W bieżącym roku w mistrzostwach pojawiła się odnowiona Kia Picanto, która poza widocznymi zmianami zewnętrznymi wyróżnia się także wieloma modyfikacjami technicznymi. Do najważniejszych należą: mocniejszy silnik, osiągający moc 100 KM, nowa skrzynia biegów, gwarantująca szybszą zmianę przełożeń i wyższą dynamikę jazdy, oraz bardziej wydajne hamulce tarczowe z tyłu.

Nowe wyścigowe Picanto to najszybsza mała Kia, która kiedykolwiek była wykorzystywana w mistrzostwach Polski. Zdecydowanie udowodniono to na włoskim torze Monza, na którym rozegrano najszybsze zawody w 11-letniej historii serii. Podczas kwalifikacji przekroczono prędkość 175 km/h, a najwyższa średnia szybkość okrążenia wyniosła 131,326 km/h. Tak szybko wyścigowi kierowcy Kii Picanto nie jeździli jeszcze nigdy.

We Włoszech rozstrzygnięto rywalizację o jak najwyższe lokaty. Zwycięsko z tej walki wyszedł Karol Urbaniak, ubiegłoroczny mistrz Polski i tegoroczny lider klasyfikacji od pierwszego do ostatniego wyścigu – po tytuł sięgnął po raz drugi z rzędu. Od pierwszych treningów na Autodromo Nazionale di Monza świetną formę prezentował Albert Legutko, który nie zdołał pokonać swojego najgroźniejszego rywala i mimo zwycięstwa w pierwszym wyścigu musiał zadowolić się drugim miejscem. Trzecia lokata w klasyfikacji sezonu przypadła regularnie bywającemu niemal w każdej rundzie na podium Pawłowi Wysmykowi.

Pierwsza rywalizacja Picanto we Włoszech zakończyła się zwycięstwem 16-letniego Alberta Legutki, który o 0,199 s wyprzedził Karola Urbaniaka. Drugi wyścig na Autodromo Nazionale di Monza przejdzie do historii Kia Lotos Race jako jeden z najbardziej pasjonujących i zaciętych w historii. Nawet włoski komentator przyznał, że na tym torze dawno nie było tak porywającej rywalizacji.

Karol Urbaniak

O ile w pierwszym wyścigu o zwycięstwo walczyło 2 zawodników, o tyle w drugim – aż sześciu. Chociaż różnica pomiędzy pierwszym a drugim kierowcą na mecie była większa, bo wyniosła 0,229 s, do ostatnich metrów nie było wiadomo, które Picanto pierwsze minie linię mety. Ogromną niespodziankę po raz kolejny sprawił zaledwie 14-letni Bartosz Paziewski. Do wyścigu startował z 9. pola, w połowie pierwszego okrążenia był już piąty, po kolejnych dwóch – trzeci, a od połowy wyścigu przewodził stawce. Było to już drugie zwycięstwo tego bardzo młodego kierowcy, wcześniej triumfował w pierwszym wyścigu w czeskim Moście.

Sposób na tanie ściganie

Kia Lotos Race to najtańsza seria wyścigowa w naszym kraju, przeznaczona przede wszystkim dla młodych i początkujących zawodników. To dla nich pierwszy krok w sportowej karierze, a także sposób na tanie ściganie. Koszt w pełni wyposażonego auta dla nowych zawodników sezonu 2016 wyniósł 47 599 zł brutto. W zawodach główne koszty wiążą się zazwyczaj ze zniszczonymi częściami karoserii. Wyścigi KLR są dość kontaktowe. Niewielkim kosztem można poczuć wielkie emocje, zdobyć spore doświadczenie, i to jeszcze na kilka lat przed zdobyciem prawa jazdy. Wystarczy tylko uzyskać licencję wyścigową.

Chociaż w wyścigach Kia Lotos Race rywalizują niewielkie Picanto z silnikami 1.2, to na torze dostarczają one wielu wrażeń nie tylko swoim kierowcom, lecz także widzom. Znakomicie o tym świadczy tegoroczny finał serii. Większość wyścigów Kia Lotos Race jest rozgrywana na zagranicznych torach, także tych znanych z Formuły 1. W sezonie 2016 były to Hungaroring oraz legendarna Monza, uchodząca za jeden z najszybszych na świecie.

Nasza opinia

Sezon 2016 dobiegł końca, lecz to nie koniec Kia Lotos Race. W przyszłym roku czekają nas kolejne emocje. Tutaj młodzi kierowcy przechodzący prosto z kartingu za niewielkie pieniądze mogą zasmakować wyścigów samochodowych.