Patrząc na sylwetkę Galaxy Mk2 nietrudno odnieść wrażenia, że bryła auta wygląda znajomo. Oczywiście chodzi o skojarzenie z bratnim Volkswagenem Sharanem i Seatem Alhambrą. Różnice między autami? Te w zasadzie rozbijają się o znaczek na grillu i tylnej klapie. O wyglądzie Forda nie można powiedzieć wiele. Karoseria minivana jest prosta i pomijając drobne zmiany stylistyczne, nie stanowi zasadniczego stadium rozwojowego w porównaniu z poprzednikiem. Zaletą modelu jest duże przeszklenie. Dzięki niemu kierowca może się cieszyć dobrą widocznością w każdym kierunku.
Ford Galaxy Mk2Źródło: Materiały prasowe
Stylizacja wnętrza również nie jest specjalnie wyszukana. Konsola centralna drugiej generacji Galaxy jest zapożyczona z Volkswagena Passata B5, kierownica i zegary są proste, a najciekawszym elementem jest analogowy zegarek umieszczony na szczycie deski rozdzielczej. Stylistom Forda, Volkswagena i Seata nie zależało jednak na urodzie, a praktyczności. W tej kwestii minivan jest jednym z mistrzów!
7 foteli i 2610 litrów – wzór dla innych!
W aucie mieści się nawet 7 oddzielnych i pełnowymiarowych foteli, które pozwalają na różnorodną aranżację kabiny. W bogatych wersjach wyposażenia siedziska można obracać. Konstruktorzy pomyśleli też o ogromnej przestrzeni i masie schowków. Z kompletem pasażerów na pokładzie Galaxy zabiera 266 litrów bagażu. W konfiguracji 5-osobowej pojemność kufra rośnie do imponujących 810, a 2-osobowej monumentalnych 2610 litrów.
Galaxy trafił do cenników Forda w roku 2000. Półtorej dekady to szmat czasu na rynku motoryzacyjnym. Nie ma się zatem co dziwić, że cena aut z początkowych 110 tysięcy złotych stopniała do zaledwie 6,5 tysiąca. Modele z końca produkcji (tj. roku 2006) są wyceniane na maksymalnie 25 tysięcy. Galaxy w większości przypadków jest dobrze wyposażony. Pomijając poduszki powietrzne, pakiet elektryczny czy ABS, większość używanych egzemplarzy posiada klimatyzację, aluminiowe felgi, radioodtwarzacz czy ESP.
Ford Galaxy Mk2Źródło: Materiały prasowe
Rodzinny charakter sprawił, że kierowcy wybierający nowego Forda skupiali się głównie na oszczędnych jednostkach napędowych. Oczywistym wyborem był 1,9-litrowy diesel pożyczony od Volkswagena. Szczególnie popularna na rynku wtórnym jest 130-konna wersja ropniaka. Spora moc niestety jest ograniczana przez wysoką masę. Galaxy waży minimum 1700 kilogramów! W efekcie przyspieszenie do pierwszej setki zajmuje aż 12,8 sekundy. W mieście spalanie nie przekracza 8, a w trasie 5 litrów oleju napędowego. Często spotykane są także Fordy napędzane 115-konną wersją silnika 1,9 TDI. Te przy nieco wyższym zapotrzebowaniu na paliwo oferują jeszcze gorsze osiągi.
Galaxy 1,9 TDI: trwałość za cenę osiągów
Niemiecki diesel stanowi wyśmienity wybór, ale pod jednym warunkiem. Motor musi być zadbany i mieć rozsądny przebieg. W takim przypadku najpoważniejszą z możliwych awarii jest usterka przepływomierza. Niestety o Galaxy Mk2 1,9 TDI w dobrej kondycji coraz trudniej. Co to może oznaczać? Egzemplarze intensywnie eksploatowane będą wymagać regeneracji pompowtryskiwaczy i turbosprężarki oraz wymiany dwumasowego koła zamachowego.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Fanom silników benzynowych najłatwiej będzie znaleźć Forda napędzanego 2,3-litrowym motorem z 16-zaworową głowicą. Jednostka dysponuje mocą na poziomie 145 koni mechanicznych oraz rozpędza minivana do 100 km/h w 12,3 sekundy. Najgorsza informacja dotyczy spalania. W mieście benzyniak wypija nawet 14 litrów! Co gorsze, bardzo źle znosi zasilanie gazem. Silnik Forda ma opinię trwałego. Pomijając usterki cewek zapłonowych i poduszek pod silnikiem, nie przytrafiają mu się żadne poważniejsze problemy. Napęd rozrządu w Galaxy 2,3 16v korzysta z bezobsługowego łańcucha.
Wysoka masa Forda odbija się nie tylko na możliwościach auta, ale także trwałości zawieszenia. Waga wpływa na przedwczesne zużycie sworzni wahaczy i łączników stabilizatorów. Niską trwałość mają także łożyska kolumn resorujących oraz tylnych kół. Mimo iż konstrukcja tylnej osi korzystającej z wielowahaczy jest całkiem nowoczesna, naprawy nie okazują się nadmiernie drogie. Remont kolumn McPhersona montowanych z przodu także jest tani. Zawieszenie Galaxy skupia się na komforcie. Minivan źle czuje się w ciasnych zakrętach.
Ford Galaxy Mk2Źródło: Materiały prasowe
Przyzwoicie trwały i tani w naprawach
Pierwsza generacja modelu Galaxy nie była trwała. Model podobnie jak bracia z Grupy Volkswagena zamęczał właścicieli serią drobnych usterek. Na szczęście podczas modernizacji inżynierowie dopracowali jakość. Większość niedoróbek została wyeliminowana i pozostało zaledwie kilka problemów. Stosunkowo drogie w usunięciu okażą się niesprawności skrzyni biegów. Najczęściej padają w niej synchronizatory lub łożyska. Przy dużym przebiegu regeneracji będzie wymagać przekładnia kierownicza, zdarzają się awarie klimatyzacji, a w układzie elektrycznym pasują się siłowniki szyb, centralny zamek i czujniki abs. Pasażerowie drugiego i trzeciego rzędu siedzeń skarżą się na małą wydajność pracy układu ogrzewania.
Konstrukcja Forda Galaxy nie jest skomplikowana. To ma dwie zalety. Po pierwsze ewentualne awarie naprawi praktycznie każdy mechanik i to bez użycia specjalistycznych narzędzi czy komputera. Po drugie części zamienne są dostępne w większości sklepów motoryzacyjnych i mają bardzo rozsądne ceny. W aucie, które może mieć nawet 15 lat, oba atuty są nieocenione.
Galaxy ma kilka asów w rękawie. Mimo iż nie poraża urodą i nie prowadzi się jak bolid, oferuje praktyczną i przestronną kabinę. A podczas wyboru auta rodzinnego nie sposób zbagatelizować możliwości przewiezienia siedmiu dorosłych osób lub prawie 2610 litrów bagażu. Jeżeli tylko kierowcy uda się znaleźć na rynku wtórny zadbany egzemplarz Forda wyposażonego w silnik diesla, zakup z pewnością okaże się strzałem w dziesiątkę.
Materiały prasowe
Materiały prasowe
Materiały prasowe
Materiały prasowe
Materiały prasowe
Materiały prasowe
Materiały prasowe
Materiały prasowe