Land Roverem przez Lofoty
"Był pochmurny poranek, zimno przeszywało aż do kości. Usiedliśmy w spodku Warszawa Powiśle i czekając na porcję dobrze wysmażonej jajecznicy Igor rzucił do mnie jeszcze zaspany, że chciałby wyjechać gdzieś na dłużej. Poznać siebie i drogę. Spojrzałem na niego znad filiżanki kawy i powiedziałem o pomyśle domknięcia pętli wokół Morza Bałtyckiego."