W pierwszej kolejności przyjrzyjmy się karoseriom obydwu konkurentów. Sylwetka RAV4 drugiej generacji odnosi się do poprzednika, a mimo wszystko wydaje się całkiem nowoczesna i nadmiernie nie zestarzała się do dzisiaj. Jak na Japończyków to prawdziwy sukces stylistyczny!

Niewiele gorzej prezentuje się Freelander. Mały SUV w momencie premiery podobał się europejskim kierowcom, a jego karoseria była uznawana za oryginalną. Na opinię składał się m.in. specyficzny przód auta oraz wybrzuszenie dachu nad bagażnikiem nawiązujące do większego Discovery.

Brytyjski minimalizm i przestrzeń

We wnętrzu Brytyjczycy postawili na minimalizm. Oszczędna deska rozdzielcza zapewnia właściwą ergonomię, a materiały wykończeniowe są wysokiej jakości. Kabina Land Rovera bez problemu mieści czteroosobową rodzinę. Do bagażnika 5-drzwiowego Freelandera można załadować od 354 do 1315, a 3-drzwiowego od 311 do 1194 litrów.

Land Rover Freelander I

Wnętrze Toyoty ustępuje rywalowi przede wszystkim pod względem przestrzeni. W modelach 3-drzwiowych tylna kanapa nadaje się wyłącznie dla dzieci, a bagażnik ma pojemność od 150 do 230 litrów. Modele 5-drzwiowe nie oferują dużo więcej miejsca w drugim rzędzie siedzeń i dysponują kufrem liczącym od 410 do 520 litrów. Deska rozdzielcza RAV4 drugiej generacji jest przejrzysta. Plastiki nie wyglądają najlepiej, jednak są trwałe.

Toyota RAV4 II

Używane Toyoty i Land Rovery zazwyczaj są napędzane silnikami Diesla. W przypadku RAV4 mowa o jedynym oferowanym ropniaku o oznaczeniu 2,0 D-4D. Motor dysponuje mocą 116 koni mechanicznych, rozpędza SUV-a do pierwszej setki w 12,1 sekundy i spala w mieście prawie 9 litrów oleju napędowego.

Japoński rodowód niestety nie jest gwarancją trwałości! Głównym problemem silnika jest krótka żywotność koła dwumasowego. Poza tym zdarzają się przypadki nieszczelnych zaworów wolnych obrotów SCV i zużycia rozrusznika, a wtryskiwacze są wrażliwe na jakość paliwa i drogie w wymianie. Diesel 2,0 D-4D posiada nie łańcuch, a pasek rozrządu.

W przypadku Freelandera pierwszej generacji na rynku dominują modele napędzane motorem 2,0 TD4. Jednostka stworzona przez BMW posiada 112 koni mechanicznych. Przyspieszenie? Sprint do 100 km/h trwa 14,4 sekundy, a to bardzo słaby wynik. W mieście zapotrzebowanie na paliwo nieznacznie przekracza 9 litrów oleju napędowego.

W bawarskim silniku nie brakuje nowoczesnego osprzętu. Mimo wszystko większa jego część sprawuje się bez problemów. Najszybciej na awarię narażony jest układ wtryskowy. Na szczęście właściciel Land Rovera nie jest skazany wyłącznie na wymianę wtryskiwaczy common rail, ale także może je tanio regenerować.

Pewność prowadzenia? To nie zaleta tych aut!

Układy zawieszenia dwóch SUV-ów oraz ich właściwości jezdne wyglądają bardzo podobnie. I Freelander, i RAV4 z przodu posiada kolumny McPhersona, a z tyłu wielowahacze. Oba auta także stawiają na komfort, ograniczając tym samym pewność prowadzenia. Resorowanie Toyoty dzielnie znosi eksploatację na polskich drogach. Pokonanie 200 tysięcy kilometrów bez większych usterek nie jest żadnym problemem!

Toyota RAV4 II

W Land Roverze najszybciej wybijają się łączniki stabilizatora i sworznie przednich wahaczy. Uwaga, w Brytyjczyku podczas częstej jazdy w terenie można wyrwać mocowanie ramy pomocniczej tylnego zawieszenia.

W 2-litrowej RAV4 drugiej generacji standardem był stały napęd na cztery koła. Rozwiązanie jest wspierane przez centralny mechanizm różnicowy oraz blokadę korzystającą ze sprzęgła wiskotycznego. Mały SUV świetnie radzi sobie na luźnych nawierzchniach (np. zimą w śniegu), a jednocześnie pozwala na wiele w lekkim terenie. Układ przeniesienia napędu w Toyocie zazwyczaj nie jest źródłem poważnych usterek. Czasami zdarzają się wycieki oleju, a w skrajnym przypadku uszkodzeniu ulegnie podpora mechanizmu różnicowego. Kierowca musi bezwzględnie pamiętać o regularnej wymianie oleju w tylnym moście.

Brytyjscy inżynierowie nieco inaczej obmyślili sobie system przeniesienia napędu. Zastosowali sprzęgło wiskotyczne, które zajmuje się rozdziałem mocy i dołączaniem tylnej osi, a dodatkowo dorzucili reduktor. Pomysł Land Rovera jest nowocześniejszy i co ważne, sprawdza się wyśmienicie. Lekki teren to prawdziwy żywioł Freelandera. Zdecydowanie gorzej wypada kwestia trwałości. W przekładni kątowej pojawiają się wycieki oleju, sprzęgło wiskotyczne jest delikatne i drogie w wymianie oraz uszkadzają się podpory i łożyska wału napędowego. Wymiana oleju w tylnym moście także w tym przypadku musi być świętością.

Land Rover Freelander I

We Freelanderze częściej niż w Toyocie psuje się nie tylko napęd. Ogólny wskaźnik awaryjności też jest wyższy. W najgorszym scenariuszu kierowca Land Rovera będzie zmuszony do regeneracji przekładni kierowniczej oraz naprawy systemu HDC ułatwiającego zjazd ze wzniesienia.

Usterki dotyczą także nagrzewnicy oraz układu elektrycznego. Psują się m.in. siłowniki szyb, czujniki ABS, centralny zamek i sterowanie klimatyzacją. Podczas serwisowania Brytyjskiego SUV-a problemem jest dostęp do części. Czasami uszkodzony element nie występuje w formie taniego zamiennika, a więc właściciel auta jest skazany na drogi zakup w ASO.

RAV4: psuje się głównie diesel

RAV4 drugiej generacji pomijając nieco felernego diesla, praktycznie nie miewa poważnych problemów technicznych. W japońskim aucie najczęściej wyrabia się stacyjka lub w wyniku nieprawidłowego wklejenia przedniej szyby pojawiają się przecieki wody. Toyota jest zdecydowanie jednym z najbardziej trwałych aut w swojej klasie i jednym z bardziej trwałych modeli na całym rynku wtórnym!

Freelander trafił do sprzedaży trzy lata wcześniej niż RAV4 drugiej generacji. Fakt ten w połączeniu z większą utratą wartości sprawia, że ceny Land Roverów zaczynają się już od 6 tysięcy złotych. Dla porównania najtańsze Toyoty są wyceniane na 15 tysięcy. Aby móc kupić obydwa auta w dobrym stanie i z końca produkcji (tj. rok 2005), należy przygotować mniej więcej 30 tysięcy. Małe SUV-y są dobrze wyposażone. Większość używanych modeli posiada poduszki powietrzne, pakiet elektryczny, ABS, klimatyzację i alufelgi.

Toyota RAV4 II pokonałaby Freelandera I w przedbiegach, gdyby nie silnik diesla. Nowoczesny motor wysokoprężny przy dużym przebiegu będzie źródłem poważnych problemów, a jego naprawa pochłonie majątek. O ile ropniak Land Rovera okazuje się bardziej trwały, o tyle niestety auto samo w sobie ma więcej problemów technicznych. Z drugiej strony jest jednak zdecydowanie tańsze, a różnica sięgająca kilku tysięcy może zrekompensować większą ilość wizyt w serwisie.

Werdykt

RAV4 jest autem dla racjonalnie myślących mas, Freelandera pokochają motoryzacyjni indywidualiści.