Co się stanie, jeśli wylejesz AdBlue na lakier samochodu? Tak unikniesz wizyty u lakiernika

Niektórzy twierdzą, że AdBlue i wykorzystujące je systemy SCR (układy selektywnej redukcji katalitycznej) ograniczają emisję spalin bardziej, niż się spodziewali twórcy tego rozwiązania. Bo nie tylko pomagają oczyszczać spaliny z tlenków azotu, jak to zaplanowali konstruktorzy, ale także wyjątkowo często skutecznie unieruchamiają auta z powodu swoich usterek, a w dodatku — przez koszty obsługi i napraw tego systemu — odstraszają od kupowania diesli. O ile jednak w przypadku aut osobowych kierowcy mają już sensowne alternatywy dla obudowanych awaryjną "ekologią" silników Diesla, o tyle w autach dostawczych i ciężarowych zastąpić silniki wysokoprężne wcale nie jest łatwo.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Układy dozujące AdBlue do wydechu psują się na najróżniejsze sposoby — od problemów z zapchanymi wtryskiwaczami i przewodami, niesprawnymi pompami podającymi płyn, aż po awarie grzałek (AdBlue łatwo zamarza), czujników i elektroniki sterującej działaniem układu SCR. Są też i awarie, które wydają się zupełnie błahe — np. wycieki płynu.
Nie tylko usterka układu dozowania AdBlue, ale też brak płynu w zbiorniczku mogą prowadzić do unieruchomienia samochodu.
Nie tylko usterka układu dozowania AdBlue, ale też brak płynu w zbiorniczku mogą prowadzić do unieruchomienia samochodu.Archiwum / Auto Świat

Jaki skład ma AdBlue? Czy jest trujące?

Co się stanie, jeśli cieknący płyn dostanie się na lakier lub metalowe części auta? Czy AdBlue jest żrące? Co się stanie, jeśli będzie miało kontakt z naszą skórą? To pytania, które dręczą wielu użytkowników diesli — tym bardziej że przez lata wielu producentów aut zalecało, żeby uzupełnianie AdBlue pozostawić fachowcom. Tyle że od czasów afery nazwanej "Diesel Gate", kiedy producentów zmuszono do tego, żeby systemy oczyszczania spalin działały naprawdę, a nie tylko w warunkach laboratoryjnych, zużycie płynu stało się tak duże (zwykle 1-3 l/1000 km), że niewielu kierowców chciałoby tak często pojawiać się w serwisach.
Uzupełnianie poziomu AdBlue nie jest trudne, ale trzeba uważać, żeby płyn przez przypadek nie trafił do baku z paliwem oraz żeby do układu SCR nie dostała się choćby kropla oleju napędowego.
Uzupełnianie poziomu AdBlue nie jest trudne, ale trzeba uważać, żeby płyn przez przypadek nie trafił do baku z paliwem oraz żeby do układu SCR nie dostała się choćby kropla oleju napędowego.Archiwum / Auto Świat
AdBlue to wodny, 32,5-procentowy roztwór mocznika (nie, nie jest on produkowany z moczu, a wytwarzany syntetycznie). Płyn ten nie jest klasyfikowany jako szczególnie niebezpieczny — mocznik jest wykorzystywany nie tylko w motoryzacji, ale też i w rolnictwie jako nawóz, czy w kosmetyce, gdzie jego przeznaczenie i działanie preparatów jest uzależnione od stężenia substancji czynnej. AdBlue nie jest toksyczne ani żrące, ale...
W kosmetykach mocznik wykorzystywany jest do dwóch zastosowań — do preparatów nawilżających skórę (przy niewielkich stężeniach, do ok. 10 proc.) oraz jako środek do złuszczania naskórka (stężenie ok. 30-40 proc.). To oznacza, że AdBlue, z racji dosyć wysokiego stężenia substancji czynnej, może podrażniać skórę i usuwać z niej naskórek. Lepiej unikać kontaktu z tym płynem, ale jeżeli skapnie nam np. na dłoń, to trzeba po prostu skórę w miarę szybko spłukać.

Tak AdBlue działa na metale i lakier

Mocznik jest związkiem dosyć reaktywnym, sprzyja korozji elementów ze stali, żelaza, ale także może działać na elementy niklowane czy pokryte metalami kolorowymi (np. miedzią) — tu również zasada jest prosta: ślady płynu należy jak najszybciej usuwać.
Próba starcia na sucho kryształków mocznika, które wykrystalizowały się z płynu AdBlue, z reguły kończy się porysowaniem lakieru. Pozostawienie ich na dłużej na podłożu oznacza ryzyko przebarwienia lakieru i korozji elementu.
Próba starcia na sucho kryształków mocznika, które wykrystalizowały się z płynu AdBlue, z reguły kończy się porysowaniem lakieru. Pozostawienie ich na dłużej na podłożu oznacza ryzyko przebarwienia lakieru i korozji elementu.Źródło: Auto Świat / Piotr Szypulski
A co z lakierem? Problem z AdBlue jest taki, że kiedy z roztworu odparowuje woda (a na rozgrzanym lakierze dzieje się to bardzo szybko), dochodzi do krystalizacji mocznika. Na lakierze pojawiają się białe, twarde kryształki. Próba starcia ich na sucho kończy się zawsze tak samo — zmatowieniem lakieru. Z kolei, jeśli kryształki pozostaną na lakierze na dłużej, szczególnie jeżeli świeci słońce, lakier może się przebarwić, a jeśli powłoka lakiernicza ma nawet mikrouszkodzenia lub pory, to kontakt z mocznikiem może wywołać korozję elementu.

To musisz zrobić w razie problemów z AdBlue

  • Jeśli zobaczymy latem na samochodzie białe kryształki (podobne do kryształków soli, jakie zostają na samochodach po jeździe zimą po solonych drogach) to najpierw sprawdzamy, skąd się wzięły — wycieków AdBlue nie można ignorować, bo bez wystarczającej ilości płynu w układzie auto nie da się uruchomić!
  • Powód może być błahy, np. niedokręcony korek AdBlue, albo uszkodzona uszczelka przy wlewie. Jeśli powód jest oczywisty, to należy jak najszybciej namoczyć i delikatnie spłukać kryształki, bez wcierania ich na sucho w lakier.
  • Jeśli oczywistych powodów nie widać, ale płyn wycieka, należy jak najszybciej wstawić auto do warsztatu, oczywiście upewniając się, że ślady wycieku zostaną szybko usunięte — jeżeli auto będzie tygodniami czekało pod chmurką na naprawę z lakierem pokrytym kryształkami mocznika z AdBlue, to można od razu rezerwować termin u lakiernika, żeby usunął przebarwienia.
  • Jeżeli AdBlue dostanie się na lakier podczas nalewania go do zbiornika, można delikatnie zetrzeć go z powierzchni chłonną, miękką chusteczką lub szmatką, ale lepiej przy najbliższej okazji spłukać miejsce.
  • Pozostałości AdBlue mogą osadzać się np. w szczelinach między elementami nadwozia — np. między zderzakami a błotnikami. W takich miejscach kryształki mocznika mogą działać jak papier ścierny, uszkadzając warstwę ochronną i prowadząc w ten sposób do korozji.
Sposobem na uniknięcie uszkodzeń powodowanych przez długotrwały kontakt lakieru z mocznikiem z AdBlue jest solidne nawoskowanie nadwozia albo jeszcze lepiej — naniesienie na lakier preparatu ceramicznego, który tworzy twardą i odporną warstwę.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.

To jest materiał Premium

Dołącz do Premium i odblokuj wszystkie funkcje dla materiałów Premium:

czytaj słuchaj skracaj

Dołącz do premium
Skrót artykułu