Z informacji zamieszczonej na stronach NIK wynika, że ustalane przez koncesjonariuszy stawki opłat za przejechanie 1 km autostrady są znacznie wyższe, niż te ustalone przez stronę publiczną. Przykładowo, za autostradę A2 na odcinku od Świecka do Nowego Tomyśla zapłacimy 46 gr. za kilometr, a na A4 z Krakowa do Katowic - 33 gr. za kilometr. Na autostradach obsługiwanych przez GDDKiA płacimy z kolegi 10 gr. za kilometr. Różnica jest więc ogromna. Przypomnijmy, że dużą część autostrady A2 obsługują firmy utworzone przed laty przez Jana Kulczyka (w tym Autostrada Wielkopolska), natomiast odcinek A4 z Katowic do Krakowa jest w gestii firmy Stalexport.

Zdaniem NIK, wszystkie umowy koncesyjne zawierają szereg postanowień niekorzystnych dla strony publicznej lub użytkowników autostrad, dotyczących m.in. modelu finansowania budowy i utrzymania drogi, rozkładu ryzyka oraz mechanizmów rozstrzygania sporów.

NIK twierdzi, że umowy te zawierają ponadto postanowienia w całości wykluczające ich jawność, co nie spełniało przesłanek konstytucyjnej dopuszczalności ograniczania prawa obywateli do uzyskiwania informacji. W konsekwencji, kierowcy korzystający z autostrad nie dysponują nawet podstawowymi informacjami o standardach obsługi, jakich mają prawo oczekiwać od koncesjonariuszy. W ocenie Izby, interesy Skarbu Państwa i użytkowników autostrad płatnych w umowach koncesyjnych nie zostały w pełni zabezpieczone.

Według NIK, minister infrastruktury wraz z podlegającą mu Generalną Dyrekcją Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA) nie wykorzystali wszystkich możliwości egzekwowania od koncesjonariuszy ciążących na nich obowiązków, wynikających z umów koncesyjnych i powszechnie obowiązujących przepisów. "Mimo przeprowadzania kontroli, GDDKiA nie miała pełnej wiedzy na temat sposobu wykonywania przez koncesjonariuszy obowiązków wynikających z umów. Kontrolerzy GDDKiA nie dokonywali bowiem (z wyjątkiem trzech przypadków) pomiarów całkowitego czasu oczekiwania pojazdów w punktach poboru opłat, stanowiącego wyznacznik standardu obsługi klientów, a także w ograniczonym zakresie przeprowadzali kontrole stanu zimowego utrzymania dróg" - wskazała Izba.

 Foto: Najwyższa Izba Kontroli

Kontrolerzy NIK zwrócili uwagę, że zawarcie umów (wraz z aneksami) na przestrzeni szesnastu lat (1997-2013), w różnych uwarunkowaniach ekonomicznych, prawnych i organizacyjnych spowodował, że umowy te różnią się od siebie. "Różnice polegają m.in. na przyjętych metodach rozliczeń pomiędzy stroną publiczną a koncesjonariuszami, wysokości oraz sposobie ustalania opłat pobieranych od użytkowników, a także podziale przychodów z opłat pomiędzy koncesjonariuszy i Skarb Państwa" - wskazali.

Według Izby rozwój krajowej infrastruktury drogowej jest zadaniem Państwa, a ze względu na ich skalę, zawsze stanowi poważne obciążenie dla budżetu. Jednym z możliwych do zastosowania rozwiązań są projekty realizowane w systemie partnerstwa publiczno-prawnego, które jednak pociągają za sobą ryzyka charakterystyczne dla tego typu projektów, takie jak wieloletnie zobowiązania finansowe państwa oraz ograniczenie władztwa publicznego.

"Ustalenia kontroli NIK, dotyczące doświadczeń z realizacji tego typu projektów, wskazują na kluczowe ryzyka, które mogą się zmaterializować, jeżeli interesy strony publicznej nie będą należycie zabezpieczone w umowach. Chodzi m.in. o sposoby rozstrzygania sporów, zakres wyłączenia jawności umów, czy wreszcie mechanizmy egzekwowania standardów obsługi klienta" - wskazano. "Sposób regulowania tych zagadnień może mieć długotrwałe konsekwencje" - dodano.

W konkluzjach pokontrolnych NIK zwróciła uwagę resortowi infrastruktury "na potrzebę uregulowania zasad sprawowania nadzoru nad realizacją zadań powierzonych Generalnemu Dyrektorowi Dróg Krajowych i Autostrad, związanych z egzekwowaniem warunków umów koncesyjnych".

"Z kolei do GDDKiA skierowano uwagi dotyczące konieczności zapewnienia skutecznego egzekwowania od koncesjonariuszy umownych standardów obsługi klienta, z uwzględnieniem całkowitego czasu oczekiwania pojazdów w punktach poboru opłat oraz potrzeby wykorzystania posiadanych przez GDDKiA materiałów analitycznych dla lepszej identyfikacji obszarów ryzyka wystąpienia nieprawidłowości" - wskazano.