Logo

Czy to prawda, że rolnicy płacą o 1,48 zł mniej za paliwo? Wytłumaczę ci, jak to działa

Dodaj w Google
"Panie, co mi pan opowiada o spadku popularności diesli? U mnie okoliczni rolnicy to kupują tylko diesle, żeby sobie to tanie rolnicze paliwo tankować. Co drugi tu w okolicy ma teraz własny zbiornik na ropę w gospodarstwie, to sobie przecież za pół darmo nie tylko do traktora naleje, ale i do osobówki" — tak odpowiedział mi niedawno pewien właściciel komisu działającego kilkadziesiąt kilometrów od Warszawy, na pytanie o to, czy zauważył, że klienci przestali interesować się autami z silnikami wysokoprężnymi.
Rolniczy diesel? W Polsce? Przecież na stacjach nie ma osobnych dystrybutorów z rolniczym paliwem ani nie ma magicznej "karty rolnika", z którą można płacić na stacjach taniej. Ale jest inny sposób, stosowany przez rolników, żeby płacić o 1,48 zł za litr mniej niż pozostali kierowcy — a w praktyce oszczędności mogą być większe. Ale żeby nie było zbyt pięknie — są limity.
Logo

Czytaj nas częściej w Google

Dodaj w Google
W wielu krajach UE tanie paliwo dla rolników funkcjonuje podobnie jak u nas olej opałowy — jest barwione, a policja i inne służby sprawdzają wyrywkowo, czy nie trafia do baków aut jeżdżących po drogach publicznych. Za przyłapanie z "czerwonym dieslem" w baku osobówki czy ciężarówki grożą surowe kary. W Polsce rolnik płaci pełną cenę za paliwo, ale później może odzyskać część pieniędzy od państwa.

Kto może liczyć na zwrot podatku zawartego w cenie paliwa? Aż 1,19 mln uprawnionych

Prawo do zwrotu podatku akcyzowego przysługuje producentom rolnym, czyli osobom lub podmiotom posiadającym gospodarstwo rolne i prowadzącym działalność rolniczą. Takich oficjalnie zarejestrowanych podmiotów, uprawnionych do zwrotu części podatku zawartego w paliwie było w 2025 r. ok. 1 mln 189 tys.
Nie wystarczy jednak samo posiadanie ziemi. Paliwo powinno być wykorzystywane do produkcji rolnej, na przykład do napędu ciągników, kombajnów czy innych maszyn pracujących w gospodarstwie.
Podstawą do uzyskania zwrotu są faktury dokumentujące zakup oleju napędowego. Rolnik zbiera je przez określony czas, a następnie składa wniosek do gminy. Dopiero wtedy może otrzymać zwrot części podatku zawartego w cenie paliwa.

Ile podatku z paliwa można odzyskać?

W 2026 r. stawka zwrotu wynosi 1,48 zł za każdy litr oleju napędowego wykorzystanego do produkcji rolnej. To oznacza, że państwo zwraca rolnikowi znacznie więcej, niż obecnie faktycznie pobiera tej akcyzy — bo po ostatnich obniżkach, w reakcji na kryzys paliwowy i rosnące światowe ceny oleju napędowego, stawka podatku akcyzowego zawartego w oleju napędowym to 88 groszy na litr, a wcześniej było to 1,16 zł w każdym litrze. Tyle że akcyza to tylko jeden z podatków i opłat zawartych w cenie paliwa.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Nie oznacza to, że państwo zwróci pieniądze za każdą ilość paliwa. Obowiązują limity, wyliczane na podstawie szacunkowych potrzeb gospodarstwa.
Najważniejszym kryterium jest powierzchnia ziemi rolnej w gospodarstwie. Na każdy hektar użytków rolnych przypisano limit odpowiadający 110 litrom paliwa rocznie. Przy obecnej stawce daje to maksymalnie 162,80 zł zwrotu na hektar.
Przykładowo właściciel gospodarstwa o powierzchni 50 ha może liczyć na zwrot do wysokości 8140 zł rocznie. Jest to możliwe pod warunkiem, że faktycznie kupił odpowiednią ilość paliwa i ma dokumenty potwierdzające zakup.

Limit na zwrot podatku — nie tylko ziemia ma znaczenie

A co z gospodarstwami, które nie zajmują się głównie uprawą, a specjalizują się w hodowli i przez to mają mniej gruntów? Przecież w nich też rolnicy wykorzystują maszyny rolnicze zasilane olejem napędowym. System funkcjonujący w Polsce nie pomija hodowców zwierząt — oprócz limitu wynikającego z powierzchni gruntów hodowcy mogą otrzymać dodatkowy zwrot uzależniony od liczby utrzymywanych zwierząt gospodarskich. Dotyczy to bydła, owiec, kóz, koni oraz świń.
W przypadku bydła, owiec, kóz i koni dodatkowy limit wynosi 40 litrów paliwa rocznie na jedną tzw. dużą jednostkę przeliczeniową (DJP), co odpowiada kwocie 59,20 zł. Z kolei dla świń przewidziano limit odpowiadający czterem litrom paliwa na sztukę w gospodarstwie, czyli 5,92 zł zwrotu.
W praktyce oznacza to, że duże gospodarstwo prowadzące jednocześnie produkcję roślinną i zwierzęcą może odzyskać z akcyzy nawet kilkanaście lub kilkadziesiąt tysięcy złotych rocznie.

Dlaczego państwo zwraca rolnikom akcyzę paliwa?

Paliwo należy do podstawowych kosztów funkcjonowania gospodarstw rolnych. Ciągniki, kombajny czy maszyny uprawowe zużywają w sezonie tysiące litrów oleju napędowego. Zwrot części akcyzy ma ograniczać wpływ kosztów paliwa na ceny produkcji rolnej i poprawiać konkurencyjność gospodarstw. Podatek najpierw trzeba zapłacić w pełnej wysokości, a dopiero później część tej kwoty wraca do kieszeni rolnika.
Rolnicy to poważna grupa wyborców, przyzwyczajona do preferencyjnego traktowania w kwestiach podatkowych czy ubezpieczeń społecznych — możliwość tankowania tańszego paliwa to tylko jeden z "bonusów" przysługujących tej grupie zawodowej.

Rolnik kupuje paliwo taniej, bo hurtowo

Wielu rolników dla własnej wygody, obniżenia kosztów i uproszczenia rozliczeń podatkowych rzeczywiście stawia sobie "własne stacje" w gospodarstwach. Zwykle są to specjalne, atestowane zbiorniki o pojemności 1500-5000 l paliwa z własnym dystrybutorem.
Wielu rolników ma dziś w gospodarstwach własne zbiorniki na paliwo. Dzięki temu tankują taniej, bo płacą ceny hurtowe. I o oczywiście wygodniej.
Baloncici / Shutterstock
Wielu rolników ma dziś w gospodarstwach własne zbiorniki na paliwo. Dzięki temu tankują taniej, bo płacą ceny hurtowe. I o oczywiście wygodniej.
Tak jest wygodniej — bo przecież nie na każdej wsi jest stacja paliw, a wycieczka po paliwo dużym, powolnym ciągnikiem czy kombajnem nie jest niczym przyjemnym, a tankowanie na własnym podwórku to duża oszczędność czasu. Po drugie — do takich zbiorników rolnik może zamawiać paliwo z dowozem w cenie hurtowej, dzięki czemu jest taniej. Po trzecie — łatwiej rozliczyć jedną czy dwie faktury po 35-40 tys. zł, niż zbierać dziesiątki "kwitków" ze stacji.
W Polsce — inaczej niż w wielu innych krajach UE — nie ma kar za jazdę na "rolniczym paliwie" osobówkami. Nie da się tego nawet skontrolować, bo przecież to paliwo nie jest znaczone. Z drugiej strony obowiązujące limity są na tyle ciasne, że paliwa z odciągniętą akcyzą może już do osobówki rolnika nie wystarczyć — ale pozostaje wygoda tankowania pod domem i niższa cena wynikająca z hurtowego zakupu paliwa.
Źródło:Auto Świat
Data utworzenia:
238
1
Odpowiedź na pytanie przygotowana przez Onet Czat z AI:
Coś poszło nie tak.Spróbuj ponownie później.
Wyczerpałeś dzienny limit konwersacji z Onet Czatem z AI.Spróbuj ponownie jutro. Pamiętaj, że wciąż możesz korzystać z treści na Onecie!