Olbrzymia przednia maska, duży rozstaw osi, lekka konstrukcja dachu z cieniutkimi słupkami - wszystko to elementy wspólne CS-a z nobliwymi przodkami. Ale już wlot powietrza, czyli tzw. nerka, to już zupełnie co innego. Dawniejniewielka, umieszczona we wlocie powietrza, dziś właściwie cały grill to "nerka"! Z grubą kratą wyglądającą niemalże jak klatka na małe zwierzęta. Do tego olbrzymie, 21-calowe koła osadzone w muskularnych błotnikach oraz reflektory wyposażone w diody świecące LED - odpowiedź BMW na 4-drzwiowe Porsche Panamera czy Mercedesa CLS z pewnością nie wygląda na skromny pojazd. Nie żaden tam "lekkoatleta", lecz mocny samochód sportowy. 10-cylindrowy, 507-konny silnik z M6 brzmi niemalże jak jednostka przeznaczona do wyścigów. Cztery kubełkowe siedzenia zapewniają pasażerom komfortowe podróżowanie i poczucie bezpieczeństwa. Design zegarów przypomina raczej fronton kasyna w Las Vegas niż zestaw wskaźników. "Nasi designerzy się postarali. Mam tylko nadzieję, że samochód w bardzo zbliżonej formie będzie produkowany" - mówi szef stylistów Adrian van Hooydonk. Ale rzeczniczka prasowa firmy nie pozostawia złudzeń: "Auto z sesji zdjęciowej nie będzie wytwarzane". Oczywiście, jak zwykle pani dodaje, że niektóre elementy trafią do seryjnego auta, ale takie odpowiedzi padają zawsze i tak naprawdę nic nie znaczą. Jednak van Hooydonk próbuje jeszcze ratować sytuację: "Gdy pokazujemy coś takiego, oczekiwania rosną i w żadnym razie nie możemy sobie na to pozwolić, by klienci czuli się później zawiedzeni". Niestety, w większości przypadków z tzw. show carami tak właśnie jest. Lutz Fügener, profesor wydziału stylistycznego politechniki w niemieckim Pforzheim mówi o technice "trzech konceptów". Pierwszy z nich ma przede wszystkim zbadać reakcję publiczności, drugi musi przygotować klientów wiernych marce na zmiany, a trzeci jest skierowany do konkurencji. Ma on również zatrzymać przy marce te osoby, które wahają się, czy nie kupić całkiem innego auta. Przesłanie jest jasne: zaczekajcie jeszcze chwilę, mamy nowe pomysły, które za chwilę zostaną zrealizowane. I właśnie takie jest CS. Czyżby więc BMW chciało zatrzymać znudzonych klientów serii 5 i 7, by nie odeszli do Porsche?