Tylko garstka samochodów dała radę zejść poniżej czasu 7 minut potrzebnych na okrążenie Północnej Pętli legendarnego „zielonego piekła”. Można zaliczyć do nich m.in.: Porsche 918 Spyder, Lamborghini Aventador SV, Huracana Performante, a ostatnio dołączyło Porsche GT2 RS. Jest jednak pewien śmiałek, który ma za nic loga na maskach swoich konkurentów. Pochodzi z Japonii, a jego „rodzeństwo” jest dostępne dla przeciętnego zjadacza chleba. Mowa o Nissanie GT-R.

Oczywiście, seryjny GT-R Nismo podjął próbę wkroczenie w szeregi zaszczytnego grona w 2013 roku. Wtedy jednak zabrakło do tego 8 sekund i 680 tysięcznych. Musimy też dodać, że tamta „Godzilla” nie była poddana tylu modyfikacjom co LM1 RS GT-R przygotowana przez firmę Litchfield. Nie jesteśmy w stanie przybliżyć nawet połowy z nich, bo nikomu nie chciałoby się tego czytać, zdradzimy tylko te najistotniejsze.

Nadwozie całkowicie zdemontowano i oprócz tylnego zderzaka, wszystkie inne elementy wykonano z włókna węglowego, łącznie z kołami. Pakiet aerodynamiczny oraz wnętrze z klatką bezpieczeństwa pochodzą z wyścigowego Nismo klasy GT3. Efekt ? Waga niższa o 350 kg względem seri!

Lekkość to niezbędny element bicia rekordów, ale niewiele zdziała bez odpowiedniego napędu. Do zwiększenia mocy użyto turbosprężarek BorgWarnera żywcem wyciągniętych z IndyCaru. Zamontowano nową głowicę, intercooler i kolektory z Inconelu. Między innymi te zabiegi wpłynęły na wzrost mocy do 1115 KM i 1085 Nm momentu obrotowego. Po uzyskaniu takiego wyniku koniecznym było dostosowanie zawieszenia. Ohlins podjął się zadania, udostępniając czterodrożne amortyzatory, sprężyny, a także regulowaną geometrię dostosowaną do niemieckiego toru.

Próba bicia rekordu będzie mieć miejsce jeszcze w tym tygodniu i nie możemy się doczekać wyniku. Aha, zanim wyrazicie swoją opinię dotyczącą porównania LM1 RS GT-R do samochodów drogowych, zaskoczymy was. Ten GT-R również jest upoważniony do poruszania się po drogach publicznych. Wystarczy jeden ruch ręką i w tylnym zderzaku pojawi się tablica z numerem rejestracyjnym.

Czekacie z niecierpliwością na film z okrążenia? Zapraszamy do komentowania.