Skoda Rapid 1.6 TDI – jak sprawdza się w mieście

Silniki wysokoprężne nie gwarantują dobrych osiągów, wolno się nagrzewają, są głośne i w dodatku kopcą – te stwierdzenia są już od dawna nieaktualne, zwłaszcza gdy dotyczą nowoczesnych jednostek Diesla. 1,6-litrowe TDI w Rapidzie szybko osiąga optymalną temperaturę pracy, w związku z czym zimą nie zmarzniecie na krótkich miejskich odcinkach.

Podczas zimnego rozruchu silnik jest głośny, na szczęście tylko przez chwilę. Przed nadmiernym dymieniem chronią nowoczesny układ wtryskowy i filtr cząstek stałych DPF. Filtr jest bezobsługowy, ale osobom, które eksploatują auto wyłącznie w mieście, będzie zapychał się szybciej. Tym samym istnieje ryzyko, że prędzej będzie wymagał wymiany, a ta część jest bardzo droga (ok. 8000 zł)!

115-konne TDI kosztuje o 9000 zł więcej od 110-konnego TSI i zapewnia niemal takie samo przyspieszenie, co benzyniak, ale jest oszczędniejsze. Podczas testu w mieście zużyło 4,9 l/100 km, czyli o 0,2 l mniej niż zapewnia producent. Brawo!

OCENA PRZYDATNOŚĆI W MIEŚCIE: 5- (SKALA 1-5)

Skoda Rapid 1.6 TDI – jak sprawdza się poza miastem

Jeśli w trasy, to tylko dieslem. Zgadzamy się z tym stwierdzeniem. Oczywiście, podstawową zaletą jazdy pozamiejskiej Rapidem 1.6 TDI jest niskie spalanie – 4 l/100 km (o 0,3 l więcej niż podaje Skoda) – ale doceniamy też dynamikę. Do dyspozycji mamy aż 250 Nm (o 75 Nm więcej od 110-konnego TSI), dostępnych w zakresie 1,5-3 tys. obr./min, co przekłada się na świetną elastyczność.

Podczas wyprzedzania można także liczyć na precyzyjną zmianę biegów. W czasie jazdy z prędkością do 120 km/h we wnętrzu nie jest głośno, i to mimo zastosowania jedynie 5-biegowej przekładni manualnej. Rapid Joy jest seryjnie wyposażony w 16-calowe koła oraz sprężyste zawieszenie, które sprawiają, że komfort jazdy okazuje się zadowalający.

Nie ma powodów do narzekania również w kwestii prowadzenia, choć w tej dziedzinie postawilibyśmy Rapida o stopień niżej od koncernowego brata – VW Golfa. Na tylnej kanapie wygodnie mogą podróżować dwie dorosłe osoby, trzem będzie bardzo ciasno. Kufer Spacebacka jest o 135 l mniejszy niż w Rapidzie liftbacku, kolejne 31 l zabiera koło zapasowe. Zostaje więc 384 l, co stanowi przeciętną wartość w tej klasie aut.

OCENA PRZYDATNOŚĆI POZA MIASTEM: 5 (SKALA 1-5)

Skoda Rapid 1.6 TDI – jak sprawdza się na autostradzie

Trasa Warszawa–Świnoujście – 650-kilometrowy odcinek, biegnący autostradą A2 (400 km) i drogą ekspresową S3 (160 km). Ruch jest niewielki, za każdym razem ustawiamy tempomat na dopuszczalną prędkość – odpowiednio 140 i 120 km/h. Tempomat obsługuje się intuicyjnie, jazda z nim jest niezwykle komfortowa.

Wobec tej ceny auta można by się jednak spodziewać tempomatu aktywnego – takiego, który sam przyhamuje auto i ponownie rozpędzi je do zadanej prędkości. Na autostradzie przydałby się 6. bieg, w kabinie byłoby ciszej. Przy prędkościach autostradowych Rapida nie prowadzi się już tak pewnie, a od 130 km/h zaczyna robić się wrażliwy na podmuchy wiatru. Spalanie wyraźnie rośnie, ale uważamy, że uzyskany wynik (5 l/100 km) jest więcej niż zadowalający!

OCENA PRZYDATNOŚĆI NA AUTOSTRADZIE: 4+ (SKALA 1-5)

Skoda Rapid 1.6 TDI – podsumowanie

Niczym nowym jest to, że wartości spalania podawane przez producentów nie mają nic wspólnego z rzeczywistością i są z reguły zaniżone o ok. 30 proc. Jednak nie w przypadku Rapida 1.6 TDI. 115-konny diesel w mieście okazał się nawet bardziej oszczędny, niż deklaruje to producent. Średnio w teście zużył jednak 4,9 l/100 km, czyli o 16 proc. więcej niż w salonowym folderze (fabr. – 4,2 l/100 km).