• Obecnie aż 35 proc. osób odniosło poważne obrażenia lub poniosło śmierć na skutek wypadku z udziałem ciężarówki
  • Połowa niezapiętych kierowców ciężarówek, którzy zginęli, przeżyłaby, gdyby używała pasa
  • Większość wypadków z udziałem ciężarówek ma miejsce w ciągu dnia podczas ładnej pogody

Istnieje tylko jedna dopuszczalna liczba wypadków w ruchu drogowym. Zero. Po prostu - zero. Niestety zanim to nastąpi minie zapewne jeszcze wiele lat. Według zespołu Volvo Trucks ds. badania rzeczywistych wypadków (zajmuje się nimi od 1969 r.) obecnie około 35 proc. osób zginęło lub odniosło poważne obrażenia uczestnicząc w wypadkach z udziałem samochodów ciężarowych oraz użytkowników niechronionych, czyli pieszych i rowerzystów.  A to niejedyne przerażające wnioski z najnowszego raportu bezpieczeństwa na drogach.

Tylko 10 proc. wypadków z udziałem samochodów osobowych to najechanie przez ciężarówkę

Peter Wells, szef Zespołu Volvo Trucks ds. Badania Rzeczywistych Wypadków krótko i zwięźle opisuje efekt prac: „W raporcie „2017 Volvo Trucks Safety Report" analizujemy i opisujemy, dlaczego i jak dochodzi do wypadków z udziałem samochodów ciężarowych oraz co można zrobić, by ograniczyć ryzyko wypadków i ich konsekwencje. Informacje te są ważne nie tylko z punktu widzenia naszego własnego procesu rozwoju produktów, ale także dla każdego kto zajmuje się poprawą bezpieczeństwa ruchu drogowego”.

Co roku 26 000 wypadków w UE!

Z punktu widzenia statystyki jest lepiej. Eksperci policzyli, że w ciągu minionej dekady liczba poważnych wypadków drogowych z udziałem ciężarówek zmalała prawie o połowę. Niestety w mniejszym zakresie zmalała liczba wypadków w których ucierpieli niechronieni użytkownicy dróg (m.in. piesi, rowerzyści, motocykliści). Każdego roku na drogach Unii Europejskiej ma miejsce ok 26 000 zdarzeń. W 15 proc. z nich biorą udział ciężarówki. W Polsce wg. danych Komendy Głównej Policji kierowcy dużych pojazdów są sprawcami zaledwie 6,5 proc. wszystkich wypadków. Podobny wynik dotyczy kierujących autobusami (5,3 proc). 65,7 proc sprawców stanowią zaś kierowcy samochodów osobowych.

Grzech kierowców ciężarówek - wciąż nie zapinają pasów bezpieczeństwa. Stąd funkcjonariusze ITD używają lornetek, by wypatrzyć winowajców

Piesi, motocykliści czy rowerzyści stanowią aż 32 proc ofiar. W przypadku osób podróżujących samochodami osobowymi udział wynosi 49 proc. a ciężarówkami 13 proc.  Carl Johan Almqvist z Volvo Trucks twierdzi, że : „wciąż zbyt mało kierowców samochodów ciężarowych zapina pas bezpieczeństwa, chociaż wiadomo, że połowa niezapiętych kierowców, którzy zginęli, przeżyłaby, gdyby używała pasa”.

Ciężarówka kontra pieszy, rowerzysta i motocyklista

Wśród wypadków z udziałem najmniej chronionych osób dominują wg. Volvo dwa typy kolizji: potrącenie w przypadku przechodzenia lub wtargnięcia na jezdnię (30 proc.) oraz najechanie podczas skrętu w prawo w drogę poprzeczną (20 proc) przy ruchu prawostronnym oraz w lewo przy lewostronnym. W przypadku najechania zwykle rowerzysta czy motocyklista znajdują się w takim  miejscu, które ciężko dostrzec przez lusterko. Sporo, bo aż 15 proc. wypadków stanowią również te, gdy kierowca ciężarówki nie zachowa bezpiecznej odległości od wyprzedzanego rowerzysty. Nie powinno przy tym dziwić, że większość kolizji ma miejsce przy sprzyjającej pogodzie (79 proc.) w ciągu dnia (85 proc.).

Kolizja podczas skrętu w prawo lub lewo (zależnie czy jest to ruch prawo- lub lewostronny) to 20 proc. wszystkich wypadków z udziałem użytkowników takich jak m.in. rowerzyści

W przypadku wypadków ciężarówek i samochodów osobowych jest podobnie jeśli chodzi o częstotliwość występowania podczas dobrej pogody (74 proc.) oraz w ciągu dnia (84 proc.). I tyle podobieństw. Zupełnie inne są rodzaje zdarzeń. Niestety większość z nich (25-35 proc.) stanowią najgroźniejsze zderzenia czołowe. Znacznie rzadziej dochodzi do najechania ciężarówki na osobówkę podążającą w tym samym kierunku (10 proc.), kolizji z pojazdem osobowym wyjeżdżającym z drogi poprzecznej (10-15 proc.) czy skręcającym w lewo (5 proc.). Odnotowano także uderzenia w przednią boczną część ciężarówki, gdy jej kierowca chce za wszelką cenę uniknąć zderzenia czołowego (10 proc.) oraz najechanie przez model osobowy na tył większego pojazdu (10-15 proc.).

Ciężarówka z ciężarówką

Jeszcze inaczej wyglądają kolizje samych ciężarówek. Aż 35-40 proc to wypadnięcia z drogi (np. na skutek zaśnięcia za kierownicą), przewrócenie  lub zablokowanie części drogi (20 proc.) oraz najechanie na inny duży pojazd (15-20 proc.). Typowe czołowe zderzenia to zaledwie (5-10 proc. zdarzeń). W sumie aż 55-60 proc. to wydarzenia w których poza ciężarówką nie ma innych uczestników. Co ciekawe większość ze wszystkich wypadków ma miejsce w ciągu dnia (72 proc.) przy dobrej pogodzie (72 proc.). Zwykle mają miejsce na trasach poza obrębem miast (75 proc.).

Dość często dochodzi do najechania jednej ciężarówki na drugą. To aż 15-20 proc. wypadków z udziałem dużych pojazdów

Twórcy raportu nie ograniczają się tylko do gromadzenia statystyk. Mają również własne wnioski dotyczące poprawy bezpieczeństwa. Wśród priorytetów wskazywane są m.in.: poprawa widoczności z kabiny, zwiększenie używania pasów bezpieczeństwa, upowszechnienie systemów hamowania awaryjnego, analizowanie stylu jazdy kierowców oraz wprowadzenie systemów automatycznej i wzajemnej komunikacji w celu ostrzegania o zagrożeniach.