Scenic drugiej generacji zaprezentowany w roku 2003 powtórzył sprzedażowy sukces swojego poprzednika. Popularność na rynku pierwotnym oznacza niezwykle bogatą ofertę na rynku wtórnym. Renault jest jednym z najtańszych minivanów stworzonych na bazie hatchbacka segmentu C. Ceny używanych egzemplarzy zaczynają się już od 6 tysięcy złotych.

Foto: Renault

Mając na wydanie nie więcej niż 25 tysięcy, kierowca może się zdecydować na model z końca produkcji (tj. z roku 2009). Nabywcy podczas konfigurowania nowych Sceniców nie żałowali pieniędzy na bogatsze pakiety wyposażenia. W efekcie, nietrudno znaleźć auto posiadające 6 poduszek powietrznych, ABS, pakiet elektryczny, klimatyzację, radio i masę gadżetów elektronicznych.

1,9 dCi - gdyby nie te awarie…

Samochód rodzinny musi być oszczędny. Prawdopodobnie dlatego szczególnie popularnym źródłem napędu w Renault jest 120-konny silnik wysokoprężny 1,9 dCi. Motor rozpędza minivana do pierwszej setki w 12,1 sekundy, a ponadto charakteryzuje się więcej niż przyzwoitą elastycznością. Spalanie w mieście wynosi 7,4, a poza miastem 5 litrów oleju napędowego.

O ile o kulturze pracy i zaawansowaniu technologicznym francuskiego diesla można mówić w samych superlatywach, o tyle o wiele gorzej wypada kwestia awaryjności. Podstawowym problemem jest turbosprężarka. Jej awarie mogą się pojawiać nawet co 60 tysięcy kilometrów! Aby zapewnić jej maksymalną ochronę, warto skrócić interwał wymiany oleju. Dodatkowo silnik dCi jest wrażliwy na niską jakość paliwa, prędzej lub później uszkodzi się w nim zawór EGR oraz realnym zagrożeniem jest możliwość obrócenia się panewek wału korbowego.

Foto: Renault

Z punktu widzenia trwałości o wiele lepszym wyborem jest drugi najpopularniejszy silnik napędzający Scenica II, a mianowicie benzyniak o pojemności 1,6 litra i mocy 115 koni mechanicznych. Najpoważniejszą z możliwych usterek jest uszkodzenie koła zmiennych faz rozrządu. Poza tym nieco szybciej niż u konkurentów zużywają się cewki zapłonowe i pojawiają się drobne wycieki oleju. Zadbane Renault 1,6 16v będzie dobrym wyborem również z uwagi na rozsądne osiągi. Sprint do 100 km/h trwa 12,5 sekundy. W cyklu miejskim zapotrzebowanie na paliwo oscyluje w granicy 9,3, a pozamiejskim 6 litrów benzyny.

Bagażnik ma nawet 1960 litrów pojemności!

Jednym z najważniejszych czynników decydujących o sukcesie Scenica II jest funkcjonalność kabiny pasażerskiej. Każdy z pięciu lub siedmiu (wersja Grand) pasażerów ma oddzielny fotel, w zasięgu ręki są uchwyty na napoje oraz nie brakuje praktycznych schowków i szuflad. W sumie skrytki mają pojemność 91 litrów! Kabina Renault daje wysoki poziom bezpieczeństwa, oferuje nowoczesną stylistykę i niezłą ergonomię. Jakość wykończenia jest dobra. Główne zastrzeżenia można mieć do trwałości tapicerek. Kufer minivana mieści od 430 do 1840 litrów. Modele powiększone o oznaczeniu Grand są w stanie zabrać 200, 533 lub 1960 litrów bagażu.

Foto: Renault

Stylistyka karoserii Scenica II jest zgodna z linią wprowadzoną przez Lagunę II i Megane II. W roku 2003 minivan był opisywany jako auto o awangardowym wyglądzie, które ewidentnie wyróżnia się z tłumu. Francuzi bez wątpliwości postawili na eksperyment z kontrowersyjnymi liniami z dwóch powodów. Po pierwsze zależało im na nowatorstwie. Po drugie grupą docelową byli młodzi i dynamiczni ojcowie, którzy nie boją się designerskich wyzwań. Dzisiaj nowoczesna sylwetka opatrzyła się i zdążyła się zestarzeć. Tym samym samochód wtopił się w tłum i nawet nieco zezowate oczy nie budzą już tak dużych kontrowersji.

Scenic II niestety jest jednym z tych aut, które są w stanie zaproponować naprawdę wiele za rozsądną cenę, jednak w zamian wymagają wzmożonej uwagi serwisowej. Głównym problemem dla właściciela będzie elektronika. Psuje się m.in. centralny zamek, podnośniki szyb i immobiliser, pokładowe wyświetlacze bez wyraźnej przyczyny mogą przygasać lub wyłączać się oraz często przepalają się trudne w wymianie żarówki świateł mijania. Nie do końca udana jest także karta Hands Free. Padają mikrowłączniki w klamce, uszkadza się układ sterujący lub pojawiają się trudności z komunikacją z autem.

Elektronika - słaby punkt francuza

Rozbudowana elektronika sprawia, że właściciel Renault musi stosować się do dwóch zasad. Przede wszystkim podczas zakupu powinien wystrzegać się egzemplarzy powypadkowych lub takich, w których domorosły Adam Słodowy ingerował w układ elektryczny. Poza tym auto powinno znajdować się pod stałą opieką fachowego elektromechanika. Mechanicznie Scenic nie budzi większych zastrzeżeń. Tak właściwie najczęściej powtarzają się dwie niesprawności. Zdarzają się wycieki w przekładni kierowniczej lub pękają węże klimatyzacji.

Foto: Renault

Konstrukcja zawieszenia nie jest zaawansowana. Przednia oś francuskiego minivana korzysta z kolumn McPhersona. Tylną resoruje belka skrętna. Inżynierowie skupili się raczej na komforcie jazdy. Scenic nie boi się dziurawych, polskich nawierzchni i nie przenosi zbyt wielu drgań do kabiny. Co z pewnością prowadzenia? O ile karoseria nie buja się na nierównościach, o tyle w szybkim pokonywaniu zakrętów przeszkadza mała precyzja pracy układu kierowniczego. W zawieszeniu Renault najszybciej wybijają się łączniki stabilizatora i drążki kierownicze. Na szczęście wymiana tych elementów nie jest droga. Niską trwałość mają także łożyska kolumn resorujących.

Kierowcy rezygnujący z zakupu Scenica drugiej generacji najczęściej tłumaczą swoją decyzję obawą o wysoką awaryjność. Sporej części usterek można jednak uniknąć. Należy znaleźć bezwypadkowy i zadbany egzemplarz, który jest napędzany silnikiem benzynowym, a ponadto nie został wyposażony w nadmierną ilość elektronicznych gadżetów. Tak, benzyniak będzie palił więcej, jednak oszczędności poczynione na serwisie diesla sprawią, że różnica przestanie mieć jakiekolwiek znaczenie. Oto recepta na udany zakup rodzinnego Renault.