W skrócie

Wiosna, czyli okres szybko zmieniającej się pogody i między innymi gwałtownych, niespodziewanych burz. Z jednej chmury często spada tyle wody, że po kilku chwilach wybijają studzienki, więc co dopiero mówić o bezpieczeństwie na drodze. Dla własnego dobra powinniście zatem (tu głowami z uznaniem pokiwają policjanci) dostosować prędkość do warunków panujących na drodze oraz – co równie ważne! – do stanu opon w waszym samochodzie.

Kiedy auto odpływa?

Wygląda to mniej więcej tak: jedziecie w ulewnym deszczu i nagle zdajecie sobie sprawę z tego, że pojazd przestaje reagować na polecenia. Próbujecie skorygować tor jazdy, ale auto odpowiada raczej niechętnie. Wciskacie pedał hamulca, wszystko jednak odbywa się w nieco zwolnionym tempie. To właśnie aquaplaning, niezwykle groźna utrata przyczepności.

Każda opona ma określoną zdolność do odprowadzania gromadzącej się pod nią wody, wynikającą m.in. z budowy bieżnika i jego wysokości. W sytuacji gdy deszczówki jest zbyt dużo, pojazd zmienia się w niesterowalny, niebezpieczny pocisk. Właśnie aquaplaning jest przyczyną wielu wiosennych i letnich wypadków – kto z was, jadąc podczas ulewy w trasie, nie widział kiedyś samochodu zaparkowanego w rowie lub, co gorsza, na drzewie?

Uwaga: wysokie ryzyko aquaplaningu dotyczy szczególnie odcinków dróg położonych u stóp wzniesień oraz źle wyprofilowanych zakrętów, z których woda nie ma jak odpłynąć. Groźne są też wzdłużne koleiny, często spotykane na wysłużonych drogach krajowych z dużym ruchem tirów – w takich rynnach też w czasie opadów zalega mnóstwo deszczówki. Złota zasada: gwałtowny opad plus kręta (zniszczona, górska itd.) droga oznacza, że należy zdjąć nogę z gazu.

Jednak nie wszystko zależy od stanu utrzymania nawierzchni i sił natury. Bo to nikt inny, jak kierowca, jest odpowiedzialny za dobranie prędkości i sprawdzenie wysokości bieżnika w samochodzie.

Łyse opony - zagrożenie

Żeby przekonać się, jak groźne podczas deszczu są zużyte opony, wykonaliśmy specjalny test. W ramce powyżej przedstawiamy wyniki dla czterech kompletów ogumienia z różnymi wysokościami bieżnika: 8 mm (opony „fabrycznie” nowe), 5 mm, 3 mm (ogólnie przyjęta granica zdrowego rozsądku) oraz 1,6 mm (minimum wymagane przepisami). I – jak widać już na pierwszy rzut oka – nawet bieżnik o w miarę zdroworozsądkowej wysokości 3 mm wypada fatalnie pod względem bezpieczeństwa.

A jeżdżenie na oponach z bieżnikiem 1,6-milimetrowym to w zasadzie dobrowolne proszenie się o wypadek. Przynajmniej na mokrej i śliskiej nawierzchni – na suchej taka guma może zachowywać się wciąż zaskakująco (i zdradziecko!) dobrze.

Zachować zimną krew

Gdy mimo wszystko dojdzie do niebezpiecznej sytuacji na drodze i poczujecie, że samochód zaczyna „odpływać”, postarajcie się przede wszystkim zachować zimną krew i nie wykonywać żadnych gwałtownych ruchów, które mogłyby dodatkowo pogorszyć sytuację. Brzmi jak banał, ale to – niestety – prawda.

Podstawa to utrzymanie kierunku jazdy i bezpieczne zmniejszenie prędkości. W tym celu najłatwiej zdjąć nogę z gazu i (lub) wcisnąć sprzęgło – gwałtowne hamowanie nie ma sensu w sytuacji, gdy opona i tak straciła kontakt z podłożem, a może jedynie pogorszyć sytuację. Kiedy auto znów zaczyna reagować na komendy wydawane kierownicą, to znak, że przyczepność się poprawia.

Hamowanie na mokrej nawierzchni

Poniżej przedstawiamy drogę hamowania z prędkości 120 km/h w zależności od wysokości bieżnika opony. Woda na torze miała głębokość 1,5 mm:

- wysokość bieżnika 8.0 mm - droga hamowania 65 m

- wysokość bieżnika 5.0 mm - droga hamowania 70 m

- wysokość bieżnika 3.0 mm - droga hamowania 89 m

- wysokość bieżnika 1.6 mm - droga hamowania 123 m

Klasyczny opad burzowy, na jezdni znajduje się 1,5 mm wody. Zauważcie, że względne bezpieczeństwo zapewnia jedynie opona z bieżnikiem o wysokości nie mniejszej niż 5 mm – 3-milimetrowe ogumienie to już spore ryzyko, zaś dopuszczalne prawem 1,6 mm to w zasadzie jazda bez trzymanki. Coś dla tych, którzy uważają, że oponę można użytkować do chwili, aż zetrze się do zera...

Hamowanie podczas ulewy

Poniżej przedstawiamy drogę hamowania z prędkości 120 km/h w zależności od wysokości bieżnika opony. Woda na torze miała głębokość 3,5 mm:

- wysokość bieżnika 8.0 mm - droga hamowania 67 m

- wysokość bieżnika 5.0 mm - droga hamowania 87 m

- wysokość bieżnika 3.0 mm - droga hamowania 133 m

- wysokość bieżnika 1.6 mm - droga hamowania 182 m

Oberwanie chmury, czyli 3,5 mm wody na jezdni – to naprawdę dużo. Jak należało się spodziewać, zużyte opony wypadły w tej próbie jeszcze gorzej niż w poprzedniej. Zwróćcie uwagę na to, że różnica w drodze hamowania między ogumieniem 8- a 3-milimetrowym to niebywałe 66 metrów. Dopuszczona przepisami opona z bieżnikiem o wysokości 1,6 mm zatrzyma auto po 182 m. Bez komentarza!

Aquaplaning podczas ulewy

Poniżej przedstawiamy prędkość, przy której opona straciła kontakt z podłożem. Tak jak poprzednio, woda na torze miała głębokość 3,5 mm:

- wysokość bieżnika 8.0 mm - prędkość przy której stracisz przyczepność 100 km/h

- wysokość bieżnika 5.0 mm - prędkość przy której stracisz przyczepność 68 km/h

- wysokość bieżnika 3.0 mm - prędkość przy której stracisz przyczepność 60 km/h

- wysokość bieżnika 1.6 mm - prędkość przy której stracisz przyczepność 55 km/h

Jak skontrolować wysokość bieżnika?

Minimalna wysokość bieżnika, zgodnie z przepisami, to zaledwie 1,6 mm. Jak jednak pokazały nasze testy, w tym wypadku „legalne” wcale nie oznacza „bezpieczne”. Jak samemu sprawdzić, ile bieżnika zostało jeszcze na danej oponie? Odszukajcie specjalne znaczniki umieszczone na gumie – jeśli ich wysokość pokrywa się z bieżnikiem, opona nadaje się na śmietnik. Dokładny wynik uzyskacie za pomocą niedrogiego miernika (kilka, kilkanaście zł) – takie urządzenie łatwo znaleźć np. na portalach aukcyjnych.

Naszym zdaniem

Ulewa plus słabe opony to ryzyko utraty panowania nad autem. Wyniki testów nader dobitnie pokazują, że opona z bieżnikiem o wysokości 1,6 mm jest w takiej sytuacji bezużyteczna! Pamiętajcie jednak o tym, by nie panikować przy każdym opadzie – to obniża płynność ruchu.