W ubiegłym roku w Polsce do klientów trafiło ok. 50 tys. samochodów z Chin, co odbiło się bardzo szerokim echem. O oponach z Chin mówi się stosunkowo niewiele, ale niech was to nie zmyli — można je kupić w Polsce od lat, a roczna ich sprzedaż liczona jest już w milionach sztuk, według ostrożnych szacunków mogło to być ponad 2,5 mln sztuk! Import chińskiego ogumienia do Polski zaczął się już ponad 40 lat temu, ale początkowo były to głównie opony do ciągników rolniczych, które cieszyły się niezłą opinią.
Czy chińskie samochody mają chińskie opony? Możesz się zdziwić
Co ciekawe, nie wszystkie chińskie auta trafiają do Europy na oponach chińskich marek — kilku importerów wręcz chwali się tym, że sprzedają u nas samochody na europejskich oponach z segmentu premium, co ma swoje uzasadnienie, o którym później.
— Jak jest dobra cena, to i na chińskie opony chętni się zawsze znajdą — deklaruje Marcin z dużego serwisu w Warszawie. Choć warsztat jest obwieszony banerami najbardziej renomowanych marek ogumienia, to w ostatnich latach, znaczną część sprzedaży stanowią opony z Chin.
Czy klientom nie przeszkadzają kiepskie wyniki chińskich opon w testach?
— Zwykle nie. Dla wielu lepsze nowe chińskie niż łyse markowe. Dla mnie najważniejsze jest to, żeby reklamacji było jak najmniej. Jak opony dają się wyważyć, nie rozsypują się po kilku miesiącach, a importer czy hurtownia przyjmuje w razie czego zwroty, to mogę takim towarem handlować. W ostatnich latach porobiło się tak, że nawet opony z najwyższej półki potrafią wracać na reklamacje, więc skoro nie widać różnicy, to po co przepłacać — odpowiada właściciel serwisu, który jednocześnie przyznaje, że wciąż woli sprzedawać ogumienie znanych producentów, bo po prostu więcej na nim zarabia.
— Kilka wpadek było, ale popyt jest taki, że nie stać mnie, żeby zrezygnować z chińskich opon. Przynajmniej u nas bardzo dobrze sprzedają się wcale nie te najtańsze chińskie opony w małych rozmiarach, bo tu przebitka nie jest duża. Między "czymś normalnym" z półki budżetowej lub nawet średniej, a "chińczykiem", na komplecie można zaoszczędzić w przypadku opon w rozmiarze 195/65 R15 realnie jakieś 150–200 zł. Wielu klientów woli trochę dopłacić i wybrać np. Matadory czy Vredesteiny albo Dębice — dodaje.
Szczególnie w przypadku większych rozmiarów opon, różnica w cenie między markowymi produktami, a budżetowymi oponami z Chin bywa olbrzymia> Markowe opony mogą być nawet trzy razy droższe. Czy są trzy razy gorsze?Shutterstock/Hryshchyshen Serhii
Jaka jest różnica w cenie między chińską oponą a oponą znanego producenta?
— Jak ktoś przyjeżdża do mnie używanym autem kupionym za całe oszczędności albo na kredyt, na oponach w rozmiarze 235/45 R19 i widzę, że blednie, jak mu mówię, że komplet Continentali czy Goodyearów z montażem już po rabacie będzie go kosztował np. 4200 zł, to zamiast stracić klienta, mogę mu zaoferować chińskie Wanli czy Duble Coiny za 1200 zł za komplet z montażem. Za tyle, to on może najwyżej mieć te Goodyeary czy Continentale ze szrotu, które mogą być stare albo wyząbkowane, albo tak garbate, że na feldze zabraknie miejsca na ciężarki, żeby je wyważyć. Dobre 3 tys. złotych zostanie mu w kieszeni, a to może być pół jego miesięcznej wypłaty.
Taki klient nie pyta o wyniki testów. A dobre są? No dobre! Jak tanie wino. Klienci są zadowoleni? No są! Gwarancje mają? Mają! Sporo najtańszych opon kupują u mnie handlarze z okolicznych komisów, przecież wiadomo, że oni patrzą na każdą złotówkę i jeszcze się próbują targować. Zarządcy flot też coraz częściej wybierają to, co najtańsze. Panie Areczku, markowe opony są dla zarządu, dla pana są "chińczyki" — opowiada o codziennych dylematach klientów w warsztacie oponiarskim.
Czy trzeba się bać chińskich opon?
Jakie są chińskie opony naprawdę? Czy trzeba się ich bać? W większości niezależnych testów opon chińskie marki wciąż zbierają cięgi od europejskiej konkurencji, oblegając ostatnie miejsca. Przed chińskimi oponami od lat przestrzega niemiecki automobilklub ADAC, w tegorocznym teście opon letnich auto świata, w którym sprawdziliśmy 50 modeli opon z różnych segmentów, znakomita większość spośród 16 opon wyprodukowanych w Chinach oraz opon marek należących do chińskich koncernów odpadła już w przedbiegach. Z drugiej jednak strony, jedna z opon chińskiej marki nie tylko trafiła do finału, ale też w rundzie kwalifikacyjnej pobiła nawet topowe opony z najwyższej półki cenowej.
Dlaczego jest tak mało testów chińskich opon?
W testach opon Auto Świata stosunkowo rzadko mamy okazję dogłębnie testować chińskie opony — wcale nie dlatego, że nie uwzględniamy mniej znanych w Europie marek w naszych zestawieniach.
Powód jest inny: to kwestia przyjętej przez nas metodologii. Dla nas nie liczy się sensacja, a korzyść dla czytelników. Żeby nie marnować sił i środków na opony, których i tak nie da się później polecić, duże testy zaczynamy z reguły od wspomnianej rundy kwalifikacyjnej, obejmującej dwie próby istotne dla bezpieczeństwa: hamowanie na suchej i mokrej nawierzchni.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Do finału trafia zwykle 20 modeli, które uzyskały najniższe sumy dróg hamowania w obu próbach. Kolejną grupę stanowią opony, które wypadły nieźle, ale nie aż tak dobrze, żeby miały jakiekolwiek szanse na zwycięstwo. Trzecia grupa to opony, przed których zakupem jednoznacznie przestrzegamy. Być może mają jakieś zalety i mocne strony, ale skoro nie radzą sobie w najważniejszych dla bezpieczeństwa próbach, to uznajemy to za powód do dyskwalifikacji. Tym sposobem, jak dotychczas większość opon z Chin kończyła u nas na dwóch pierwszych próbach hamowania, chociaż od tej reguły są wyjątki.
W tym roku takim wyjątkiem okazały się opony Linglong Sportmaster, które uzyskały wręcz fantastyczne wyniki w rundzie kwalifikacyjnej, pokonując całą konkurencję — łącznie z oponami z najwyższej półki cenowej! Droga hamowania na mokrej nawierzchni z 80 km na godz. wynosząca zaledwie 25,2 m to znacznie lepszy rezultat niż w przypadku opon Continental PremiumContact 7 (27,3 m), Pirelli Cinturato C3 (27,6 m) czy Michelin Pilot Sport 5 (27,7).
Test opon letnichAuto Bild
Czy tanie chińskie opony dobrze hamują? Są takie, ale to żadna okazja
Czyżby chińska opona stała się tegorocznym czarnym koniem naszego testu? Niestety (a może "stety" dla europejskich producentów), ale nie! Podczas dalszych prób okazało się, że rewelacyjne wyniki na mokrej nawierzchni zostały w tym przypadku okupione bardzo niską trwałością, wysokimi oporami toczenia i dosyć przeciętnym prowadzeniem na suchym asfalcie. W efekcie, mimo świetnych wyników w rundzie eliminacyjnej, model ten wylądował w końcówce stawki rundy finałowej, zajmując miejsce 16 na 20 z oceną zadowalającą. To oznacza, że są to opony, które można polecić najwyżej warunkowo, bo mimo niskiej ceny (w testowanym rozmiarze 245/45 R19 kosztują ok. 2 tys. zł za komplet, czyli połowę tego, co markowa konkurencja z wysokiej półki), to koszty eksploatacji nie wypadają w ich przypadku zbyt atrakcyjnie z racji niskiej trwałości, którą w przypadku wystandaryzowanych warunków naszego testu eksperci oszacowali na 35 570 km.
Dla porównania, występujące w tym samym teście opony marki Goodyear (Eagle F1 Assymetric 6) użytkowane w identycznych warunkach, powinny wystarczyć na 63 830 km, a niedrogie Hankooki Ventus Evo (2666 zł za kpl.) powinny wystarczyć na ponad 56 tys. km.
Gdzie produkowane są chińskie opony? Nie zawsze w Chinach
Co ciekawe, testowane w tym roku opony chińskiej marki Linglong, nie zostały wcale wyprodukowane w Chinach, a pochodzą z fabryki w Serbii. To oznacza, że prawdopodobnie jest to model przeznaczony specjalnie na rynek europejski, ale i tak producentowi nie udało się uzyskać dobrego kompromisu.
W finale tegorocznego testu opon Auto Świata znalazły się też trzy modele opon, które zostały wyprodukowane w Chinach, ale nie są to produkty chińskich marek: Maxxis Victra Sport 6 (marka pochodzi z Taiwanu, ale ma zakłady produkcyjne także w Chinach), GT RADIAL SportActive 2 Evo oraz Giti GitiSport S2+ (obie marki należą do jednego koncernu pochodzącego z Singapuru). W przedbiegach odpadły za to też opony marek, które uchodzą w Polsce za chińskie, ale wcale takie nie są, np. indonezyjska Accelera (tej marki była najgorsza opona w tegorocznym teście), CST z Tajwanu, Radar z Singapuru, czy Dynamow z Wietnamu.
Europejskie opony z Chin, chińskie auta z oponami z Europy: po co te kombinacje?
Uwaga! Wraz z importowanymi chińskimi autami trafiają do Polski też opony renomowanych, europejskich czy ogólnoświatowych marek, ale produkowane w Chinach, bo swoje fabryki mają tam m.in. Continental, Pirelli, Michelin, Hankook, Kumho i wielu innych gigantów. Szczególnie w przypadku modeli samochodów, które są sprowadzane przez mniejszych importerów i które nie były produkowane z myślą o europejskim rynku, również opony niekoniecznie są optymalnie dostosowane do europejskich wymagań.
To nie znaczy, że te opony są gorsze — po prostu na innych rynkach klienci inny zestaw cech może być pożądany — np. w Azji czy w Afryce mniejsze znaczenie ma zachowanie opon przy wyższych prędkościach, a znacznie ważniejsza jest trwałość czy odporność na uszkodzenia mechaniczne. Dlatego w przypadku niektórych chińskich aut, szczególnie z wyższej półki, z pełną europejską homologacją, importerzy dostarczają je na markowych oponach, dostosowanych do europejskich oczekiwań. W drugą stronę też można się zdziwić: m.in. Volkswagen i Stellantis stosują w autach sprzedawanych na europejskim rynku także opony chińskich marek na pierwszy montaż, w tym wspomniane wcześniej Linglongi.
Tak wypadły chińskie opony w najnowszym teście opon letnich Auto Świata
Czy chińskie opony, to takie, które wyprodukowano w Chinach, czy może te, które są sygnowane chińską marką? Na ten temat można długo dyskutować. Dlatego w tabeli znalazły się i jedne i drugie, bo np. Linglongi kojarzą się jednoznacznie z chińskim pochodzeniem, nawet jeśli testowane egzemplarze pochodziły z Serbii, a z kolei w przypadku opon marek Giti, GT Radial czy Maxxis miejsce produkcji też ma przecież znaczenie. Tym razem aż cztery modele opon, które można uznać za chińskie, trafiły do finałowej dwudziestki wielkiego testu opon Auto Świata. Jeden uzyskał ocenę wzorową, jeden dobrą, modele uzyskały ocenę dobrą, a dwa zadowalającą.
| Marka i model opon (indeksy nośności i prędkości) | Droga hamowania na mokrym (z 80 km/h) | Droga hamowania na suchym (ze 100 km/h) | Miejsce w finale testu opon letnich Auto Świata 2026 | Uwagi |
|---|---|---|---|---|
| Linglong Sport Master (102 Y) | 25,2 | 33,9 | 16/20: Ocena zadowalająca, obniżona przede wszystkim ze względu na niską trwałość | Opony chińskiej marki, ale wyprodukowane w Serbii. |
| Giti GitiSport S2+ (102 Y) | 27,2 | 34,3 | 4/20: Ocena wzorowa. Zaskoczenie w kategorii "stosunek ceny do jakości": dobre osiągi i wysoki poziom bezpieczeństwa. | Opony marki z Singapuru, ale wyprodukowane w Chinach |
| GT Radial SportActive 2 EVO (102 Y) | 27,9 | 35 | 8/20: Ocena dobra. Okazja cenowa: opony o niskim koszcie pokonania kilometra, bezpieczne na mokrym, niezłe na suchym. Podwyższone opory toczenia. | Opony marki z Singapuru, ale wyprodukowane w Chinach |
| Maxxis Victra Sport 6 (102 Y) | 28,7 | 35,1 | 18/20: Ocena zadowalająca. Opony doskonałe na suchej, krętej drodze, atrakcyjna cena zakupu. Wady: nieprecyzyjne prowadzenie na mokrym, niska trwałość. | Marka pochodzi z Taiwanu, testowane opony wyprodukowano w Chinach. |
| Delinte DS2 (102 Y) | 30,5 | 36,2 | Wyniki w próbach hamowania niewystarczające do wejścia do finału | |
| Landspider Sportraxx UHP (102 Y) | 31 | 36 | Wyniki w próbach hamowania niewystarczające do wejścia do finału | |
| Gripmax SureGrip Pro Sport (102 Y) | 33,2 | 36,8 | Dyskwalifikacja z powodu słabych wyników w próbach hamowania | |
| Landsail RapidDragon (102 Y) | 32,8 | 37,1 | Dyskwalifikacja z powodu słabych wyników w próbach hamowania | |
| Imperial EcoSport 2 (102 Y) | 33 | 38,6 | Dyskwalifikacja z powodu słabych wyników w próbach hamowania | |
| Tracmax X-Privilo TX3 (102 Y) | 34 | 37,6 | Dyskwalifikacja z powodu słabych wyników w próbach hamowania | |
| Sentury Qirin 990 (102 Y) | 34,4 | 37,6 | Dyskwalifikacja z powodu słabych wyników w próbach hamowania | |
| Aplus A610 (102 Y) | 33,7 | 38,5 | Dyskwalifikacja z powodu słabych wyników w próbach hamowania | |
| Rotalla Setula S-Race RU01 (102 Y) | 34,5 | 37,8 | Dyskwalifikacja z powodu słabych wyników w próbach hamowania | |
| Nankang Green/Sport Eco-2+ (102 Y) | 35,9 | 39,4 | Dyskwalifikacja z powodu słabych wyników w próbach hamowania | |
| Dynamo Street-H MU02 (102 Y) | 36,8 | 39,1 | Dyskwalifikacja z powodu słabych wyników w próbach hamowania | Marka z Wietnamu, miejsce produkcji opon: Chiny |
| Austone Athena SP-303 (102 Y) | 37,1 | 39,6 | Dyskwalifikacja z powodu słabych wyników w próbach hamowania | |
Trzeba przyznać, że z roku na rok na rynku pojawia się coraz więcej modeli opon z Chin, które mogą być alternatywą dla produktów marek, do których już przywykliśmy. Wciąż jednak jest mnóstwo takich, od których trzeba się trzymać z daleka. Kilka czy kilkanaście dodatkowych metrów drogi hamowania to coś, co może się wcale nie wydawać aż tak ważne – do momentu, kiedy nie okaże się, że to te metry, które nas dzielą od auta hamującego przed nami, czy od pieszego na drodze.