Można parkować na trawniku czy za to jest mandat?

Postawienie na chwilę auta na trawniku wydaje się dobrym pomysłem, przecież zostaną tylko ślady po kołach na przygniecionej trawie, prawda? Problem w tym, że w świetle przepisów takie zachowanie w większości przypadków jest po prostu nielegalne. W Polsce obowiązuje ochrona terenów zielonych, a trawniki — nawet te zniszczone czy wyjeżdżone — traktowane są jako element przestrzeni publicznej, który nie powinien służyć jako improwizowany parking.
Co ważne, brak znaku zakazu wcale nie oznacza przyzwolenia. Kierowcy często wpadają w tę pułapkę, zakładając, że skoro nikt nie postawił tabliczki, to można parkować. Tymczasem straż miejska albo policja nie mają wątpliwości — jeśli samochód stoi na zieleni, mandat może pojawić się bardzo szybko.
Nawet parkowanie na klepisku może być uznane, jako niszczenie zieleni. Trzeba uważać
Nawet parkowanie na klepisku może być uznane, jako niszczenie zieleni. Trzeba uważaćAuto Świat

Kiedy parkowanie na trawie jest dozwolone?

Od tej reguły istnieją jednak wyjątki i to właśnie one wprowadzają najwięcej zamieszania. Parkowanie na trawniku jest legalne przede wszystkim wtedy, gdy miejsce zostało do tego wyraźnie przeznaczone. W praktyce chodzi o parkingi wykonane z płyt ażurowych lub specjalnych krat trawnikowych, często spotykane na nowych osiedlach. Choć wyglądają jak trawnik, formalnie są pełnoprawnymi miejscami postojowymi.
Druga sytuacja dotyczy terenów prywatnych. Jeśli parkujemy na własnej działce albo na terenie, do którego właściciel wyraził zgodę, przepisy drogowe nie mają tu bezpośredniego zastosowania. Trzeba jednak pamiętać, że nawet wtedy można narazić się na odpowiedzialność, jeśli uszkodzimy środowisko lub stworzymy uciążliwość dla innych.
Warto też wspomnieć o sytuacjach technicznych i wyjątkowych. Pojazdy służb miejskich, ekip remontowych czy ratunkowych mogą wjeżdżać na zieleń w ramach wykonywania swoich obowiązków. To jednak wyjątek bardzo ograniczony i niedostępny dla zwykłych kierowców.

Jakie mandaty grożą za parkowanie na trawniku?

Najbardziej bolesny aspekt to oczywiście pieniądze. Parkowanie na terenie zielonym jest naruszeniem artykułu 144 Kodeksu Wykroczeń:

Kto na terenach przeznaczonych do użytku publicznego niszczy lub uszkadza roślinność albo depcze trawnik lub zieleniec (…), podlega karze grzywny do 1000 złotych albo karze nagany.

Jak dodaje warszawska Straż Miejska: "Interweniujący w takiej sprawie strażnik może na miejscu wystawić sprawcy mandat w wysokości 500 zł. Jeśli jednak naruszenie prawa jest rażące, kierowany jest wniosek o ukaranie do sądu, a ten może orzec wyższą karę. Tym bardziej, że podczas parkowania na terenie zieleni często dochodzi do naruszenia innych przepisów."
Dodatkowo, jeśli został skierowany wniosek o ukaranie do sądu, wówczas kara może być jeszcze wyższa.
Co ważne, dość często za niszczenie zieleni uznaje się także jazdę i postój na klepisku. Szczególnie dotyczy to miejsc, gdzie są widoczne systemy korzeniowe drzew lub pojedyncze źdźbła trawy. Taką interpretację ma wiele Straż Gminnych i Miejskich.
Parkowanie na trawniku zawsze niszczy podłoże i roślinność, dlatego zazwyczaj nie ma taryfy ulgowej dla takich kierowców
Parkowanie na trawniku zawsze niszczy podłoże i roślinność, dlatego zazwyczaj nie ma taryfy ulgowej dla takich kierowcówStraż Miejska Warszawa
Zanim jednak kierowca zostanie ukarany za postój na trawniku lub klepisku, najpierw musi zostać udowodnione, że parkowanie doprowadziło do uszkodzenia roślin. Dodatkowo, w takim przypadku straż gminna czy policja nie mają prawa założenia blokady na koło lub odholowania pojazdu. Kierowca nie dostanie także punktów karnych i nie odpowie za niewskazanie sprawcy wykroczenia, ponieważ z prawnego punktu widzenia nie jest to wykroczenie drogowe.

Kara może zostać nałożona w innych miejscach niż przy drogach publicznych

Z drugiej strony, kierujący może być ukarany także na drogach wewnętrznych, gdzie karanie za łamanie przepisów ruchu drogowego jest ograniczone. To znów wynika z faktu, że zakaz znajduje się w kodeksie wykroczeń, a nie ruchu drogowego, który obowiązuje niemal wyłącznie na drogach publicznych.
W większych miastach, takich jak Warszawa, egzekwowanie przepisów jest coraz bardziej rygorystyczne. Strażnicy miejscy regularnie patrolują osiedla i reagują na zgłoszenia mieszkańców. Coraz częściej dokumentacja wykroczeń opiera się na zdjęciach, więc uniknięcie kary nie jest takie proste, jak jeszcze kilka lat temu. I choć strażnicy muszą udowodnić, że samochód uszkodził roślinność, to wystarczy sam fakt tego, że trawa została przygnieciona przez auto.

Dlaczego lepiej odpuścić parkowanie na trawie?

Choć temat może wydawać się błahy, w rzeczywistości chodzi o coś więcej niż tylko przepisy. Parkowanie na trawnikach to jeden z tych nawyków, które szybko niszczą przestrzeń wspólną. Kilka samochodów wystarczy, by zielona powierzchnia zamieniła się w błotnistą koleinę, a jej przywrócenie do pierwotnego stanu zajmuje miesiące.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.

To jest materiał Premium

Dołącz do Premium i odblokuj wszystkie funkcje dla materiałów Premium:

czytaj słuchaj skracaj

Dołącz do premium
Skrót artykułu