Elon Musk wielokrotnie przekonywał, że samochody prowadzone przez systemy korzystające ze sztucznej inteligencji stworzone przez Teslę są nie porównywalnie bezpieczniejsza niż samochody prowadzone przez ludzi. Jakkolwiek pojawiały się liczne doniesienia o poważnych wypadkach z udziałem Tesli, jednak do niedawna tylko producent miał dostęp do danych potwierdzających, ile z tych wypadków powstało podczas korzystania z systemu Autopilot, a potem przez jego wersję rozwojową – system FSD (Full Self Driving Supervised – ang. w pełni autonomiczna jazda pod kontrolą). Co się zmieniło? Od kilku miesięcy firma Elona Muska testuje "autonomiczne" taksówki w amerykańskim mieście Austin. Od tego czasu jest zobowiązane do raportowania wszelkich incydentów związanych z "autonomicznym" rucham swoich pojazdów.
"Autonomia" Tesli jest wątpliwa, a i tak okazuje się niebezpieczna
Słowo "autonomiczne"umieszczamy w cudzysłowiu, ponieważ w przypadku stosunkowo nielicznej floty taksówek Tesli jeżdżących w Austin w każdym samochodzie siedzi człowiek pełniący funkcje "bezpiecznika". Pracownik Tesli zasiadający w każdym z niby autonomicznych samochodów Nie prowadzi auta, ale czuwa nad przebiegiem jazdy i ma do dyspozycji przycisk awaryjnego zatrzymania. Mimo to wypadków oraz incydentów jest więcej niż w przypadku samochodów prowadzonych przez ludzi.
Ile wypadków spowodowały dotąd Robotaxi Tesli?
Amerykańska prasa branżowa opublikowała właśnie dane udostępnione przez amerykańską Narodową Administrację Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego (NHTSA). Wynika z nich, że w ciągu kilku miesięcy "autonomiczne" taksówki Tesli przyjechały łącznie 500 tys. mil (nieco ponad 800 tys. km) i w tym czasie doprowadziły do 9 wypadków i kolizji. Wychodzi jedno zdarzenie na 55 tys. mil. Niedużo? W USA oficjalnie jeden zgłoszony wypadek lub kolizja przypada statystyczne na 500 tys. mil – to ok. 9 razy mniej niż w przypadku Robotaxi Tesli.
Dalsza część tekstu pod filmem:
Poznaj kontekst z AI
Przy założeniu, że nie wszystkie zdarzenia są zgłaszane i w rzeczywistości jest ich więcej, nawet jedno na 200 tys. przejechanych mil, to wciąż dużo mniej niż w przypadku samochodów jadących w trybie autonomicznym (i to pod ludzkim nadzorem).
Jakie wypadki powodują "autonomiczne" taksówki Tesli?
Okazuje się, że raporty dostarczane przez amerykańskiego producenta są bardzo lakoniczne; brakuje szczegółów pozwalających na ich dokładną analizę. To akurat typowe dla Tesli – firma znany jest z tego, że nie lubi dzielić się z opinią publiczną informacjami na temat niedoskonałości swoich produktów. Wiadomo jednak, że jest to całe spektrum zdarzeń: od potrącenia rowerzysty poprzez uderzenie w nieruchomo przeszkodę podczas cofania, aż do kolizji z innymi samochodami podczas skrętu. Wiadomo też, że w niektórych z tych zdarzeń poszkodowani byli ludzie.
Jaka przyszłość czeka autonomiczne taksówki Tesli?
Gdyby wierzyć zapewnieniom Elona Muska, już w 2025 roku autonomiczne taksówki Tesli byłyby dostępne dla osób mieszkających w połowie amerykańskich miast. Zapewnienia te (które to już?) okazały się jednak bardzo dalekie od rzeczywistości. Na razie taksówki Tesli poruszają się w trybie autonomicznym w jednym amerykańskim mieście (i nie wszędzie w tym mieście), w każdej siedzi osoba odpowiedzialna za bezpieczeństwo przejazdu a zastosowana technika nie gwarantuje mimo to bezpieczeństwa.
Na marginesie: Elon Musk zapowiedział niedawno z dużą pewnością, że już w lutym system FSD zostanie dopuszczony do użytku w Europie. Rzeczywiście, firma złożyła wniosek o homologację dla systemu FSD i być może zostanie on rozpatrzony w lutym 2026 r. ale to cała prawda na ten temat.
Wydaje się dość mało prawdopodobne, aby autonomiczne funkcje samochodów Tesli zostały dopuszczone do wykorzystania w Europie na takich zasadach, na jakich mogą być wykorzystywane w USA.
To jednak trochę niebezpieczne.