W majową środę inspektorzy Wojewódzkiego Inspektoratu Transportu Drogowego w Katowicach przy drodze krajowej nr 88 ustawili specjalną wagę udostępnioną przez zarząd gliwickich dróg. Po jednym z kontrolowanych dostawczaków już bez niej było widać, że samochód ma duży problem z limitem dopuszczalnej masy całkowitej, która w jego przypadku wynosiła 3,5 t.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo:

Wystarczyło spojrzeć na tylną oś. Jej ugięcie było ewidentne. Waga tylko to potwierdziła. Okazało się, że dopuszczalną masę całkowitą przekroczono ponad 2-krotnie. Zamiast maksymalnych 3,5 t samochód dostawczy ważył bowiem aż 7,1 t. A to jeszcze wcale nie był koniec.

Kontrola śląskiego ITD na drodze krajowej nr 88 (maj 2024 r.) Foto: Wojewódzki Inspektorat Transportu Drogowego w Katowicach
Kontrola śląskiego ITD na drodze krajowej nr 88 (maj 2024 r.)

Okazało się bowiem, że kierowca mocno przeciążonego samochodu nie ma miejsca zamieszkania w Polsce. Oznaczało to, że prowadzący musiał od razu — "tu i teraz" — uiścić kwotę wystawionego mandatu. A ta nie należała do drobnych: mandat opiewał aż na 3 tys. zł. Mało tego, kierowcę zobowiązano do rozładowania nadmiaru ładunku — w przeciwnym razie nie mógłby kontynuować jazdy.

Kontrola śląskiego ITD na drodze krajowej nr 88 (maj 2024 r.) Foto: Wojewódzki Inspektorat Transportu Drogowego w Katowicach
Kontrola śląskiego ITD na drodze krajowej nr 88 (maj 2024 r.)

O ile w tym przypadku sytuacja była jasna, o tyle kolejna kontrola przyniosła nie lada tajemnicę.

Inspektorzy śląskiego ITD i tajemnica dostawczaka

Kontrola śląskiego ITD na drodze krajowej nr 88 (maj 2024 r.) Foto: Wojewódzki Inspektorat Transportu Drogowego w Katowicach
Kontrola śląskiego ITD na drodze krajowej nr 88 (maj 2024 r.)

Kiedy śląscy inspektorzy ITD zważyli biały samochód dostawczy, okazało się, że waży aż 4,5 t, czyli o jedną tonę ponad limit. Frapujące było to, że "na pace" nie znajdowało się nic, co wskazywałoby na tak poważną nadwyżkę. W przestrzeni ładunkowej inspektorzy zauważyli tylko kilka pustych palet i pojemników oraz ręczny wózek widłowy. Skoro waga nie mogła się mylić, to skąd taki wynik? Rozwiązanie tej zagadki mogło być tylko jedno.

Wniosek nasuwał się sam: dane w dowodzie rejestracyjnym samochodu dostawczego nie odpowiadają jego rzeczywistym parametrom wagowym, ponieważ wartość masy własnej w dowodzie dalece odbiega od wartości stwierdzonej na podstawie ważenia na legalizowanych wagach i w żadnym przypadku nie może przekraczać wartości DMC. Inspektorzy ITD zatrzymali więc elektronicznie dokument, a właściciel pojazdu, aby móc dalej go używać, będzie musiał wyjaśnić i usunąć stwierdzone niezgodności.