Oczywiście można jechać do warsztatu albo nawet do autoryzowanej stacji obsługi. To jednak kosztuje i to sporo. Niektórzy jednak wychodzą z założenia, że lepiej wziąć sprawy w swoje ręce. Co innego, gdy awaria nastąpi w trasie. Wtedy trzeba się ratować, co jest pod ręką.

Kiedyś popularnym sposobem na zastępstwo paska klinowego były np. rajstopy. A dzisiaj? Ostrzegamy, w naszych warunkach montowanie latarki zamiast reflektora może nie zdać egzaminu. Policjanci nie mają pewnie takiego poczucia humoru. Chociaż kto wie?

Szerokości!