Policja publikuje filmik ku przestrodze. Mówią, że to żart na prima aprilis. Żart?

Na filmiku pokazanym przez kozienicką policję widać najpierw odważnie jadący samochód, którego kierowca już w drugiej sekundzie filmiku ma problem, by "trafić w czarne", po chwili łapie pobocze, potem rów, a następnie widowiskowo obraca się w powietrzu i upada na dach. Nagranie wygląda jakby robione telefonem z ręki, operator nie wydłuża niepotrzebnie akcji, pięknie trzyma obiekt w kadrze aż do ostatniego momentu, w którym auto nieruchomieje. Z opisu na stronach Policji dowiadujemy się, że za kierownicą siedziała pani 42-letnia, w aucie wiozła także 3-letnie dziecko, które ucierpiało chyba najbardziej, ale w umiarkowanym stopniu – odwieziono je do szpitala na badania.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Pani, która wyszła ze zdarzenia bez szwanku, zaliczyła, można powiedzieć, potrójne trafienie: była kompletnie pijana, rozbiła auto, a jeszcze okazało się, że jadąc, rozmawiała przez telefon trzymany w ręku.

Policja publikuje filmik idealny na prima aprilis

Według niektórych internautów to zwykły primaaprilisowy żarcik policji, chociaż można się spierać, czy rzeczywiście jako żart byłoby to aż tak zabawne. Kalendarz jednak nie przemawia za tym, że to żarcik: dachowanie, jak się dowiadujemy, odbyło się 30 marca, a publikacja policyjnej notki nosi datę 2 kwietnia. No i – mimo szczerych chęci – nie udało mi się znaleźć dementi.
Faktem jest, że filmik jest tak zrobiony, jakby ktoś specjalnie czekał na trasie przejazdu pijanej kierującej. Albo jakby się umówili: "Nie masz psychy, by przedachować samochód z dzieckiem na tylnej kanapie". "Ja nie mam psychy? Potrzymaj mi kieliszek!"
Nie chcąc jednoznacznie stawać po którejkolwiek stronie sporu — fejk czy nie fejk — muszę przyznać, że taka sytuacja na pewno mogła się zdarzyć. To takie polskie! Imponującym nagraniem z cyklu "oto polskie drogi" pochwaliła się też na X polska telewizja – redakcja TVP nadająca dla zagranicznego odbiorcy:
Na osobną analizę zasługuje kwestia, co przesądziło o niefortunnej utracie panowania nad autem: silne odurzenie alkoholowe czy fakt rozmowy przez telefon trzymany w ręku, który do rachunku dorzuca mandat 500 zł i zupełnie nieistotne w tym przypadku 12 punktów karnych. Ja się nie podejmuję rozstrzygania w tej kwestii. Warto tylko mieć świadomość, że trzy promile alkoholu w organizmie to takie stężenie, które u okazjonalnie pijącego mężczyzny powoduje niezdolność do zachowania pionu, a nawet do przemieszczenia się w stronę samochodu.
Z paniami jest jeszcze gorzej, co w zasadzie daje pewność, iż pani kierowca – skoro przynajmniej do czasu dała radę trzymać kierownicę – nie jest żadną amatorką, tylko profesjonalistką – piła nieprzerwanie od wielu dni, a może tygodni, a ile razy w tym czasie siedziała za kierownicą, tylko ona wie, jej koleżanki i może jej rodzina.
Policja w notce na temat dachowania 42-latki też nie przesądza, co doprowadziło do wypadku, i to już rzeczywiście brzmi jak żart:

Kierowanie pojazdem pod wpływem alkoholu, korzystanie z telefonu podczas jazdy oraz brak koncentracji to jedne z najczęstszych przyczyn poważnych zdarzeń drogowych.

Kontrola trzeźwości na A2 i S3
Kontrola trzeźwości na A2 i S3Policja

Pijana matka za kierownicą — nie ma kar na taką patologię

Co zupełnie nie jest śmieszne, to fakt, iż miła pani, która dachowała swoją Toyotą (to chyba Auris — na zdjęciu wraku leżącego na asfalcie widać też koła z różnych parafii), to ten typ patologicznego kierowcy, który wymyka się wszelkim groźbom zbudowanym w Kodeksie karnym, który niby ma odstraszać od jeżdżenia po alkoholu. Te wszystkie kary – więzienie, konfiskaty samochodu, utrata prawa jazdy – najbardziej działają na tych kierowców, którzy i tak mają ślad oleju w głowie. Gdy ktoś wsiada za kierownicę, mając trzy promile, i jeszcze pakuje do auta małe dziecko, nie boi się niczego.
Stawiam, że niewiele jej można zrobić: auta nie zabiorą, bo sama je unieszkodliwiła, a do więzienia nie pójdzie, bo co z dzieckiem? Wiadomo, zabiorą prawo jazdy, ale od kiedy prawo jazdy jest niezbędne patologicznym kierowcom, by prowadzić samochód?
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Autor Maciej Brzeziński
Pasjonat technologii, prywatnie także zapalony kolarz
Pokaż listę wszystkich publikacji

To jest materiał Premium

Dołącz do Premium i odblokuj wszystkie funkcje dla materiałów Premium:

czytaj słuchaj skracaj

Dołącz do premium
Skrót artykułu