Niemal przy każdej okazji, kiedy zdarza się karambol, mówi się o pogodzie jako o głównej przyczynie. Bo było ślisko. Bo słaba widoczność. Bo tam się szybko jedzie, a oni nagle zwolnili. Bo była noc. Kiedyś jeden z kierowców rajdowych, poproszony o komentarz po karambolu na autostradzie, stwierdził, że jeżeli mamy już autostrady, to w zasadzie powinniśmy się przyzwyczaić do karamboli, skoro zdarzają się one również w krajach o znacznie wyższej kulturze motoryzacyjnej.

A gdyby tak, zamiast doszukiwać się przyczyn w kiepskiej pogodzie, sile wyższej czy, niekorzystnym wskaźniku biometeo, skupić się na pokazaniu sposobów na uniknięcie zbiorowej kolizji pojazdów mimo trudnych warunków? Właśnie na tym się skupimy. Teraz.

1. Widzisz mgłę? Hamuj wcześniej!

Jeżeli, jadąc autostradą, zobaczysz, że zbliżasz się do obszaru silnego zamglenia, to spróbuj znacznie wcześniej zacząć łagodne hamowanie. Nie dlatego, że inaczej mógłbyś nie zdążyć, tylko dlatego, żeby jadący za tobą zdążyli w porę zareagować i zmniejszyć prędkość.

2. Hamujesz i sygnalizujesz

Nawet tak prosta czynność jak zdjęcie nogi z gazu i postawienie jej na pedale hamulca może uratować przed karambolem na autostradzie. Wystarczy, że wciśniesz pedał hamulca bardzo nieznacznie – auto nie rozpocznie mocnego hamowania, ale z tyłu zapalą się mocne światła hamulcowe. To powinno spowodować, że inni myślący kierowcy, jadący za Tobą, także zdejmą nogę z gazu.

3. We mgle spodziewaj się najgorszego

Czyli czego? Tego, że napotkasz na drodze nieruchomą przeszkodę. Może to być np. leżąca w poprzek jezdni ciężarówka, zepsuty samochód, albo auta, które już się zderzyły. To będzie oznaczało, że trzeba będzie wyhamować do zatrzymania. Bądź na to przygotowany i znacznie ogranicz prędkość jazdy.

4. Chcesz zwolnić? Zjedź na prawy pas

Jeżeli z jakiegoś powodu zapragniesz zwolnić, to weź pod uwagę to, że lewym pasem autostrady jeździ się raczej dość szybko. Nie jest dobrym pomysłem jazda ze znaczną różnicą prędkości w stosunku do aut, które mogą nadjechać z tyłu, jeżeli nie ma takiej konieczności. Zjedź więc na prawy pas.

5. Jeżeli to możliwe, hamuj łagodnie

Skoro już musisz wytracić prędkość, czyń to łagodnie, unikaj gwałtownego hamowania. Również wtedy, kiedy chcesz wjechać w lukę między autami na prawym pasie, co wymaga zrównania prędkości z poruszającą się tym pasem kolumną samochodów, postaraj się łagodnie zwolnić.

6. Nie hamuj „na raty”

To jest coś, czego niestety bardzo rzadko uczą na kursach prawa jazdy. Wielu kierowców hamuje „skokami” albo „na raty”. Wciskają hamulec, żeby zaraz go puścić, a za moment znowu zahamować. To bardzo niebezpieczne, bo dezorientuje kierowców z tyłu. Dlatego staraj się hamować „na raz”, odpowiednio dozując siłę hamowania, zamiast puszczać hamulec i wciskać kilka razy pod rząd. W ten sposób światła „stopu” pozostaną cały czas włączone i jadący z tyłu będą wiedzieli, że hamujesz.

7. Stopniowo zwiększaj siłę hamowania

Opanowania tej „sztuki” życzyłbym każdemu kierowcy, bowiem poza dodatkową rezerwą bezpieczeństwa, fantastycznie poprawia ona płynność jazdy. Załóżmy, że chcesz wyhamować na określonym odcinku. Wielu kierowców w takiej sytuacji po prostu solidnie wciska hamulec i nie odpuszcza aż do osiągnięcia wymaganej prędkości końcowej lub zatrzymania pojazdu.

To, że nie puszczają hamulca, to bardzo dobrze. Ale niepotrzebnie od razu wciskają go tak mocno. Na autostradzie ma to szczególne znaczenie. Dlatego postaraj się najpierw postawić stopę na pedale hamulca, a następnie stopniowo go wciskać, aż do osiągnięcia wymaganej siły hamowania. W ten sposób jadącym z tyłu będzie znacznie łatwiej zareagować w odpowiednim czasie.

8. Obserwuj drogę. Naprawdę obserwuj

Choć tego też nie uczą na kursach prawa jazdy, uważna obserwacja drogi podczas prowadzenia samochodu wymaga nie tylko doświadczenia, lecz także dyscypliny. Jadąc autem, często podziwiamy krajobrazy, czytamy reklamy, oglądamy inne samochody albo ustawiamy coś w radiu.

Jeżeli jedziesz 140 km/h to każda sekunda może mieć wartość życia wielu ludzi. Dlatego staraj się patrzeć na drogę. Również daleko, przed tobą. Zacznij od ćwiczenia – prowadząc auto, zwróć uwagę, ile razy odwracasz centrum skupienia wzroku od jezdni. Zdziwisz się, jak często. Łatwo się na moment zagapić, a potem okazuje się, że trzeba gwałtownie hamować.

9. Regularnie patrz w lusterka

Obserwacja drogi dotyczy nie tylko jezdni z przodu, lecz także z tyłu i po bokach samochodu. Dlatego stale kontroluj widok w lusterkach wstecznych, a przed zmianą pasa skontroluj martwe pole lusterek. Postaraj się wyrobić sobie stały, cykliczny odruch spoglądania w lusterko wewnętrzne, nawet gdy teoretycznie nic się na drodze nie dzieje, nie zamierzasz zmieniać pasa itp.

10. Przewiduj.

Umiejętność obserwacji drogi i przewidywania to twoja najskuteczniejsza broń przed ryzykiem i kolizją, a szczególnie najechaniem na inne auto. To od ciebie zależy, czy zaczniesz hamowanie odpowiednio wcześnie, by nie doszło do kolizji. To od ciebie zależy, czy - widząc mgłę – zdążysz zwolnić i ostrzec jadących z tyłu, że będziesz hamował jeszcze mocniej. Od Ciebie zależy, czy zajedziesz komuś drogę, zmieniając pas bez wcześniejszego zrównania prędkości z pojazdami jadącymi pasem, który zamierzasz zająć.

Jeżeli ktoś bardzo się śpieszy i bezmyślnie jedzie ci „na tylnym zderzaku” to zjedź na prawy pas i puść go, bo jeżeli tego nie zrobisz, to przy każdym mocniejszym hamowaniu auto z tyłu najedzie na twój pojazd.

W wasze samochody wjadą następne i następne… Teoretycznie taka sytuacja wielu kierowcom wydaje się nierealna. „Ja? Karambol? Skąd, przecież jeżdżę tyle lat bezpiecznie”. Karambol jest jak lawina. Bardzo łatwo go sprowokować, a potem nie sposób zatrzymać.

Jeżeli chcielibyście powiedzieć innym kierowcom, jakie ich zachowania uważacie za najbardziej niebezpieczne, to zapraszamy do komentowania. Może ktoś to przeczyta i uda się uniknąć kolizji na drodze, albo uratować komuś życie.