Zlot był absolutnym sukcesem - mówi Marcin Małysz z organizującej imprezę Grupy Krakowskiej. - Po pierwsze, był rekordowy, jeżeli chodzi o liczbę załóg. Po drugie, dostaliśmy mnóstwo podziękowań i pozytywnych opinii ze strony uczestników, sponsorów i partnerów. Oba wieczory były udane, wszyscy dobrze się bawili, panowała swobodna, rodzinna atmosfera" - dodaje Małysz.

Do Krakowa przybyli miłośnicy Fiata 126 z całej Polski - przyjechały „Maluchy" z Gdańska, Inowrocławia, Łodzi, Lidzbarka Warmińskiego, Zielonej Góry i wielu innych odległych zakątków. Wśród uczestników byli także liczni fani małego Fiata z Rumunii, Węgier, Czech, Słowacji, Włoch i Niemiec, a nawet załoga mieszkająca w Kanadzie. Fiatami 126 przyjechało wiele rodzin z dziećmi, a najmłodszy uczestnik zlotu miał zaledwie cztery miesiące.

Na zlocie można było podziwiać trzy unikatowe maluchy z 1973 roku, w tym dwa uczestników i jeden współorganizatora, a także wiele aut z 2000 roku, z ostatniej serii tak zwanych „Happy End-ów". Pojawiło się ponad 10 samochodów typu cabrio, w tym fabryczne Bosmale i indywidualne przeróbki. Nie zabrakło najbardziej zaskakujących wersji „customowych", a nawet 4-drzwiowej „limuzyny". Zdecydowana większość aut była utrzymana w doskonałym stanie, a lśniące karoserie, wyremontowane silniki i zadbane wnętrza stanowiły chlubę swoich właścicieli, przyciągając spojrzenia licznie gromadzącej się publiczności.

Uczestnicy wzięli udział w rajdzie turystycznym po Krakowie, a blisko 250 załóg można było spotkać pod samym Wawelem. Jeszcze tego samego dnia na pasie lotniska Rakowice-Czyżyny należącym do Muzeum Lotnictwa Polskiego odbyła się próba sportowa, w której o puchary walczyły „Maluchy" seryjne, modyfikowane i z silnikami 4-cylindrowymi. Fiaty 126 gościły także w Muzeum Inżynierii Miejskiej.

Ogólnopolski zlot Fiata 126p odbył się już po raz 12. Każdego roku miłośnicy „Maluchów" spotykają się w innym mieście, przy czym w Krakowie pojawili się po raz pierwszy.