Brak wystarczającej liczby miejsc parkingowych w dużych miastach to codzienność. Wielu z nas krąży ulicami nawet kilkanaście minut, zanim znajdzie wolne i legalne miejsce do pozostawienia auta. Zimą pokryte śniegiem pobocza kuszą, żeby zostawić tam samochód. Kierowcy tłumaczą się: "Skąd mam wiedzieć, że to trawnik? Przecież wszystko jest zasypane śniegiem". Czy takie celowe lub przypadkowe działanie może skończyć się mandatem? Sprawdziłem w warszawskiej Straż Miejskiej.
Posłuchaj artykułu
00:00/00:00
Audio generowane przez AI (ElevenLabs) i może zawierać błędy
Auto Świat
Zaparkowany samochód na zaśnieżonym trawniku
Nadesłane zdjęcie przedstawia SUV-a zaparkowanego tuż przed parkingiem z wyznaczonymi miejscami postojowymi. Kierowca ustawił auto obok, na terenie pokrytym śniegiem i lodem, jednak pod spodem znajduje się trawnik. Czy grozi mu mandat karny za niszczenie zieleni? W taryfikatorze nie ma takiej pozycji.
Jak usłyszałem w referacie prasowym Straży Miejskiej w Warszawie, ostateczną decyzję zawsze podejmuje strażnik, który jest obecny na miejscu interwencji. Parkowanie na trawniku jest wykroczeniem, za które przewidziano mandat karny. Jeśli nie będzie wątpliwości, że pod śniegiem znajduje się trawnik, klomb lub klepisko po terenie zielonym, to kierowca może zostać ukarany.
Czy parkowanie na trawniku pod śniegiem grozi mandatem?
Ile wynosi mandat za parkowanie na trawniku?
Jakie są zasady podejmowania decyzji przez strażników?
Ile przypadków parkowania na zieleni zgłoszono w 2024 roku?
Czy można dostać mandat za zaparkowanie auta na zaśnieżonym trawniku?
Parkowanie na terenie zielonym jest naruszeniem artykułu 144 Kodeksu wykroczeń:
Kto na terenach przeznaczonych do użytku publicznego niszczy lub uszkadza roślinność lub też dopuszcza do niszczenia roślinności przez zwierzęta znajdujące się pod jego nadzorem albo na terenach przeznaczonych do użytku publicznego depcze trawnik lub zieleniec w miejscach innych niż wyznaczone dla celów rekreacji przez właściwego zarządcę terenu, podlega karze grzywny do 1000 złotych albo karze nagany.
W praktyce strażnik może wykazać się wyrozumiałością. Jeżeli kierowca nie miał świadomości, że wjechał na trawnik ukryty pod śniegiem i nie wyrządził szkody, może skończyć się na pouczeniu.
Nie ma na ten temat dostępnych oficjalnych statystyk, jednak grzywny przeważnie są mniejsze, kilkusetzłotowe. Za to wykroczenie nie są za nie przyznawane punkty karne. W przypadku nieobecności kierowcy, strażnicy sporządzają dokumentację fotograficzną, na podstawie której wszczynana jest procedura zmierzająca do ukarania sprawcy. Właściciel dostanie wezwanie pocztą.
Jeśli naruszenie przepisów jest rażące albo kierowca nie zgadza się z decyzją strażnika i odmawia przyjęcia mandatu, sprawa trafia do sądu. Tam sprawa może zostać umorzona albo kierowcy zostanie wymierzona wyższa kara za inne wykroczenie, do których często dochodzi podczas parkowania na trawniku. Należy zdawać sobie z tego sprawę.
Według najnowszego sprawozdania z działalności warszawskiej Straży Miejskiej w 2024 r. funkcjonariusze otrzymali 210 tys. 112 zgłoszeń dotyczących nieprawidłowości w ruchu drogowym — połowa wszystkich interwencji. Aż 13 tys. 177 z nich dotyczyło parkowania na zieleni miejskiej, (+8 proc. rok do roku). Zdecydowana większość zgłoszeń pochodziła od mieszkańców (aż 93 proc.).
Interwencje dotyczyły nie tylko parkowania na trawnikach, ale także na terenach, gdzie zieleń została zniszczona przez notoryczne parkowanie i utworzyły się klepiska. W 2024 r. za parkowanie na zieleni w Warszawie strażnicy miejscy wystawili 6112 mandatów karnych, a 1648 kierowców pouczono. Wobec 365 osób skierowano wnioski o ukaranie do Sądu Rejonowego.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.