Między ul. Pawią i ul. Jasienicy na osiedlu Wojszyce we Wrocławiu postanowiono zastosować "bardzo innowacyjne" rozwiązanie. Powstał tam nowy chodnik, ale uwagę mieszkańców przykuło coś zupełnie innego. Na jego środku postanowiono zostawić stary betonowy słupek.
Dalsza część tekstu pod materiałem wideo
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Konserwator nie chciał ruszać zabytku
— Słupek, o którym mowa, to zabytek i nie mogliśmy go usunąć ani przenieść. Wolą konserwatora było zachowanie tych słupów granitowych, które w jednym miejscu przecinają nową trasę pieszą — tłumaczyła rzeczniczka Zarządu Dróg i Utrzymania Miasta Ewa Mazur w rozmowie z Radiem Wrocław.
Mieszkańcy są mocno zniesmaczeni takim pomysłem i obawiają się o swoje bezpieczeństwo. — Powinni, to usunąć, bo wygląda to śmiesznie. No i faktycznie może być niebezpieczne — komentuje jeden z nich. — To powinni wyjąć i jeżeli chcieli zagrodzić, to powinni postawić słupek, a nie zostawić taki "kolejowy podkład" — dodaje kolejny. — Nie wiem, czemu on tutaj został postawiony tak szczerze. Moją czujność wzbudza. Zatrzymuję się i idę wolniej — mówi jeszcze inna mieszkanka.
Rzeczniczka wrocławskiego ZDiUM zapewnia, iż nie ma ryzyka, że ktoś potknie się na słupku, który wystaje na środku chodnika, ponieważ jest tam dobre oświetlenie. — Słupek będzie zabezpieczony elastycznymi słupkami w kolorze szarym bądź czerwonym. Te słupki będą wyposażone w elementy odblaskowe, więc nie będzie zagrożenia, że pieszy w taki słupek granitowy wejdzie — stwierdziła Ewa Mazur.
Źródło: Radio Wrocław
(MĆ)