusterek i tylny spojler. Po wyborze pakietu Leggero karbon stanie się budulcem także dla maski silnika i klapy bagażnika. Zastosowanie ultralekkiego materiału sprawi, że mały hatchback odchudzi się aż o 60 kilogramów. Tym samym jego masa nie będzie przekraczać 970 kilogramów.

Klatka, sportowe fotele i karbon

Największą zmianą w kabinie pasażerskiej jest wyrzucenie tylnych foteli i zamontowanie w ich miejsce klatki bezpieczeństwa. Znikną także standardowe boczki drzwi. Po modyfikacji te przybiorą formę płyty pokrytej alkantarą. Romeo Ferraris zastosowało sportowe fotele Recaro oraz elementy wykończenia z włókna węglowego.

Standardowe Cinquone jest napędzane 1,4-litrowym, turbodoładowanym benzyniakiem. Motor dysponuje mocą 160 koni mechanicznych i momentem obrotowym na poziomie 230 Nm. Przeniesieniem napędu zajmuje się 5-biegowa skrzynia manualna. Spora siła i niewielka masa sprawiają, że hatchback przyspiesza do pierwszej setki w 7,4 sekundy. Prędkość maksymalna wynosi 211 km/h.

W ofercie Romeo Ferraris znajdują się także modele wzmocnione. Za dodatkową opłatą włoska firma jest w stanie wydobyć z małolitrażowego silnika nawet 248 koni mechanicznych. 330 Nm momentu obrotowego rozpędza Cinquone S do 100 km/h już w 5,5 sekundy. Prędkość maksymalna dochodzi do 240 km/h.

Tuner słono wycenia swoją pracę. Ceny modeli ze sztywnym dachem zaczynają się od 47 762 euro. To 203 466 złotych. Za wersję Cinquone Corsa Cabrio należy zapłacić minimum 69 220 euro (tj. 294 877 złotych).