Osiem chińskich marek znika z rynku na zawsze. To dopiero początek

Dodaj w Google
Poniżej streszczenie artykułu:
Skrót przygotowany przez Onet Czat z AI, może zawierać błędy.
  • Chińskie Ministerstwo Przemysłu i Technologii Informacyjnych odebrało licencje na produkcję ośmiu markom samochodowym.
  • Wśród likwidowanych marek znalazły się m.in. FAW Xiali, Brilliance i Zotye.
  • Firmy te borykały się z malejącą popularnością i problemami w dostosowaniu się do nowych norm emisji spalin.
  • Władze przewidują, że to początek konsolidacji rynku, a liczba producentów może zmniejszyć się do pięciu-siedmiu głównych koncernów.
  • Dla europejskich klientów istotne jest ostrożne podejście do wyboru chińskich samochodów, z uwagi na ryzyko nagłego zniknięcia producentów z rynku.
W Europie mówi się wiele o ekspansji chińskich koncernów motoryzacyjnych, która zagraża europejskiej i japońskiej konkurencji, często pomijając fakt, że dla wielu chińskich firm jest ona ostatnią szansą na ratunek. Chińska motoryzacja rozwija się w zawrotnym tempie z wielu powodów: firmy mają na preferencyjnych warunkach dostęp do gigantycznego lokalnego rynku, do świetnie wyszkolonych pracowników, taniej energii i najlepszej na świecie bazy poddostawców podzespołów.
Tyle że nawet ten wyjątkowy, największy na świecie rynek staje się zbyt ciasny dla grubo ponad setki lokalnych producentów samochodów. Chińskie koncerny padają ofiarą własnego sukcesu i optymalizacji produkcji — moce przerobowe chińskich fabryk samochodów wykorzystywane są średnio w nieco ponad 50 proc., a i tak z taśm chińskich fabryk zjechało w ubiegłym roku ok. 33 mln samochodów.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Pierwsza połowa 2026 r. wyglądała dla chińskich producentów słabo — popyt na lokalnym rynku (wciąż dla nich najważniejszym) spadł o niemal 20 proc., m.in. za sprawą likwidacji dopłat do aut bezemisyjnych i ulg podatkowych dla nabywców nowych samochodów. Chińskie firmy walczą o przetrwanie, nie tylko rozwijając eksport aut, ale także — na lokalnym rynku — wdają się w wyniszczające wojny cenowe.
To skłoniło chiński rząd do radykalnych kroków — a tamtejsze władze mają znacznie większy wpływ na lokalny przemysł niż rządy w krajach europejskich. Do zamknięcia dowolnej fabryki wystarczy ministerialna decyzja.

Te marki przestają istnieć. Mają zakaz produkcji aut

Niedawno Chińskie Ministerstwo Przemysłu i Technologii Informacyjnych (MIIT) ogłosiło zaktualizowany Spis Przedsiębiorstw i Produktów Motoryzacyjnych — czyli informację o wszystkich producentach i modelach oficjalnie dopuszczonych w Chinach. Z aktualnego rejestru zniknęło aż osiem marek, co prawdopodobnie jest największą czystką w ostatnich latach. Licencję na produkcję aut straciły marki:
  • BAIC Yinxiang (produkujący pojazdy pod marką Huansu)
  • Brilliance
  • FAW Xiali
  • Haima (tylko auta osobowe, firma zachowuje prawo do produkcji aut użytkowych)
  • Hawtai
  • Leopaard/Changfeng (nie mylić z BYD-em Leopard)
  • Lifan,
  • Zotye
Odebranie licencji na produkcję aut oznacza, że firmy te nie mają już prawa wytwarzać kompletnych samochodów w Chinach. Wbrew temu, co często wydaje się europejskim nabywcom, chińskie wymogi wobec lokalnych producentów i ich pojazdów są coraz surowsze i dotyczą nie tylko emisji spalin (aktualnie obowiązuje tam norma China 6b porównywalna z dopiero planowaną normą Euro 7), a od 2027 r. obowiązkowe mają być testy wytrzymałości pojazdów przeprowadzane w realistycznych warunkach.
Co ważne, zamknięte marki to wcale nie startupy z ostatnich lat. FAW Xiali przez kilkanaście lat była liderem sprzedaży sedanów w Chinach, a jej auta należały tam do najpopularniejszych taksówek.
Brilliance H530/Euphoria
Auto Świat
Brilliance H530/Euphoria
Brilliance było jedną z pierwszych chińskich firm, które już kilkanaście lat temu próbowały sprzedawać samochody w Europie, a w Chinach producent ma spółkę joint venture z BMW (ten oddział firmy ma nadal prawo działać). Auta marki Zotye spotkać można czasem m.in. w Rosji i na Białorusi — marka znana jest z produkcji modeli dosyć mocno inspirowanych autami europejskiej konkurencji, np. SUV SR9 wygląda niczym kopia Porsche Macana. Leopaard należał do dostawców aut m.in. dla chińskiego wojska.
Zotye SR9, czyli gdzieś już to widzieliśmy...
Zotye
Zotye SR9, czyli gdzieś już to widzieliśmy...
Co spowodowało, że akurat te firmy straciły licencję na produkcję aut? Zapewne ich malejąca popularność na lokalnym rynku, ale też niższe niż w przypadku konkurencji wydatki na rozwój autorskich technologii i badania. Mowa jest też o tym, że wspomniani producenci mogli mieć problemy z dostosowaniem aut do bieżących wymogów dotyczących bezpieczeństwa i emisji spalin.

Początek wielkiej konsolidacji rynku

Według doniesień chińskich mediów, zakłady i przynajmniej część pracowników firm, które straciły prawo do produkcji aut, zostały już przejęte m.in. przez koncerny GAC i Geely. Eksperci motoryzacyjni, ale też i szefowie chińskich koncernów motoryzacyjnych zapowiadają, że to dopiero początek gigantycznej konsolidacji rynku — w najbliższych latach z ponad 100 chińskich producentów aut, na rynku może utrzymać się pięć-siedem najważniejszych koncernów, mających w swoim portfolio po kilka różnych marek.
Dla europejskich klientów, którzy coraz częściej interesują się autami z Chin, najnowsze decyzje chińskich władz oznaczają to, że muszą oni dokonywać wyboru bardzo czujnie i ostrożnie. Niska cena, bogate wyposażenie czy świetna gwarancja nie mają żadnego znaczenia, jeśli producent z dnia na dzień zniknie z rynku. W chińskiej branży motoryzacyjnej nie ma sentymentów i miękkiej gry, przetrwają tylko najsilniejsi — klientami z krajów oddalonych o tysiące kilometrów nikt się nie będzie przejmował.
Co ważne, nowy rejestr wcale się nie skurczył. Wprawdzie zniknęło z niego osiem firm ze stosunkowo długimi (jak na Chiny) tradycjami, ale kilku innych producentów dostało licencję na rozwinięcie produkcji i rozszerzenie gamy modelowej o nowe typy i modele pojazdów.

To jest materiał Premium

Dołącz do Premium i odblokuj wszystkie funkcje dla materiałów Premium:

czytaj słuchaj skracaj

Dołącz do premium
Odpowiedź na pytanie przygotowana przez Onet Czat z AI:
Coś poszło nie tak. Spróbuj ponownie później.
Wyczerpałeś dzienny limit konwersacji z Onet Czatem z AI. Spróbuj ponownie jutro. Pamiętaj, że wciąż możesz korzystać z treści na Onecie!