To liczba równa mniej więcej sumie Fordów Ka sprzedanych w Polsce w ciągu dwóch pełnych lat! W kwietniu z kolei nastąpił niewielki spadek, do i tak imponującej liczby 172 aut, żeby w maju znów mocno wyskoczyć. W minionym miesiącu w Polsce zarejestrowano bowiem aż 238 Fordów Ka. Ten model jeszcze nigdy w swojej historii nie miał tak dobrego miesiąca na naszym rynku.

Powodem zarówno marcowego, jak i późniejszych, wyniku była oczywiście rewelacyjna cena, obniżona o dobrych kilka tysięcy złotych. Klienci mogli bowiem kupić fabrycznie nowy model, produkowany w Tychach równolegle z bliźniaczym technologicznie Fiatem 500, za kwotę 25 650 złotych.

Ponieważ była to promocja, można było się spodziewać, że za chwilę nastąpi powrót do starej ceny i zaledwie kilkunastu egzemplarzy sprzedawanych miesięcznie. Ale nic z tych rzeczy. W połowie maja cena bazowa nieco wzrosła i za podstawową wersję Forda Ka importer żąda - wciąż atrakcyjnej - kwoty 26 900 złotych. Okazuje się, że to równie dobra oferta, bo teraz w cenie dostajemy system stabilizacji jazdy ESC z asystentem ruszania pod górę, który wcześniej wymagał 1,5 tys. zł dopłaty. No i Ford Ka wciąż jest najtańszym nowym modelem w Polsce.

Dla porównania, najtańszy Fiat 500 kosztuje obecnie od 37 900 zł w ofercie promocyjnej, która obniżyła cenę z dość kosmicznego pułapu 45 tys. złotych. Oczywiście w obu przypadkach mówimy o roczniku 2014, a nie o wyprzedaży aut z 2013 roku, zalegających wciąż w magazynach.

Co ważne, za tak niską ceną Forda Ka nie stoi bardzo ubogie wyposażenie. W cenie 26 900 zł dostaniemy Forda Ka z silnikiem benzynowym 1,2 o mocy 69 KM, wyposażonym w system Start-Stop.

W seryjnym wyposażeniu najtańszej wersji znajdziemy m.in. wspomniany wyżej system ESC z asystentem ruszania pod górę (wcześniej kosztujący 1,5 tys. zł) przednie poduszki powietrzne, ABS, komputer pokładowy, immobiliser i lakierowane zderzaki. Dla szukających taniego auta do miasta to wystarczy. Dodatkowo importer proponuje pakiet złożony z klimatyzacji oraz radia z CD i MP3 za 2,5 tys. zł, czyli o połowę taniej, niż normalnie w cenniku. Z tymi dodatkami właściwie niczego więcej nie potrzeba.

Dla chętnych przednie światła przeciwmgielne kosztują dodatkowo 500 zł, a podgrzewana szyba przednia i fotele to dopłata 1,2 tys. zł.

Na koniec porównanie liczby zarejestrowanych na polskim rynku od stycznia do maja włącznie dwóch bliźniaczych modeli. Fiatów 500 zarejestrowano w tym okresie 419 sztuk, podczas gdy Fordów Ka łącznie 712. Jak widać cena naprawdę potrafi zdziałać cuda.