Jadąc ulicami polskich miast często natrafiamy na patrole policyjne mające na celu oczywiście dbać o nasze bezpieczeństwo. Wtedy też odpuszczamy nogę z gazu. Nie znamy dnia ani godziny, kiedy nasze przewinienie zostanie przyuważone w efekcie czego zostanie wystosowana należyta kara. W sumie nic w tym dziwnego, jeżdżąc cały dzień Kią Cee'd czy Toyotą Auris też bylibyśmy sfrustrowani i chcieli się wyżyć. Zasiadanie na ich tylnej kanapie w charakterze winnego wykroczenia, również nie należy do przyjemności. Ostatnio jest coraz głośniej o nowych nieoznakowanych radiowozach. Skody Superb i Ople Insygnia na stałe wpisały się w krajobraz naszych ekspresówek, a teraz dołączyły do nich nowe nabytki – BMW serii 3. Skąd taki wybór?

Cee'd i Auris są często wybieranymi samochodami dla przedstawicieli handlowych, a powyższe modele Opla i Skody dla kierowników średniego lub wyższego szczebla. Zgryźliwi powiedzą, że najwięcej wypadków powodują kierowcy BMW, więc jest w tym pewna logika.

Logicznym również jest wspieranie rodzimych marek i to widać w Czechach czy Francji. Włoscy policjanci mają swoje Giulie do zadań specjalnych, a w Emiratach? Tam mamy przegląd wszystkich najlepszych supersamochodów stąd ich odpowiedniki wśród służb mundurowych. Aventador, 488 czy nawet Bugatti Veyron i to wszystko w celu dbania o ład i porządek na drogach.

A jak wygląda sytuacja w Wielkiej Brytanii? Tam prym wiodą Vuxhalle Astra. Nawet swojego czasu znany magazyn motoryzacyjny poświęcił odcinek w poszukiwaniu lepszej alternatywy. Wiemy, że nieskutecznie, choć dzisiaj ten pomysł w ogóle by nie przeszedł.

W ostatnią sobotę do oddziału policji w Sussex został przekazany nowy wóz „do zadań specjalnych”, będący główną atrakcją podczas drzwi otwartych komisariatu policji w Chichester. Jego 6,6 litrowe V12 generuje 603 KM i 820 Nm pozwalając na przyspieszenie 0-100 km/h w 4,6 s. Ma czworo drzwi, a inżynierowie położyli nacisk na komfort pasażerów zajmujących tylną kanapę. Tak, to Rolls-Royce, a konkretnie model Ghost Black Badge.

Pewnie pomyślicie, że w dobie poprawności politycznej i ogólnie popularyzowanego w Europie humanitaryzmu, RR ma służyć do pościgów i wystawiania mandat w „cywilizowanych” warunkach? Być może tak będzie, na ten moment jednak nie to było jego głównym celem.

Ostatnio popularnym trendem jest posiadanie niestandardowego radiowozu prospołecznie.

Rolls-Royce Ghost był wykorzystywany do pozyskiwania funduszy na hospicjum Chestnut Tree House. Global Communications Manager, Anderws Ball tak komentuje aktywność RR „Jako dumny członek lokalnej społeczności, Rolls-Royce uznaje znaczenie służb ratunkowych, w tym policji. Szczególnie cieszyli się nasi pracownicy odwiedzający wydarzenie wraz ze swoimi rodzinami dzieląc się z nimi dumą w samochodzie, który zbudowali”

Czegoś jednak nie rozumiemy. Obecność na wydarzeniu w serwisie Facebook zadeklarowało 755 osób. Nie ma informacji o zebranej kwocie, ale znając wartość modelu Ghost mogło to być maksymalnie kilka procent wartości pojazdu. Wydaje się, że najwięcej korzyści wynieśli z tego pracownicy producenta. Nie lepiej byłoby gdyby Rolls-Royce przekazał nawet 50% wartości samochodu na rzecz hospicjum? Opiniami podzielcie się w komentarzach.