Kupno nowego samochodu ma jedną ogromną zaletę: gwarancję. Najlepiej długą. Pięć lat brzmi dobrze, siedem jeszcze lepiej, a 10 lat — jeśli ktoś taką oferuje — wręcz uspokaja sumienie. W głowie klienta tworzy się prosty obraz: przez długi czas nic złego wydarzyć się nie może, a jeśli już się wydarzy, producent zapłaci.
Problem w tym, że gwarancja gwarancji nierówna, a okres wpisany w reklamę bardzo często ma niewiele wspólnego z realną ochroną samochodu. Wystarczy zajrzeć do książeczek gwarancyjnych — tych samych, które importerzy udostępniają na swoich stronach (choć nie zawsze) — by entuzjazm wyraźnie ostygł. Sprawdziliśmy kilku producentów z Europy i Azji (w tym z Chin), by sprawdzić, przed czym zabezpieczają się producenci. Niektóre zapisy zadziwiają.
Co to znaczy, że gwarancja "nie obejmuje zużycia"?
Każdy producent wyłącza z gwarancji elementy eksploatacyjne. To jasne. Klocki hamulcowe, podstawowe filtry, żarówki, olej — nikt poważny nie oczekuje, że będą wymieniane za darmo po latach jazdy.
Kłopot zaczyna się wtedy, gdy katalog "zużycia" zaczyna żyć własnym życiem. W dokumentach gwarancyjnych wielu marek — także tych oferujących wieloletnią ochronę — za materiały eksploatacyjne uznaje się m.in. amortyzatory, elementy zawieszenia, paski, sprzęgła, akumulatory rozruchowe, a czasem nawet części układu napędowego, co w przypadku awarii skrzyń dwusprzęgłowych może być problematyczne i bardzo drogie.
Przykład? Niektórzy producenci mówią wprost, że z gwarancji wyłączone są usterki, "jeśli wynikają one z naturalnego zużycia elementów pojazdu, części materiałów lub podzespołów". Brzmi niewinnie, dopóki nie uświadomimy sobie, że każda część samochodu po trzech latach nosi oznaki starzenia. W praktyce jest to zapis, który pozwala bardzo skutecznie zamknąć drogę do bezpłatnej naprawy.
Wykluczenie z gwarancji, bo... jeździłeś po krawężnikach
Jeszcze bardziej nietypowy zapis, który może być bardzo łatwo wykorzystany do odmowy, znajduje się w dokumentach Tesli. Roszczenia gwarancyjne mogą zostać odrzucone w przypadku:
O ile odmowa naprawy uszkodzenia po jeździe w terenie Modelem 3 nie jest czymś zaskakującym, to już po jeździe po uszkodzonej drodze czy krawężnikach jest co najmniej dziwne. Wystarczy, że przy składaniu reklamacji wspomnisz, że wjeżdżałeś na krawężnik i podstawa do odmowy gotowa. W Tesli ogólnie jest bardzo dużo zastrzeżeń, takich jak "ekspozycja na pył kolejowy" czy "ignorowanie aktywnych ostrzeżeń oprogramowania".
Wjazd na krawężnik może automatycznie oznaczać utratę gwarancji. Tak przynajmniej mówi karta gwarancyjna TesliKrzysztof Grabek / Auto Świat
Nie tak trudno stracić gwarancję?
Nawet mycie może być podstawą do odmowy naprawy gwarancyjnej. Producenci zastrzegają, że jeśli do uszkodzenia akumulatora trakcyjnego dojdzie na skutek "mycia myjką wysokociśnieniową" i woda przedostanie się do akumulatora, to możemy spotkać się z odmową. Lepiej więc uważać, gdy na myjni bezdotykowej chcemy umyć podwozie z lancy, bo to właśnie tam znajduje się bateria. Co ważne, w części samochodów dostępny jest tryb "myjnia". Lepiej go włączyć po wjechaniu na myjnię.
Nietypowy zapis dotyczący akumulatorów trakcyjnych znajduje się także w Skodzie. Czeski producent, mający w portfolio dwa modele o napędzie czysto elektrycznym, w ogólnych warunkach gwarancji zaznacza, że jednym z wykluczeń gwarancji jest "wykorzystanie pojazdu jako stacjonarnego źródła energii elektrycznej". Skoda właśnie się chwali, że wprowadza do swoich modeli funkcję V2L, czyli opcję ładowania urządzeń z akumulatora. Warto więc zwrócić uwagę na zapisy gwarancyjne przed użyciem tej funkcji w aucie.
Takie mycie auta o napędzie elektrycznym może być ryzykowne. Jeśli woda dostanie się do baterii, to gwarancja może przestać obowiązywaćAuto Świat
Producenci także nie uznają gwarancji, jeśli bateria trakcyjna zostanie całkowicie rozładowana. Głębokie rozładowanie akumulatora może go bezpowrotnie uszkodzić i warto o tym wiedzieć. Wspominają o tym marki koncernu Stellantis i Volvo, ale lepiej nie narażać się, rozładowując akumulator do zera absolutnego.
Z kolei KGM (SsangYong) zaznacza, że gwarancja na akumulator 12 V (rozruchowy) obowiązuje, ale tylko wtedy, gdy każdorazowo przejedziemy przynajmniej 10 km. Jeśli więc zdarzyło ci się, że włączyłeś silnik, przestawiłeś auto i je zgasiłeś, to bardzo prawdopodobne, że gwarancji już nie masz.
Za co jeszcze można stracić gwarancję?
Dość specyficzny zapis mają także Hyundai i Kia o wykluczeniu w przypadku zastosowania niewłaściwego paliwa:
Gwarancja nie obejmuje uszkodzeń spowodowanych używaniem zanieczyszczonych lub niezgodnych z normami i wymaganiami paliw, smarów, płynów eksploatacyjnych, w tym stwierdzenia zastosowania paliwa zawierającego powyżej 7 proc. biokomponentów — paliwa niezgodnego z Normą PN-EN 228 dla benzyn silnikowych (poniżej 7 proc. bioetanolu, poniżej 15 proc. eterów) i Normą PN-EN 590 dla oleju napędowego (poniżej 7 proc. estrów metylowych).
I o ile w Unii Europejskiej raczej nie będziemy mieli problemu z zastosowaniem niewłaściwego paliwa, to już lepiej uważać przy tankowaniu paliwa poza UE i z nieznanych źródeł, bo można mieć problemy.
Ponadto niektórzy producenci wykluczają z wymiany na gwarancji filtry. Mowa tu nie tylko o podstawowych filtrach silnikowych, ale też m.in. cząstek stałych (Citroen) i katalizatorów. Dlaczego, skoro przyjmuje się, że te elementy powinny wytrzymać przynajmniej 200 tys. km? MG z kolei, mimo że daje 7 lat gwarancji, to już systemy wsparcia kierowcy ADAS i multimedia są objęte gwarancją tylko na 3 lata lub 72 000 km.
Z kolei Toyota co prawda zapewnia gwarancję na perforację i powłokę lakierniczą, ale dodaje także, że są pewne specyficzne wyłączenia:
Występowanie warstwy tlenków na powierzchniach elementów układów: przeniesienia napędu, kierowniczego, hamulcowego i wydechowego oraz we wnękach kół i wewnątrz komory silnika, a także na progach i elementach podłogi.
Niepokoi zapis o wyłączeniu występowania rdzy na elementach konstrukcyjnych auta, takich jak podłoga i progi. To po upływie czasu może doprowadzić do poważnych problemów z korozją nadwozia.
Podłoga w Priusach III nie jest zbyt dobrze zabezpieczona przed korozją. Toyota w gwarancji wyklucza jednak z gwarancji warstwę tlenków na podłodze i progachPrzemek Wąworek / Auto Świat
Czy gwarancja obejmuje awarie silnika?
Niektórzy producenci (Toyota, Volvo) zaznaczają, że stopniowy spadek ciśnienia sprężania w silniku spalinowym, a także pojawiający się pobór oleju nie są objęte gwarancją, ponieważ jest to "naturalne zużycie". Pojawiają się także wyłączenia dotyczące zapoceń w silniku, które nie powodują ubywania oleju na bagnecie ani wycieków powodujących zostawianie plam. Takie zapisy są w gwarancji Hyundaia, KGM i BAIC-a. Część książek gwarancyjnych ma też zapis, że zastosowanie innych płynów eksploatacyjnych (w tym oleju), niż zalecane, unieważnia gwarancję.
Uważaj na przeciążenie samochodu. To automatycznie ucina gwarancję
Wielu producentów zabezpiecza się również na wypadek przeciążenia auta, czyli przekroczenia dopuszczalnej masy całkowitej. Nawet chwilowe przekroczenie norm podanych przez producenta powoduje utratę gwarancji, czemu nie można się dziwić. To szczególnie istotne w przypadku aut, gdzie DMC jest 300-400 kg większe niż masa samochodu. W małych autach do przeciążenia może dojść, nawet jeśli do środka wejdzie po prostu pięć osób.
Na koniec jeszcze jedna ciekawostka — samochody z grupy Volkswagena mają dodatkową gwarancję na opony. Ubezpieczenie nie przewiduje wypłaty gotówki, polega wyłącznie na rekompensacie kosztów nowej opony (o zbliżonych lub identycznych parametrach) oraz pokryciu pełnych kosztów montażu (wymiana, wentyl, ciężarki, wyważenie, utylizacja starej opony). Wysokość pokrycia kosztów nowej opony maleje z czasem.
Na czym polega przedłużona gwarancja?
Niektórzy producenci, jak Citroen, Dacia, Toyota czy Suzuki, oferują wydłużoną gwarancję, która jest automatycznie odnawiana pod warunkiem corocznych przeglądów w autoryzowanych serwisach. Gwarancje te nie są tak szerokie jak standardowe, ale ich zakres i tak jest duży. To coś w rodzaju ubezpieczenia na wypadek awarii auta. Często zarówno części, jak i ich wymiana są objęte gwarancją. Takie dodatkowe zabezpieczenie w zamian za roczny przegląd za ok. 1000 zł wydaje się uczciwe. I dodaje pewności użytkownikowi, że samochód jest nie tylko solidny, ale też dobrze serwisowany. Co ważne, takie gwarancje nie zawsze obejmują też usługi assistance.
Podsumowanie
Nawet pobieżne sprawdzenie warunków gwarancji pokazuje, że każdy producent ma swoje zapisy i wykluczenia, a szumnie obiecane siedem czy dziesięć lat gwarancji wcale nie obejmuje całego samochodu, a w dodatku może nie obejmować rzeczy, które wydawałoby się, że powinny być chronione. To także daje pogląd, jakie błędy mogą nas kosztować spore problemy i wydatki, a czasem pokazuje, czego obawiają się producenci, wykluczając poszczególne części z gwarancji. Oczywiście, to jasne, że samochody się zużywają i po jakimś czasie gwarancja nie może obejmować pewnych części. Ważne jednak, aby auto przez pierwszy okres użytkowania było po prostu niezawodne, a w przypadku awarii pojazdu, który teoretycznie nie powinien się psuć, producent odpowiadał za wady.
Jaką gwarancję oferują wybrani producenci samochodów?
| Marka | Gwarancja podstawowa | Perforacja nadwozia | Powłoka lakiernicza | Akumulator trakcyjny (EV/PHEV) | Inne wybrane elementy |
|---|---|---|---|---|---|
| Citroën | 2 lata (bez limitu km) | 12 lat (osobowe), 7 lat (osobowe EV), 5 lat (użytkowe) | 2 lata | 8 lat / 160 tys. km (wybrane modele: 100 tys. km) | Układ napędowy EV: 5 lat / 50 tys. km |
| Peugeot | 2 lata (bez limitu km) | 12 lat (osobowe), 7 lat (osobowe EV), 5 lat (użytkowe) | 2 lata | 8 lat / 160 tys. km (wybrane modele: 100 tys. km) | Układ napędowy EV: 5 lat / 50 tys. km |
| Opel | 2 lata (bez limitu km) | 12 lat (osobowe), 5 lat (użytkowe) | 2 lata | 8 lat / 160 tys. km | Assistance: 2 lata |
| Volvo | 2 lata (bez limitu km) | 12 lat | 2 lata | 8 lat / 160 tys. km | Oryginalne akcesoria: 2 lata |
| Tesla | 4 lata / 80 tys. km | 12 lat | 4 lata (gwarancja na powłokę przynależy do gwarancji ogólnej) | 8 lat / 160–240 tys. km (zależnie od modelu) | SRS: 5 lat / 100 tys. km |
| Toyota | 3 lata / 100 tys. km | 12 lat (Hilux: 6 lat) | 3 lata | System hybrydowy: 5 lat / 100 tys. km | Skrzynia ładunkowa Hilux: 1 rok |
| Hyundai | 5 lat (bez limitu km) | 12 lat | 5 lat | - | Audio: 3 lata; Zawieszenie: 2 lata |
| Kia | 7 lat / 150 tys. km | 12 lat | 5 lat / 150 tys. km | - | Audio/Navi: 3 lata / 100 tys. km |
| Skoda | 2 lata (bez limitu km) | 12 lat | 3 lata | 8 lat / 160 tys. km | Ubezpieczenie opon: 36 m-cy |
| SEAT / Cupra | 5 lat / 150 tys. km | 12 lat | 3 lata | 8 lat / 160 tys. km | Ubezpieczenie opon: 36 m-cy |
| KGM (Ssangyong) | 5-7 lat / 100–150 tys. km | 6 lat | 5 lat / 100 tys. km | Bateria EV: 10 lat / 1 mln km | Sprzęgło/tarcze: 2 lata / 40 tys. km |
| MG | 7 lat / 150 tys. km | 7 lat | 3 lata / 72 tys. km | - | Systemy ADAS/Info: 3 lata / 72 tys. km |
| Renault | 2 lata (bez limitu km) | 12 lat (Master: 6 lat) | 3 lata | 8 lat / 160 tys. km | Master EV: 8 lat / 100 tys. km |
| Dacia | 3 lata / 100 tys. km | 6 lat | 2 lata | - | Dacia ZEN: +1 rok / 30 tys. km |
| Nissan | 3-5 lat / 100–160 tys. km | 6 lub 12 lat | 3 lub 5 lat | - | Akcesoria: 1 rok |
| BAIC | 5 lat / 100 tys. km | 10 lat | 5 lat | - | Akumulator 12V: 2 lata / 100 tys. km |
| Volkswagen | 2 lata (bez limitu km) | 12 lat | 3 lata | 8 lat / 160 tys. km | Ubezpieczenie opon: 36 m-cy |