Przejrzałem zapisy gwarancji na auta. Wykluczenia są zaskakujące. Czasem ciężko uwierzyć

Kupno nowego samochodu ma jedną ogromną zaletę: gwarancję. Najlepiej długą. Pięć lat brzmi dobrze, siedem jeszcze lepiej, a 10 lat — jeśli ktoś taką oferuje — wręcz uspokaja sumienie. W głowie klienta tworzy się prosty obraz: przez długi czas nic złego wydarzyć się nie może, a jeśli już się wydarzy, producent zapłaci.
Problem w tym, że gwarancja gwarancji nierówna, a okres wpisany w reklamę bardzo często ma niewiele wspólnego z realną ochroną samochodu. Wystarczy zajrzeć do książeczek gwarancyjnych — tych samych, które importerzy udostępniają na swoich stronach (choć nie zawsze) — by entuzjazm wyraźnie ostygł. Sprawdziliśmy kilku producentów z Europy i Azji (w tym z Chin), by sprawdzić, przed czym zabezpieczają się producenci. Niektóre zapisy zadziwiają.

Co to znaczy, że gwarancja "nie obejmuje zużycia"?

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.

To jest materiał Premium

Dołącz do Premium i odblokuj wszystkie funkcje dla materiałów Premium:

czytaj słuchaj skracaj

Dołącz do premium
Skrót artykułu