Na krótkich trasach tylko w ograniczonym stopniu możemy kontrolować temperaturę w aucie. Po pierwsze, wydajność klimatyzacji, nawet jeśli ją mamy, jest ograniczona, a po drugie, narażanie się na szok termiczny podczas wsiadania i wysiadania z samochodu to najkrótsza droga do choroby. W większości przypadków temperatura we wnętrzu samochodu nie powinna być niższa o więcej niż kilka stopni od temperatury panującej na zewnątrz.

Wyjątkiem są długie trasy, gdy po pierwsze, przez kilka godzin nie wychodzimy z samochodu, a po drugie, kierowca ma zachować świeżość i czujność przez cały ten czas. Wówczas jednak należy pamiętać, aby przed planowanym postojem stopniowo zmniejszać schładzanie. Wnętrze samochodu nagrzewa się najbardziej, gdy stoi on zaparkowany na słońcu.

Po 20 minutach postoju w pełnym słońcu we wnętrzu może być 50°C, a to już niebezpieczne dla zdrowia

Temperaturę pomagają obniżyć: biały lakier (nie bez powodu bogaci szejkowie zamawiają luksusowe samochody w jasnych kolorach), ekrany na szybę, białe ręczniki lub choćby pieluchy tetrowe rozłożone na desce rozdzielczej auta, przyciemniana folia na szybach.

Korzystne jest pozostawienie samochodu w cieniu, tym bardziej że słońce niszczy lakier, opony i elementy z tworzyw sztucznych

Jeśli chodzi o akcesoria zasilane z gniazdka 12 V, to warto uświadomić sobie, że to źródło prądu w aucie ma z reguły moc kilkudziesięciu watów. Nie może mieć więcej mocy ze względu na deficyt energii elektrycznej w samochodzie i dopuszczalne obciążenie gniazdka.

Oznacza to, że nie ma co liczyć na nadmierną skuteczność wiatraczków wykorzystujących wkłady chłodzące czy nawet (tak czy inaczej sensownych) lodówek na 12 V.

Najlepszy sposób na daleką podróż w upalne dni to wybieranie takiej pory, aby nie jechać w środku dnia

Wyruszamy rano lub po południu i... problem znika. Jest to szczególnie ważne, gdy w podróż zabieramy psa (niektóre rasy w czasie upału są szczególnie narażone na problemy z sercem) albo małe dzieci. Mały człowiek odwadnia się stosunkowo szybko, jest też szczególnie wrażliwy na zmiany temperatury. Wakacje z chorym dzieckiem? Dziękujemy!

Jak jeździć w gorące dni?

Jeśli nie możesz uniknąć jazdy samochodem w czasie upału, spróbuj przynajmniej zminimalizować dyskomfort i zagrożenie, jakie powoduje jazda w aucie-piekarniku. Osiągniemy to, rozsądnie korzystając z klimatyzacji, wietrząc rozgrzane wnętrze przed jazdą, unikając pozostawiania samochodu w pełnym słońcu, dużo pijąc i używając lekkich, niekrępujących ubrań.

Pamiętajmy jednak, że przy 40-stopniowym upale w samochodzie – czegokolwiek byśmy nie zrobili – będzie gorąco i nieprzyjemnie. Taki upał najlepiej przeczekać, a przynajmniej nie jechać za dnia w daleką trasę z dziećmi i psem.

  • Po uruchomieniu rozgrzanego auta przewietrz wnętrze-Jeśli wsiadłeś do auta, którego wnętrze rozgrzało się do 60°C lub więcej, nie spiesz się. Otwórz drzwi lub uchyl wszystkie okna, pozwól autu przewietrzyć się – to zajmie kilkadziesiąt sekund. Zrób to także w sytuacji, gdy masz w samochodzie klimatyzację. Jeśli okna są sterowane elektrycznie, domknij je dopiero po przejechaniu kilkuset metrów. Pamiętaj, że wnętrze samochodu potrafi się nagrzać jak piekarnik. W takich warunkach nie ma mowy o bezpiecznej jeździe i właściwej reakcji kierowcy.
  • Jeśli masz „klimę”... - Po wejściu do rozgrzanego samochodu, gdy już go przewietrzysz, włącz klimatyzację na maksymalną moc, najlepiej przy zamkniętym obiegu powietrza. Po kilku minutach wpuść powietrze z zewnątrz, zmniejsz moc klimy.
  • Jadąc wolno, uchyl okno - Podczas wolnej jazdy w mieście można mieć uchylone szyby. Przy większych prędkościach należy je jednak zamknąć. W każdych warunkach w mieście warto co jakiś czas uchylić okno i wpuścić do wnętrza nowe powietrze.
  • Dużo pij -Gdy jest gorąco, nasz organizm traci mnóstwo wody. Najzdrowiej jest uzupełniać jej ubytki wodą mineralną lub napojami izotonicznymi. Słodkie oranżady i cola to znacznie gorszy pomysł. Pamiętajmy, aby nie nadużywać tzw. napojów energetycznych.
  • Auto stawiaj w cieniu - Jeśli to możliwe, stawiaj auto w cieniu – nie tylko wnętrze mniej się rozgrzeje, w ten sposób chronimy lakier, plastiki i gumę przed szybkim zniszczeniem spowodowanym działaniem słońca. Lepiej stanąć w cieniu budynkiu niż drzewa, ale lepszy rydz niż nic.

Akcesoria na upały

Ekran osłaniający przednią szybę na postoju cena od 20 zł.

Ekran odbijający promienie słoneczne, który mocuje się pod przednią szybą, to dobra rzecz. W aucie nie będzie od tego chłodno, ale ciemna deska rozdzielcza nie nagrzeje się do kilkudziesięciu stopni Celsjusza, co ułatwia później szybkie schłodzenie wnętrza. Są ekrany mocowane od wewnątrz i takie, które zakłada się od zewnątrz. Awaryjnie zamiast gotowego ekranu ze sklepu możemy rozłożyć folię termoizolacyjną (tzw. koc termiczny), który bywa w wyposażeniu apteczek samochodowych.

Ekran na przyssawki cena od 10 zł.

To niezbyt estetyczne, ale dobre rozwiązanie. Czarny, półprzezroczysty ekran warto zakładać, jeśli wieziemy pasażerów, np. dzieci na tylnej kanapie. Są oni chronieni przed bezpośrednim działaniem promieni słonecznych.

Biały ręcznik na deskę cena od 10 zł.

Biała powierzchnia nagrzewa się od słońca mniej niż czarna – stąd rozłożenie ręcznika na desce rozdzielczej przed wyjściem z auta to dobre rozwiązanie. Jest mniej skuteczne niż ekran na szybę, ale prostsze w obsłudze.

Roletka akcesoryjna cena od 20 zł.

Najtańsze roletki kupowane w hipermarketach często jeszcze przed montażem po prostu rozpadają się w dłoniach. Lepszej jakości roletka dobrze spełnia swoją funkcję. Uwaga: roletkę montujemy na szybach tylnych drzwi – przednie zostawiamy w spokoju.

Wiatraczek cena od 20 zł.

Te urządzenia mają małą moc i skuteczność. Podczas jazdy przeszkadzają, trudno znaleźć dla nich dobre miejsce w aucie. Jeśli mamy w samochodzie działający nawiew, możemy o takich akcesoriach zapomnieć. Mają sens na postoju i w sytuacjach awaryjnych.