Porady Ekstremalne mandaty za wykroczenia na przejazdach kolejowych dla każdego – choć niektórzy sugerują, że jest inaczej

Ekstremalne mandaty za wykroczenia na przejazdach kolejowych dla każdego – choć niektórzy sugerują, że jest inaczej

Ekstremalne mandaty dla kierowców samochodów i rowerzystów, a także dla pieszych. Na przejazdach kolejowych każdy powinien uważać tak samo, bo niewielki na pozór błąd może okazać się rujnujący dla portfela. Nie wierzcie, gdy ktoś twierdzi, że mandaty grożą tylko kierowcom samochodów.

Wjazd na przejazd kolejowy na czerwonym świetle
Maciej Brzeziński / Auto Świat
Wjazd na przejazd kolejowy na czerwonym świetle
  • Wjazd czy też wejście na przejazd kolejowy w nieodpowiednim momencie to jedno z niewielu wykroczeń, które może skończyć się wysokim mandatem nie tylko dla kierowcy samochodu, lecz także dla rowerzysty i pieszego
  • Taki sam mandat przewidziany jest za wykroczenia dość oczywiste i te, które nie wydają się groźne

Nie, to nieprawda, że podczas gry kierowca popełniający TO wykroczenie na przejeździe kolejowym dostaje mandat minimum 2000 zł, rowerzysta może czuć się bezkarnym. To samo dotyczy pieszych: przejazd kolejowy jest tym miejscem, gdzie – zgodnie z taryfikatorem mandatów – pieszemu popełniającemu wykroczenie grozi wysoka karta. I wcale nie jest tak, że są to konsekwencje wyłącznie teoretyczne: Nie brakuje przykładów ukarania pieszego czy rowerzysty mandatem w wysokości 2000 zł.

Nie wierz w to, że rowerzysta jest bezkarny

"Przyjazdy kolejowe to miejsca, gdzie przepisy traktują użytkowników dróg nierówno" – czytam na jednym z popularniejszych portali motoryzacyjnych. I dalej: Kierowca, który wjedzie na tory przy wciąż podnoszących się zaporach, zapłaci minimum 2 tys. zł mandatu i otrzyma 15 punktów karnych. Rowerzysta za identyczne wykroczenie może przejechać bezkarnie, podobnie zresztą jak pieszy".

Dopiero z kontekstu dowiadujemy się, że chodzi o system Red Light... Na początek zapamiętajcie: przyjazdy kolejowe to miejsca, gdzie – w kontekście kar – przepisy traktują użytkowników dróg wyjątkowo równo. Jakby co, każdy płaci tyle samo. Każdy płaci srogą karę.

2000 zł mandatu dla każdego. Czasem może ci się wydawać, że to "za nic"

Chodzi o wjeżdżanie na przejazd kolejowy w chwili, gdy sygnalizator świeci na czerwono. Nie powinno nikogo dziwić, że wjeżdżanie na przejazd kolejowy w chwili, gdy sygnalizator świeci na czerwono i często towarzyszą temu zamykające się zapory, jest surowo karane. Po pierwsze, za chwilę może nadjechać pociąg, może dojść do wypadku. Po drugie, jeśli przejazd wyposażony jest w zapory, kierowca może utknąć pomiędzy nimi. Stąd już tylko chwila do panicznego ustawiania auta wzdłuż torów, byle tylko uniknąć zniszczenia rogatek... to się często kończy śmiertelnym wypadkiem I właściwie dla większości kierowców jest to jasne.

Nie jest jasne natomiast, że tak samo traktowany jest wjazd na przejazd kolejowy po przyjeździe pociągu, gdy szlabany już się otworzyły, ale jeszcze przez chwilę miga czerwone światło. Zapis w taryfikatorze mandatów nie rozróżnia tych odmiennych nieco sytuacji, a brzmi tak:

  • Naruszenie przez kierującego pojazdem na przejeździe kolejowym zakazu wjazdu za sygnalizator przy sygnale czerwonym, czerwonym migającym lub dwóch na przemian migających sygnałach czerwonych, lub za inne urządzenie nadające te sygnały – 2000/4000 zł.
  • Naruszenie przez kierującego pojazdem zakazu objeżdżania opuszczonych zapór lub półzapór oraz wjeżdżania na przejazd, jeśli opuszczanie ich zostało rozpoczęte lub podnoszenie ich nie zostało zakończone – 2000/4000 zł

Warto zauważyć, że przepis jest skierowany do "kierującego pojazdem", a nie np. kierującego pojazdem mechanicznym. To oznacza, że dotyczy także rowerów, bo przecież rower to pojazd.

A co z pieszymi? Dla pieszych jest podobna pozycja w taryfikatorze, zresztą identycznie wyceniona:

  • Wchodzenie na torowisko, gdy zapory lub półzapory są opuszczone lub rozpoczęto ich opuszczanie – 2000 zł.

Co ciekawe, przewidziano i taką sytuację, że pieszy, który czeka na przejeździe i mu się nudzi, przejdzie kilka czy kilkanaście metrów poza przejazd i tam przekroczy tory, by nie ryzykować zbyt wiele – w końcu mandat za zwykły spacer po torowisku to drobne 50 zł. Otóż w tym przypadku tak to nie działa – "wejście na torowisko, gdy zapory są opuszczone"... dalej już wiemy.

Tylko dla przypomnienia: taryfikator przewiduje surową karę za jeszcze jedno głupie wykroczenie:

  • Naruszenie przez kierującego pojazdem zakazu wjeżdżania na przejazd kolejowy, jeśli po jego drugiej stronie nie ma miejsca do kontynuowania jazdy – 2000/4000 zł

Za każdym razem wyższa kara (w wysokości 4000 zł) dotyczy tylko takiej sytuacji, gdy ktoś w ciągu dwóch lat popełnia takie samo wykroczenie. Zasada "recydywy" nie dotyczy pieszych.

Tak, rowerzyści nie mają tablic rejestracyjnych, piesi na razie też nie, dlatego rzadziej płacą mandaty na przejazdach kolejowych. Ale płacą

Przejazd kolejowy z systemem Red Light
Przejazd kolejowy z systemem Red LightMaciej Brzeziński / Auto Świat

Rzekoma nierówność w podejściu do różnych grup użytkowników drogi ma polegać na tym, że piesi i rowerzyści wchodzący czy też wjeżdżający na przejazd kolejowy nie są wyłapywani przez systemy RedLight. Dla wyjaśnienia: system RedLight automatycznie wykrywa wjazd samochodu na przejazd w chwili, gdy sygnalizator nadaje czerwony sygnał zabraniający wjazdu oraz wchodzenia na przejazd kolejowy czy inne skrzyżowanie. Takich systemów działających na przejazdach kolejowych jest w Polsce... zaledwie kilka. Ma ich być więcej w kolejnych latach, ale wciąż mówimy o może kilkunastu.

Rowerzyści na przejazdach kolejowych nie są bezkarni – niejeden zapłacił 2000 zł

Poza tym, rzeczywiście, pieszych nie da się w ten sposób wyłapać, bo przecież nie mają tablic rejestracyjnych... zresztą konstrukcja systemów RedLight nie pozwala na wykrywanie ruchu pieszych, obowiązują jednak pewne ograniczenia techniczne. System RedLight nie wykrywa też rowerzystów. Ale czy są oni bezkarni? Otóż nie – policjanci, gdy znajdą się w okolicy przejazdu kolejowego, mają zwykle oczy otwarte, bo faktycznie nie brakuje chętnych, aby wejść czy wjechać na przejazd kolejowy, gdy po przejechaniu pociągu szlabany ledwo zaczną się unosić.

A oto przykład – filmik nagrany przez załogę radiowozu:

A tu kolejny:

Pamiętajcie o punktach karnych – dwa wykroczenia na przejeździe kolejowym i idziesz na egzamin

Kierowcy, którzy niecierpliwią się, że szlabany podniosły się już do pionu, a czerwone światło wciąż miga, powinni grzecznie czekać – nawet jeśli z tyłu ktoś trąbi. Warto mieć świadomość, że poza karą grzywny za przejechanie obok migającego sygnalizatora za to wykroczenie kierowcom grozi 15 punktów karnych. Dwa takie wykroczenia z zapasem wystarczą, by przekroczyć limit. Potem już tylko egzamin i prosta droga do utraty prawa jazdy.

Autor Maciej Brzeziński
Maciej Brzeziński
Dziennikarz AutoŚwiat.pl
Pokaż listę wszystkich publikacji