Za dzień z nowym elektrycznym Hummerem EV zapłaciliśmy w wypożyczalni 1500 dolarów. Było warto?

Ewa Czechowska
Ewa Czechowska
  • Tu wszystko jest wielkie: potężna moc, olbrzymie gabaryty i niezwykłe osiągi, ale także wysoka cena
  • Na pierwszy ogień idzie 1000-konny pikap, potem dołączy SUV i nieco słabsza wersja
  • Pojemny akumulator starcza na pond 500 km zasięgu, mógłby na więcej, ale nie przy tej masie auta
  • Więcej takich tekstów znajdziesz na stronie głównej Onetu
Wskrzeszanie martwej marki rzadko bywa dobrym pomysłem. Popatrzcie choćby na niemieckiego Borgwarda. A Hummer? Skończył żywot w 2010 r., ale nie poległ na wojnie – tam zasłużył sobie na sławę, szacunek i zainteresowanie cywilów. Nie, zginął z powodu swojego braku umiaru – był za wielki, za ciężki i palił za dużo, nawet jak na amerykańskie standardy. Był po prostu pojazdem nie na czasie. Teraz, jak postanowił macierzysty koncern General Motors, nastał dobry klimat do powrotu. Zgodnie z duchem czasu Hummer wraca jako marka samochodów czysto elektrycznych.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Autor Ewa Czechowska
Ewa Czechowska

To jest materiał Premium

Dołącz do Premium i odblokuj wszystkie funkcje dla materiałów Premium:

czytaj słuchaj skracaj

Dołącz do premium
Skrót artykułu