Na samą myśl o zbliżającej się zimie wielu kierowców z pożądaniem zaczyna patrzeć na samochody 4x4. Częstym obiektem marzeń jest Subaru Forester ze stałym napędem na wszystkie koła. Czy słusznie?

Zgrabna karoseria idealnie wpasowuje się rozmiarami w klasę kompaktowych SUV-ów. Wnętrze auta okazuje się na tyle przestronne, że z Forestera chętnie skorzystają kierowcy, którzy często podróżują z pasażerami na tylnej kanapie. Wprawdzie 450-litrowy bagażnik to dobry wynik w tej klasie samochodów, jednak podłoga została ustawiona pod kątem, co utrudnia załadunek.

Ze swojego miejsca pracy powinien być zadowolony kierowca. Wszystkie przełączniki zgrupowano w zasięgu ręki, a to ułatwia obsługę urządzeń pokładowych. Testowany Forester otrzymał nowocześnie wyglądające zegary. Jednak do zestawu wskaźników mieliśmy jedno zastrzeżenie – ekonomizer umieszczony pod prędkościomierzem ma w skrajnych położeniach oznaczenia „+” oraz „–”, a pomiędzy nimi podziałkę bez zaznaczonych wartości. To sprawia, że wskaźnik nie pozwala kierowcy zorientować się w pełni, jakie jest aktualne zużycie paliwa.

Pod maską testowanego pojazdu pracował diesel, w którym, tradycyjnie dla marki, cylindry ustawiono przeciwsobnie (bokser). Napęd sprawia pozytywne wrażenie. Pracuje cicho, a charakterystyczny dla diesli klekot słychać tylko po uruchomieniu zimnej jednostki. To, co także bardzo cieszy, to dynamika motoru. Po mocnym wciśnięciu pedału gazu auto zaczyna sprawnie przyspieszać i w całym zakresie prędkości obrotowych zwiększanie szybkości odbywa się płynnie. Nawet przez chwilę nie wyczuwa się turbodziury.

Powody do zadowolenia daje również niskie zużycie paliwa. Wprawdzie podczas testu okazało się ono o blisko 0,5 l/100 km wyższe, niż podaje producent, jednak uzyskane wartości to i tak dobry wynik, jeśli weźmie się pod uwagę, że to ciężki samochód ze stałym napędem na wszystkie koła. Niskie spalanie osiągnięto m.in. dzięki zastosowaniu w silniku Diesla nowego oprogramowania oraz zmianie parametrów turbiny. W układzie napędowym niewielkie zastrzeżenia zgłaszamy tylko do skrzyni biegów, gdyż potrafi czasami haczyć. Clou programu to stały napęd 4x4 Permanentnie przekazywany moment obrotowy jest rozdzielany po 50 proc. na obie osie. W sytuacji gdy któreś koła zaczynają buksować, napęd zostaje przełączony tak, by zapewnić optymalną przyczepność – maksymalnie na jedną oś może być przeniesione do 80 proc. momentu obrotowego. Wszystko po to, by zapewnić autu jak najdoskonalszą trakcję.

Najlepiej wyczuwa się to na śliskiej nawierzchni, gdyż kierowca może łatwiej zapanować nad pojazdem w porównaniu z samochodami napędzanymi na jedną oś. Pamiętajmy jednak, że nie mamy do czynienia z prawdziwą terenówką i Forester nie będzie znacznie lepszy od SUV-ów, w których napęd 4x4 jest dołączany automatycznie. Dotyczy to głównie modelu z silnikiem Diesla, który nie ma reduktora (standardowe wyposażenie w benzyniaku).

PODSUMOWANIE - Stały napęd 4x4 to znak rozpoznawczy Forestera, ale to rozwiązanie nie czyni z auta wzorca w klasie. Podczas jazdy po śliskiej nawierzchni w mieście lub na trasie Subaru nie uzyskuje wyraźnej przewagi nad SUV-ami, w których napęd 4x4 jest dołączany automatycznie. Permanentny sposób przekazywania momentu obrotowego do kół można docenić w terenie, ale Forestera nie stworzono do jazdy po bezdrożach. Lifting Subaru jest kosmetyczny, ale poprawiona technika sprawia, że auto stało się bardziej ekonomiczne oraz komfortowe.