- W zimie trzeba szczególnie uważać na samochód, bo łatwo doprowadzić w nim do usterki
- Czasami kierowcy działają na własną szkodę nieświadomie. To efekt starych nawyków
- Przykład zaniedbania? Niekorzystanie z klimatyzacji przez całą zimę może uszkodzić układ
- W tym poradniku znajdziesz pięć przydatnych wskazówek, które ułatwią korzystanie z auta w zimie
- Zachęcamy do oddawania głosów w ankiecie, która znajduje się na końcu artykułu
- Dużo czytania, a mało czasu? Sprawdź skrót artykułu
Zima to najtrudniejszy okres nie tylko dla kierowców, ale też samochodów. Niesprzyjająca, groźna aura sprawia, że każdy błąd może szybko przerodzić się w poważny problem – od zamarzniętych zamków, przez zatartą sprężarkę klimatyzacji, po awarie układu elektrycznego. Bywa, że działamy na własną szkodę nieświadomie, powielając szkodliwe, stare nawyki. W tym poradniku zebraliśmy pięć najczęstszych błędów popełnianych przez kierowców zimą i dajemy praktyczne wskazówki, które pozwolą ich uniknąć. Sprawdź, czy o wszystkim pamiętasz.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideoPoznaj kontekst z AI
Korzystanie z klimatyzacji w zimie oszczędzi ci wydatków na wiosnę
Wielu kierowców zimą całkowicie rezygnuje z korzystania z klimatyzacji, a to podwójny błąd – cierpi na tym i portfel, i nasz komfort. Włączenie klimatyzacji na kilka minut to najskuteczniejszy sposób na szybkie osuszenie wnętrza i odparowanie szyb. Ważne: wcale nie musisz ustawiać wysokiej temperatury, aby wilgoć zniknęła. Korzystając z klimatyzacji w zimie, zapobiegniesz parowaniu szyb podczas jazdy, czym poprawisz komfort i bezpieczeństwo jazdy. Dlaczego warto o niej nie zapominać? Długo nieużywana, “zastana” klimatyzacja może wymagać kosztownego serwisowania na wiosnę.
Odmrażacz w domu lub plecaku, skrobaczka zawsze na pokładzie
Poranny mróz potrafi skutecznie uziemić nawet nowe auto. Dobry akumulator nie pomoże w walce z zamarzniętymi zamkami czy grubą warstwą lodu pokrywającą szyby. Jak przechytrzyć zimę? Odmrażacz w płynie lub spreju trzymaj w domu lub plecaku (wyziębiony po nocy spędzonej w aucie nie zadziała skutecznie, a poza tym... nie będzie z niego jak skorzystać, jeśli drzwi przymarzną). W aucie trzymaj skrobaczkę, najlepiej w schowku na rękawiczki. Przydatne mogą być też ściereczki z mikrofibry lub gąbka do starcia pary. Coś jeszcze? Przy niesprzyjających prognozach warto mieć ze sobą latarkę, koc i powerbank na wypadek utknięcia w zatorze, takim jak na trasie S7.
Nie lubisz płacić za naprawy? Nie rozgrzewaj silnika na postoju
Wielu kierowców wciąż wierzy, że przed ruszeniem trzeba rozgrzać silnik na biegu jałowym. To prawda, ale wyłącznie w przypadku najstarszych samochodów. Mechanicy zgodnie twierdzą, że w autach z nowszymi jednostkami odczekiwanie kilku minut przed ruszeniem to strata paliwa i narażanie się na wydatek związany z remontem silnika (w takich warunkach silnik pracuje w nieoptymalnych warunkach i szybciej się zużywa). Do tego to nawyk nieekologiczny i... nielegalny – za dłuższy postój z włączonym silnikiem grozi mandat. Co zatem zrobić? Spokojnie ruszyć i unikać wysokich obrotów, zanim olej krążący w silniku nie osiągnie odpowiedniej temperatury.
Nie umniejszaj roli zimowego płynu. Bez niego nie ma widoczności
Zamarznięty płyn w układzie spryskiwania szyb to jeden z najczęstszych problemów występujących w zimie. Wystarczy już kilka stopni poniżej zera, aby w przewodach powstała lodowa blokada. Efekt? Brudna szyba, ograniczona widoczność i ryzyko wypadku. Płyn do spryskiwaczy warto wymienić w tym samym czasie co opony, ale nie na byle jaki, tylko taki, który jest odporny na temperatury dochodzące nawet do -20 st. C. Przed długimi trasami zalecamy prewencyjne dolanie płynu do zbiornika, bo wyrzucana spod kół innych samochodów, rozmazująca się na przedniej szybie sól skutecznie ogranicza widoczność.
Przeczytaj też: Złodzieje aut stosują proste metody. Kierowców rozbraja już "kartka"
Masz w aucie podgrzewanie szyb i foteli? Korzystaj z tego rozsądnie
Ogrzewanie tylnej szyby (w niektórych autach też przedniej), lusterek, foteli czy kierownicy to zimowy luksus, od którego łatwo się uzależnić. To jednak wygoda, która ma swoją cenę. Nadmierne korzystanie z tych funkcji zwiększa zużycie energii i paliwa. Gdy ogrzewacze wykonają swoje zadanie (odparują szyby, podgrzeją zimny fotel lub kierownicę itd.), warto je wyłączyć. To niewiele w kontekście jednej przejażdżki, ale w skali całego sezonu zmiana podejścia może już zrobić różnicę.
Reasumując, zima to czas, w którym trzeba wykazać się sprytem, rozsądkiem i zdolnością przewidywania. Kontrola płynów, przygotowanie zimowego wyposażenia auta czy umiejętne korzystanie z ogrzewania i klimatyzacji pozwolą uniknąć przykrych niespodzianek. Pamiętaj: lepiej zapobiegać niż leczyć. Do tego w tym wszystkim liczą się nie tylko pieniądze, ale też bezpieczeństwo.