Przesiadka z BMW 700 RS do BMW 1800 TI jest jak zmiana z twardej, drewnianej ławy na wygodny fotel. Udająca fornir folia przypomina z kolei babciną meblościankę swarzędzką, a instrumenty VDO wyglądają na jej tle niczym drogocenne zegary. Z tym wszystkim przepięknie komponuje się cienka kierownica z chromowanym pierścieniem klaksonu.

Właśnie tak BMW wyobrażało sobie swój ratunek – firma na przełomie lat 50. i 60. otarła się o bankructwo, jednak elegancki sedan 1500 (tzw. Neue Klasse) pozwolił stanąć Bawarczykom na nogi. Przepisem na sukces okazały się mocniejsze odmiany limuzyny. Zawieszenie modelu 1500 miało wystarczające rezerwy, by znieść więcej niż 80 KM.

W modelu 1800 silnik osiągał moc 90 KM, a w 1800 TI aż 110 KM. Udało się to dzięki zwiększeniu stopnia sprężania (do 9,5:1) i zamontowaniu dodatkowego, dwugardzielowego gaźnika Solexa. W przedniej osi MacPhersona pojawił się też stabilizator, który na szybko pokonywanych zakrętach miał ograniczać przechyły nadwozia.

W tylnej osi z kolei wykorzystano nowoczesne jak na owe czasy wahacze skośne. Koła były minimalnie szersze niż w „cywilnym” modelu – zamiast opon w rozmiarze 4,5 cala x 14 cali montowano 5 x 14. Z zewnątrz trudno zauważyć, że w przypadku 1800 TI mamy do czynienia z tak ważnym dla BMW modelem, który wylansował modę na usportowione sedany.

Fotele są wyjątkowo miękkie, przestronność naprawdę wzorowa. Silnik jest zawsze chętny, by zwiększać obroty, i bardzo lubi podkreślać swoje trudy dźwiękiem. Nie ma jednak mowy o hałasie. 110 KM wystarcza, by z lekkością rozpędzać ważącą nieco ponad tonę limuzynę. Jeździ się nią tak przyjemnie, że w ogóle nie chce się wysiadać. Granice możliwości zawieszenia są łatwe do wyczucia – nie pojawiają się nagle, tendecja do podsterowności rośnie praktycznie linearnie.

Jak na konstrukcję z lat 60. 1800 TI daje się zaskakująco łatwo opanowywać, nawet przy bardzo ostrej jeździe. W naszym teście 1800 TI pozostaje dżentelmenem z dobrymi manierami. To limuzyna, która lubi dynamiczną jazdę, ale nie narzuca kierowcy ostrego stylu prowadzenia. Resoruje komfortowo, skręca przewidywalnie i pozwala wygodnie podróżować. Nic dziwnego, że po premierze tego modelu konkurencja szybko skopiowała ten pomysł.

BMW 1800 TI - naszym zdaniem

BMW 1800 TI, mimo że nie jest rasowym sportowcem, budzi bardzo dużo pozytywnych emocji za kierownicą. To auto, które sprawia radość przy mocniejszym wciśnięciu gazu tak samo jak wtedy, gdy chcemy się odprężyć podczas prowadzenia. Jeśli Neue Klasse, to koniecznie 1800 TI!