Do rajdu dopuszczone są pojazdy wyprodukowane do końca 1904 r. Rodzaj, karoseria, napęd – nie mają znaczenia. Na trasie Londyn-Brighton można zobaczyć pojazdy parowe, elektryczne, z silnikami spalinowymi. Najstarsze przypominają powozy, zdarzają się wehikuły 2- oraz 3-kołowe.

Na pokonanie 60-miliowej trasy ponadstuletnie staruszki mają ok. 9 godzin. Niestety, nie wszystkie znoszą trudy podróży, co roku kilkadziesiąt zostaje na trasie z powodu awarii.

Rajd Londyn-Brighton przyciąga tłumy widzów, co roku przejazd staruszków obserwuje w Londynie i na trasie ok. pół miliona widzów.

Rajd Londyn-Brighton organizowany jest regularnie od 90 lat. Rajd rozpoczyna się od spektakularnego wydarzenia – podarcia na strzępy czerwonej flagi.

O co chodzi?

Jak to u Anglików – chodzi o tradycję. Trzeba się cofnąć do 14 listopada 1896 roku – w tym dniu grupa kierowców postanowiła uczcić zniesienie „Red Flag Act". Był to przepis, który nakazywał ograniczenie prędkości pojazdów na drogach do 4 mil na godzinę oraz nakazywał, aby przed pojazdem szedł człowiek z czerwoną flagą i ostrzegał o nadjeżdżającym „potworze na kołach".

Gdy zniesiono „Red Flag Act" podniesiono także prędkość – z 4 do 14 mil na godzinę poza miastem. W 1903 r. ponownie podniesiono prędkość – do 20 mil/h.

Dziś przejazd staruszków na trasie Londyn-Brighton to wielka atrakcja dla londyńczyków i turystów. Na trasie stają pojazdy z kilkudziesięciu krajów. Nie zabrakło także Polaków. W 2011 r. polska załoga: Marek Sankowski i Tomasz Skrzeliński wystartowała na Ramblerze z 1903 r. i dojechała do mety w Brighton.

W galerii przedstawiamy 10 pojazdów zgłoszonych do Rajdu Londyn-Brighton 2017.