Już krótka weryfikacja cen oryginalnych części zamiennych do 3-litrowej Alfy sprawia, że niekiedy włos jeży się na głowie. Tłumik końcowy kosztuje prawie 3200 zł, tarcze oraz klocki hamulcowe - 1500 zł, wahacz przedniego zawieszenia - 800 zł. Są to elementy, które w polskich realiach wymagają częstej wymiany. Oczywiście zagorzali fani Alfy powiedzą: "przecież zawsze można posiłkować się markowymi zamiennikami". Tak, ale kupno tłumika końcowego do wersji 3.0 V6 jest po prostu niemożliwe, a wybite sworznie wahaczy są niewymienne i trzeba kupować cały wahacz. Sprzęgło, amortyzatory czy elementy silnika również rzadko czekają w sklepach z zamiennikami.

Piękna i szybka, ale kosztowna

Inne dolegliwości "166" to przepalające się żarówki i bezpieczniki, a także wycieki oleju. Opinie odnośnie jakości wykonania wnętrza są zróżnicowane. Niektóre egzemplarze przeraźliwie skrzypią, inne poskręcane są całkiem solidnie. Poza tym do minusów trzeba zaliczyć skromną ilość miejsca z tyłu i utrudniony dostęp do przestrzeni bagażowej. Ale te wszystkie niedoskonałości wybacza się w momencie "zbliżenia" z tą piękną "włoszką". Niepowtarzalny styl, pewny układ jezdny i soczyście brzmiąca, 3-litrowa "V6" są kwintesencją tego, czym powinny emanować wszystkie auta. Do tego trzeba dodać akceptowalne spalanie (ok. 13 l/100 km). Pomimo że silnik nie cierpi na poważne usterki, zadowolenie z eksploatacji nie trwa zbyt długo. Już sama wymiana paska rozrządu w ASO wiąże się z wydatkiem przekraczającym 3 tys. zł. Sporo pieniędzy pochłania także likwidacja wycieków oleju. No cóż, Alfa 166 3.0 V6 nie należy do aut tanich w utrzymaniu. Ale w porównaniu z nudnymi reprezentantami klasy wyższej z Niemiec (Mercedesem bądź Audi) daje dużo satysfakcji z jazdy. Prawdziwi miłośnicy marki to doceniają i z przymrużeniem oka patrzą na koszty eksploatacji.