- Im zimniej, tym trudniej znaleźć działającą myjnię
- Regularne mycie jest szczególnie ważne w przypadku samochodów, które spędzają noce w ciepłych garażach
- Przed wjazdem na myjnię trzeba odpowiednio przygotować samochód
- Skuteczne środki do zabezpieczania uszczelek kupisz nie tylko na stacji benzynowej, ale też w aptece
- Poniżej - 10 stopni Celsiusza mycie auta to niepotrzebne ryzyko
- Zapraszamy do wypełnienia ankiety, która znajduje się na końcu artykułu
- Dużo czytania, a mało czasu? Sprawdź skrót artykułu
Zimą, kiedy wyjeżdżasz myjni, to zwykle już po kilku kilometrach efektów mycia niemal nie widać, nadwozie znów oblepia szaro-bura breja. Może więc szkoda czasu i pieniędzy na zimowe mycie? Absolutnie nie, regularne mycie samochodu, także zimą, dobrze robi nadwoziu. Trzeba jednak uważać, żeby przy okazji mycia niepotrzebnie nie narobić sobie problemów.
Przeczytaj także: Czy można robić to z autem w mróz? Jest kilka warunków. Błąd może drogo kosztować
Przy siarczystych mrozach szanse na znalezienie działającej myjni nie są wcale duże – większość myjni automatycznych jest zamykana przy ok. -10 stopniach Celsiusza, myjnie samoobsługowe też często nie działają, kiedy jest aż tak zimno. Zresztą, przy takich temperaturach lepiej zrezygnować z mycia i zaczekać, aż chociaż trochę się ociepli. Nie tylko dlatego, że przy siarczystych mrozach pozostałości wody po myciu błyskawicznie zamarzają, problemem może też być szok termiczny, na jaki narażone są wychłodzone elementy auta w kontakcie z ciepłą wodą na myjni.
Mycie auta zimą: nie rezygnuj, szczególnie jeśli… parkujesz w garażu
Mieszanina błota i soli to – obok ptasich odchodów – jedna z najgorszych rzeczy, jakie grożą nadwoziu auta. Taki miks nie tylko może porysować lakier, ale też, jeśli tylko ma kontakt z niezabezpieczonymi elementami metalowymi, przyspiesza korozję. Wystarczy ryska, przetarcie, odprysk lakieru, drobne pęknięcie fabrycznej powłoki, żeby wdała się rdza.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideoPoznaj kontekst z AI
Przed korozją nie są zabezpieczone tarcze hamulcowe – tu rdzawy nalot pojawia się dosłownie w ciągu godzin, o czym dobitnie informują przeraźliwe dźwięki podczas hamowania.
Kolejny problem: zimowy brud oblepia czujniki, przesłania widok z kamer, a to sprawia, że niektóre systemy asystujące przestają działać.
No i sprawa oczywista: nie dość, że przez brudne szyby niewiele widać, to jeszcze pokryte brudem reflektory słabo świecą.
Uwaga! Paradoksalnie, jeśli parkujesz auto pod chmurką, to regularne zimowe mycie nie jest tak ważne, jak w przypadku samochodów, które sporą część doby spędzają w ciepłym garażu. Przy niskich temperaturach, kiedy wszystko jest zmrożone i jest sucho, procesy korozyjne są spowolnione. Najgorsza kombinacja to wilgoć, sól i ciepło – korozja zaczyna wtedy dosłownie szaleć. Najgorsze co można zrobić, to wstawić brudne, zasolone, ośnieżone auto do ciepłego garażu bez solidnej wentylacji.
Zrób to, jeśli myjesz auto na mrozie
Najważniejsza sprawa to zabezpieczenie uszczelek! Bez tego, dosłownie w ciągu kilku minut od wyjazdu z myjni drzwi i tylna klapa mogą po prostu przymarznąć. Co ciekawe, im nowsze auto, tym problem jest poważniejszy, szczególnie chętnie przymarzają uszczelki pokryte miłą w dotyku warstwą przypominającą welur, bo wsiąka w nią woda. Jest na to prosty sposób – na większości stacji paliw można kupić środki do zabezpieczania uszczelek: do natryskiwania, na bazie oleju silikonowego, albo w formie sztyftów na bazie wazeliny technicznej. Jeśli nie macie czegoś takiego pod ręką, wystarczy sprej do nabłyszczania plastików (byle nie w formie pianki). Tania i skuteczna alternatywa: zwykła wazelina do kupienia w aptekach i drogeriach.
W ostateczności, jeżeli nie zabezpieczyliście uszczelek przed wjazdem do myjni albo bezpośrednio po umyciu auta, to przynajmniej wytrzyjcie je do sucha. Nie chodzi tu tylko o to, że bez tego może być trudno dostać się później do samochodu. Przy próbie „siłowego” pokonania przymarzniętych drzwi łatwo uszkodzić fabryczne uszczelki – wymiana nie jest tania, szczególnie w nowszych modelach, gdzie uszczelki nie są już „cięte z metra”, a trzeba kupić części dedykowane do konkretnego modelu.
W starszych autach, poza uszczelkami, warto też zabezpieczyć zamki drzwi, np. zalepiając je taśmą. W nowszych albo zamki są ukryte, albo gumowe przesłonki są jeszcze w miarę szczelne.
Tego nie rób na myjni na mrozie
Nigdy nie wjeżdżaj na myjnię automatyczną autem pokrytym warstwą śniegu lub lodu – nie chodzi tylko o to, że samochód w ten sposób się nie domyje. Lód jest twardy jak kamień, rozcierany po nadwoziu przez szczotki może zdemolować lakier i elementy plastikowe.
Przy niskich temperaturach, na myjniach ręcznych nie należy myć auta pod maską. Powód jest prosty: mróz sprawia, że uszczelki sztywnieją, a jeśli woda dostanie się np. do złączek przewodów, podzespoły elektryczne i elektroniczne nie będą działać tak, jak powinny. Przy samodzielnym myciu lepiej też nie kierować lancy w stronę zamków.
Jaki program myjni wybierać zimą?
Na myjniach automatycznych warto wybierać programy obejmujące mycie wstępne i mycie podwozia, woskowanie też nie zaszkodzi. Mycie wstępne jest ważne, żeby szczotki myjni nie rozcierały po lakierze błota i soli. Mycie od spodu pozwala usunąć spod auta zalegającą w zakamarkach podwozia. Powłoka nabłyszczająca (nazywana na myjniach na wyrost woskowaniem) sprawia, że brud aż tak łatwo się nie osadza i stanowi dodatkową warstwę chroniącą w pewnym stopniu przed solą.