Logo

Złapałem gumę w aucie bez koła zapasowego. "Szkoda brudzić zestaw naprawczy. I tak nie zadziała"

Koła zapasowe są duże, ciężkie i nieporęczne, a jeśli ktoś mieszka w Europie i nie jest notorycznym pechowcem, to rzadko jest zmuszony, żeby z zapasu skorzystać. Im nowsze auto, tym szanse na to, że producent dorzucił do auta choćby niepełnowymiarową dojazdówkę (albo przynajmniej pozwolił ją dokupić) są mniejsze. Zamiast koła zapasowego od lat coraz częściej dostajemy zestaw naprawczy: niewielki kompresor zasilany z gniazda zapalniczki, a do tego preparat uszczelniający. Taki zestaw waży znacznie mniej od jakiegokolwiek koła zapasowego, a w dodatku można go łatwo upchnąć gdzieś w zakamarkach nadwozia. W nowych samochodach znalezienie miejsca na koło zapasowe i najprostszy choćby podnośnik to dla konstruktorów wyzwanie — no bo jak to zrobić, żeby bagażnik miał przyzwoitą pojemność (klienci zwracają na takie rzeczy uwagę przy zakupie), skoro gdzieś trzeba upchnąć duży akumulator układu hybrydowego, wzmacniacz i subwoofer systemu multimedialnego i różne sterowniki.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Poznaj kontekst z AI

Dlaczego niektórzy producenci nie dodają kół zapasowych do nowych aut?
Jakie są główne przyczyny niewłaściwego działania zestawów naprawczych?
Czy zestaw naprawczy można używać przy wszystkich typach uszkodzeń opon?
Jakie problemy mogą wystąpić w serwisie przy wymianie opon?
W niektórych modelach nabywcy wciąż mają wybór: zestaw naprawczy w standardzie, albo koło zapasowe (najczęściej niepełnowymiarowa dojazdówka) za dopłatą. Często kosztem utraty części bagażnika, ale moim zdaniem i tak warto! Nawet jeśli skorzystacie z koła zapasowego tylko raz na kilka lat. To dokładnie tak samo, jak z ubezpieczeniem — płaci się je przez lata, a jak dobrze pójdzie, to nigdy nie trzeba będzie z niego skorzystać.

Złapałem gumę w nowym aucie. Miało być szybko i łatwo...

Ostatnio miałem niestety okazję, żeby się o tym przekonać. W trasie, na autostradzie nagle na desce rozdzielczej auta wyświetlił się komunikat: "Niskie ciśnienie w oponach, sprawdź aplikację status samochodu na wyświetlaczu środkowym". Zrobiłem to, o co auto poprosiło — według komputera "wykryto poważny problem — niskie ciśnienie w tylnym prawym kole".
Takiego komunikatu lepiej nie ignorować. Po pierwsze, to niebezpieczne. Po drugie: jazda ze zbyt niskim ciśnieniem to wyrok śmierci dla opony i felgi.
Takiego komunikatu lepiej nie ignorować. Po pierwsze, to niebezpieczne. Po drugie: jazda ze zbyt niskim ciśnieniem to wyrok śmierci dla opony i felgi.Źródło: Auto Świat
Zwolniłem, zjechałem na parking przy najbliższej okazji. Powietrza jeszcze trochę w kole było, ale donośne syczenie nie pozostawiało złudzeń, za chwilę ciśnienie spadnie do takiego poziomu, że jazda będzie niemożliwa. Szybka kontrola w bagażniku: koła zapasowego ani śladu! Po chwili poszukiwań udało się znaleźć fabryczny zestaw naprawczy, świetnie ukryty pod podłogą przedniego bagażnika (auto elektryczne). Nie pozostało nic innego, jak spróbować go użyć, choć doskonale wiem, że chemia do opon raczej nie działa przy ujemnych temperaturach, a było ok. — 5 st. C..
Zgodnie z instrukcją obsługi: nakręciłem pojemnik z preparatem uszczelniającym na kompresor, do pojemnika przykręciłem gumowy wężyk, założyłem wężyk na wentyl przebitej opony. Pozostało jeszcze podłączyć kompresor do gniazda zapalniczki, uruchomić go i odczekać kilka minut, aż ciśnienie w oponie wzrośnie.
Kompresor w zestawie z preparatem uszczelniającym.
Kompresor w zestawie z preparatem uszczelniającym.Źródło: Auto Świat
Co potem? Trzeba odpiąć wężyk, przejechać ok. 3 kilometrów i ponownie skontrolować ciśnienie. W teorii preparat powinien zasklepić otwór na tyle, żeby po dopompowaniu koła dało się kontynuować podróż. Oczywiście, to tylko prowizorka, przy najbliższej okazji należy udać się do wulkanizatora, żeby oponę naprawić porządnie, albo wymienić ją na nową. Tu po przejechaniu niespełna kilometra było już jasne — preparat nie zadziałał, pozostaje wezwać pomoc drogową.
Nalepka dołączona do zestawu ma przypominać, że naprawa była tylko prowizoryczna. Tym razem nie było takiej potrzeby, po użyciu zestawu auto nadal nie nadawało się do jazdy.
Nalepka dołączona do zestawu ma przypominać, że naprawa była tylko prowizoryczna. Tym razem nie było takiej potrzeby, po użyciu zestawu auto nadal nie nadawało się do jazdy.Źródło: Auto Świat

Dlaczego zestawy naprawcze do opon zwykle nie działają?

W ciągu ostatnich 10 lat trzy razy próbowałem skorzystać z fabrycznego zestawu naprawczego w różnych autach. Nie, nie jestem pechowcem, po prostu bardzo dużo jeżdżę! Ile razy zabieg się udał? Ani razu! Jedyne moje pozytywne doświadczenia z chemicznymi preparatami do naprawy przebitych opon mam z testu, który realizowałem wiele lat temu dla Auto Świata. Tyle że wtedy opony przebijaliśmy sami, wkręcając w nie stalowy wkręt. Za każdym razem tak samo, w czoło bieżnika, w dodatku robiliśmy to latem. Wtedy część środków faktycznie zadziałała. W warunkach "życiowych" tak dobrze zwykle nie jest.
Uszkodzenie opony było niewielkie. Latem być może uszczelniacz by zadziałał, zimą nic z tego nie wyszło.
Uszkodzenie opony było niewielkie. Latem być może uszczelniacz by zadziałał, zimą nic z tego nie wyszło.Źródło: Auto Świat
Zresztą, to nie tylko moje zdanie. Fachowiec z pomocy drogowej wezwanej przez assistance też najwyraźniej nie miał zbyt dobrych doświadczeń z zestawami naprawczymi. "Wie Pan, ludzie próbują, ale to nigdy nie działa".
Zestawy naprawcze to wygodne i tanie rozwiązanie, ale przede wszystkim dla producentów aut. Co prawda w teorii pozwalają one uniknąć konieczności mozolnego odkręcania i przykręcania śrub, podnoszenia auta, dźwigania kół, brudzenia się, ale w praktyce często po prostu nie działają.
Dlaczego zestaw naprawczy to nie alternatywa dla koła zapasowego?
  • Zestawy naprawcze mogą być skuteczne tylko przy przebiciach od strony czoła bieżnika, które mają średnicę do 6 mm;
  • Zestawów naprawczych nie można używać w przypadku pęknięcia czy przecięcia opony;
  • Preparatów nie wolno używać w przypadku uszkodzeń krawędzi opony;
  • Chemiczne uszczelniacze mogą nie zadziałać przy temperaturach poniżej +10 st. C.;
  • Zestaw naprawczy nie pomoże, jeśli uszkodzony jest wentyl opony;
  • Preparaty dodawane do zestawów naprawczych mają ograniczoną trwałość — po kilku latach przestają działać;
  • Zestaw naprawczy jest nieskuteczny w przypadku uszkodzeń felgi.
Podsumowując, w większość przypadków uszkodzeń opon nie ma najmniejszych szans, że zestaw naprawczy zadziała. To nie jest kwestia szczęścia, po prostu nie ma prawa zadziałać!

Assistance odholuje auto do warsztatu. Tylko czy serwis będzie miał właściwą oponę od ręki?

Dlaczego jeszcze koło zapasowe, najlepiej pełnowymiarowe jest aż tak ważne? Bo w dzisiejszych czasach producenci stosują tak zróżnicowane rozmiary opon, że nawet jeśli auto trafi do warsztatu, to wcale nie ma pewności, że uda się od ręki kupić właściwą oponę, o feldze nawet nie wspominając. To problem, który w Polsce dotyczy m.in. wciąż niezbyt popularnych aut elektrycznych, do których producenci stosują specjalne, niskooporowe i ciche ogumienie — na właściwą oponę trzeba czekać czasem dzień-dwa, a z dostępnością felg bywa jeszcze gorzej.
Posłuchaj artykułu
Posłuchaj artykułu
Przeczytaj skrót artykułu
Zapytaj Onet Czat z AI
Poznaj funkcje AI
AI assistant icon for Onet Chat

To jest materiał Premium

Dołącz do Premium i odblokuj wszystkie funkcje dla materiałów Premium:

czytaj słuchaj skracaj

Dołącz do premium
Skrót artykułu