Obserwując, jak testowy Garbus z meksykańskiej produkcji śmiga między pachołkami, przypominamy sobie jego sportowe odmiany i kuzynów. Z tyłu hałasuje chłodzony powietrzem bokser, który na ostrych zakrętach lubi wypychać tył nadwozia do zewnętrznej. Wbrew pozorom 34 KM potrafią obudzić skojarzenia z Porsche.
Tym bardziej że ten silnik lubi być wysoko kręcony, tak jak żaden inny w tym porównaniu. Potężny moment obrotowy 75 Nm pojawia się w VW już przy 1700 obr./min. To przekłada się na najlepszą elastyczność w tej grupie aut: od 60 do 80 km/h Garbus rozpędza się w 9,6 s. Mniej sportowy jest za to sam mechanizm zmiany w 4-stopniowej skrzyni biegów, który nie lubi szybkiego mieszania lewarkiem.
W Niemczech ostatni Garbus z zamkniętym nadwoziem został wyprodukowany w 1977 r. w fabryce w Emden. W 1980 r. zakończono w zakładach Karmanna produkcję kabrioletu. Na rodzimym rynku modelu kultowy VW był oferowany w sprzedaży aż do 1985 r., ale auta powstawały już tylko w Meksyku.
Za kierownicą prowadzącemu od razu zaczyna doskwierać zbyt wysoka pozycja – siedzi bowiem jak na stołku. W połączeniu z krótkim lewarkiem przekładni wymusza to na kierowcy pochylanie się podczas każdej zmiany biegu. Twarde, chropowate i toporne plastiki przypominają o tym, że kokpity są tylko w samolotach. Gumowe wybrzuszenie na desce rozdzielczej to jedyny przejaw biernego bezpieczeństwa w Garbusie.
Ten samochód w latach 80. już dawno powinien był stać w muzeum, a nie w salonach sprzedaży. Mimo całej swojej prostoty i siermiężności nie był taki tani. Volkswagen drogo kazał płacić za transport przez Atlantyk – auto kosztowało 9660 marek. Eksploatacja Garbusa też do tanich nie należała. Zmierzone przez nas średnie spalanie 9,4 l/100 km jest najwyższe w tym porównaniu. Za to Garbus najlepiej hamuje.
Gdy nasz testowy egzemplarz zjechał z taśmy montażowej, końca historii tego modelu długo jeszcze nie było widać. Garbus zmotoryzował w latach 80. Meksyk, tak jak zrobił to 30 lat wcześniej w Europie. W tym czasie nie brakowało też chętnych w Niemczech. Przygotowywano w tamtych czasach specjalne edycje Garbusa i opracowywano nowe kolory, które w oryginale nazwano Aubergine (bakłażanowy) czy Samtrot (aksamitna czerwień).
Nasz testowy egzemplarz nie ma wtrysku paliwa ani też katalizatora i pochodzi z meksykańskiej produkcji. Ostatni rozdział historii Garbusa napisano w 2003 r. W swojej finalnej ewolucji – jako 1600i – Garbus osiągnął dojrzałość 500-letniego pachycereusa (gatunek kaktusa).
Volkswagen Garbus - nasza opinia
Moc i brzmienie należą do zalet Garbusa. Poza tym punktuje on jakością wykonania, trwałością i niską utratą wartości – nawet do dziś. Jednak jego technika, wysokie spalanie i ergonomia to relikty z epoki kamienia łupanego.
Auto Bild Klassik / Auto Bild
Taką nadsterowność ma tylko on: tył wypycha silnik, przód walczy o trakcję na chybotliwym zawieszeniu.
Taką nadsterowność ma tylko on: tył wypycha silnik, przód walczy o trakcję na chybotliwym zawieszeniu.
Auto Bild Klassik / Auto Bild
Obserwując, jak testowy Garbus z meksykańskiej produkcji śmiga między pachołkami, przypominamy sobie jego sportowe odmiany i kuzynów.
Obserwując, jak testowy Garbus z meksykańskiej produkcji śmiga między pachołkami, przypominamy sobie jego sportowe odmiany i kuzynów.
Auto Bild Klassik / Auto Bild
Kierownica z herbem Wolfsburga zamiast logo VW. Miękki wypełniacz środka miał minimalizować skutki uderzenia w kierownicę podczas wypadku. Prędkościomierz zwany cyklopowym.
Kierownica z herbem Wolfsburga zamiast logo VW. Miękki wypełniacz środka miał minimalizować skutki uderzenia w kierownicę podczas wypadku. Prędkościomierz zwany cyklopowym.
Auto Bild Klassik / Auto Bild
Na desce rozdzielczej znalazło się tylko kilka guzików, które trafiły też do Porsche.
Na desce rozdzielczej znalazło się tylko kilka guzików, które trafiły też do Porsche.
Auto Bild Klassik / Auto Bild
Stylowa tapicerka w kratę przypomina tę z Golfa GTI. W 1985 r. tylko starsi kierowcy czuli tu nostalgię, reszta narzekała na brak wygody.
Stylowa tapicerka w kratę przypomina tę z Golfa GTI. W 1985 r. tylko starsi kierowcy czuli tu nostalgię, reszta narzekała na brak wygody.
Auto Bild Klassik / Auto Bild
Chropowate czarne tworzywa i brak chromu świadczą o późnej dacie produkcji tego Garbusa.
Chropowate czarne tworzywa i brak chromu świadczą o późnej dacie produkcji tego Garbusa.
Auto Bild Klassik / Auto Bild
Pod szybą znajduje się dokładnie 26 nacięć wentylacyjnych.
Pod szybą znajduje się dokładnie 26 nacięć wentylacyjnych.
Auto Bild Klassik / Auto Bild
Pod tylną klapą 34 KM, które mają nieposkromiony apetyt, a jednocześnie okazują się bardzo trwałe i pracowite.
Pod tylną klapą 34 KM, które mają nieposkromiony apetyt, a jednocześnie okazują się bardzo trwałe i pracowite.
Auto Bild Klassik / Auto Bild
Moc i brzmienie należą do zalet
Garbusa. Poza tym punktuje on jakością wykonania, trwałością i niską utratą wartości – nawet do dziś. Jednak jego technika, wysokie spalanie i ergonomia to relikty z epoki kamienia łupanego.
Moc i brzmienie należą do zalet
Garbusa. Poza tym punktuje on jakością wykonania, trwałością i niską utratą wartości – nawet do dziś. Jednak jego technika, wysokie spalanie i ergonomia to relikty z epoki kamienia łupanego.