• Wielki pikap idealny na amerykańską prowincję, gdzie nie brakuje przestrzeni (ani paliwa)
  • Wielkie gabaryty i nieograniczone możliwości wiążą się z ekstremalnym spalaniem
  • Dostępny w niezliczonych wariantach kabiny pasażerskiej, rozstawu osi, silników i wyposażenia
  • Do Polski trafia z prywatnego importu zazwyczaj jako samochód używany

Ford F-150 to drugi model na liście światowych bestsellerów wszech czasów z 40 mln sprzedanych egzemplarzy. Oferowana od 1948 r. rodzina pojazdów obejmuje również takie monstra, jak F-650, którego masa przekracza 5 ton. Ich wspólną cechą jest to, że kupowane są głównie w Stanach Zjednoczonych, a tam od dziesięcioleci F-150 jest liderem statystyk pierwszych rejestracji samochodów. Mniej więcej co 30 sekund sprzedawany jest jeden nowy egzemplarz tego modelu.

U nas duże pikapy Forda nigdy nie były oferowane w oficjalnej sieci sprzedaży, do Polski trafiają z indywidualnego importu z USA jako samochody używane. W zależności od rocznika, wersji, stanu i przebiegu pikapy oferowane są w cenie od 60 do ponad 200 tys. zł. Znaleźliśmy jednak także ogłoszenie nowego F-150 w limitowanej serii zmodyfikowanej przez Hennesseya za blisko milion zł.

Wariantów Forda F-150 jest wiele, np. jako SuperCrewCab (rok modelowy 2017) mieści w kabinie sześć osób w dwóch rzędach foteli po trzy, do tego ma olbrzymią powierzchnię ładunkową. Pod maską umieszczono ekstremalnie miękko chodzący silnik V8, który – uruchomiony na postoju – ledwie zdradza swoje działanie. Wdepnięcie pedału gazu nie czyni wprawdzie z F-150 samochodu sportowego, na to jest za ciężki, jednak od niskich obrotów V8 rozwija solidny moment obrotowy, przyjemnie równomiernie, jak na wolnossący silnik przystało. To niesamowite, jak nonszalancko, miękko i bez wysiłku to olbrzymie auto sunie do przodu.

Wielkie możliwości Forda F-150 oznaczają wysokie spalanie

Wszystko byłoby wspaniale, gdyby nie ciągła obawa o poziom paliwa. Właśnie spalanie jest jedną z przyczyn, dla których Ford nie oferuje swojego bestsellera w Europie. Pikap nie schodzi właściwie poniżej 20 l/100 km, a bardziej realistyczne jest założenie, że średnie zużycie paliwa wyniesie 25 l/100 km. Inną przyczyną są gabaryty. Przejedziesz się raz w godzinach szczytu po Warszawie i spróbujesz znaleźć miejsce do parkowania, a znienawidzisz to monstrum. F-150 jest po prostu wszędzie za wielkie. Garażowce? Zapomnij.

Roboty drogowe na autostradzie? Tak, tylko na prawym pasie między tirami. Duży pikap u nas to niemal jak słoń w składzie porcelany. Jeśli jednak spojrzeć na wielkie przestrzenie amerykańskiej prowincji, wszystko staje się jasne. Spadkobierca wozów z plandeką wpisuje się w tamtejszy krajobraz jak ulał. Bez wielkiego wyrafinowania, za to godny zaufania. Bez szemrania przewiezie ciężki ładunek i dzięki dużemu prześwitowi i opcjonalnemu napędowi 4x4 dotrze wszędzie.

Główną przyczyną jego sukcesu jest wielostronność. Dostępny w wielu kombinacjach kabiny pasażerskiej, rozstawu osi, silników i wariantów wyposażenia łatwo dopasowuje się do potrzeb użytkownika, któremu nie przeszkadza rustykalny styl ani niezbyt staranne wykończenie, za to cieszą przyzwoite ceny. W USA bazowe F-150 kosztuje od 30 870 dolarów – z 3,3-litrowym V6 i napędem na tylne koła. Poczucie nieograniczonej swobody należy do standardu. Obecnie bestsellerowy pikap wyposażony jest w system start-stop, a całkowicie elektryczny Ford F-150 Lightning już szykuje się do startu. Jeśli bowiem ta bestia ma przetrwać, musi także pójść z duchem czasu.

Co decyduje o popularności Forda F-150?

Jako nowoczesny następca wozów z plandeką, którymi zdobywano Dziki Zachód, Ford serii F jest w USA czymś tak oczywistym, jak kostki lodu w szklance z colą. Rustykalny, wielki i finansowo dostępny – w kraju nieograniczonych możliwości i nieskończonych przestrzeni sprawdza się doskonale, poza Stanami Zjednoczonymi raczej nie.