Najnowsze hiperauto Koenigsegga, model Regera, znają wszyscy fani motoryzacji, więc nie będziemy się rozwodzić nad jego parametrami i przytoczymy tylko najistotniejsze elementy tego pojazdu. Został zaprezentowany w 2015 roku podczas targów w Genewie, ale jeszcze w charakterze konceptu. Dopiero rok później, w tym samym miejscu przedstawiono wersję w specyfikacji drogowej.

Szwedzka hybryda waży zaledwie 1590 kg, co w zestawieniu z mocą 1500 KM daje stosunek mocy do masy niemal jednego KM na kg. Wszyscy jesteśmy w stanie sobie wyobrazić co to oznacza, ale w praktyce jeszcze nie przekonaliśmy jak szybko może pojechać Regera. Produkcja modelu została ograniczona do zaledwie 80 sztuk i to sprawia, że oprócz bycia najszybszym (póki co w teorii), jest również ultraegzotycznym hiperautem.

Przyszedł czas na zwieńczenie produkcji. Z tej okazji przygotowano egzemplarz dla samego Christiana von Koenigsegga. Jest on nietuzinkowy i widać to gołym okiem. Całe auto zostało wykonane z karbonu i pomysłodawca wcale nie próbował tego ukryć. Karoseria jest barwiona na niebieski kolor, ale wciąż widać fakturę układających się włókien. Felgi, które również wykonano z karbonu od wewnątrz są pomalowane na kolor złoty, podobnie jak subtelny pas przebiegający przez maskę oraz drzwi. Mówi wam to coś? Ostatnim modelem serii Regera jasno daje nam do zrozumienia z jakiego kraju się wywodzi.

Z wnętrzem samochodu szefa wiąże się pewna historia. Otóż pierwszym samochodem państwa Koenigsegg była Mazda MX-5 serii NA. Aby przywołać miłe wspomnienia Christiana, styliści zainspirowali się kolorystyką wnętrza Miaty i w tym przypadku, oprócz karbonu będącego już „w standardzie” Regery, tapicerkę drzwi, deskę rozdzielczą oraz boki foteli wykończono skórą w brązowym kolorze pozostawiając czarne siedziska.

Podoba się wam takie połączenie kolorów czy macie inną wizję? Jeżeli tak, podzielcie się nią w komentarzach.