Szykuje się kolejny kryzys półprzewodnikowy. Europejskim producentom aut grozi wstrzymanie produkcji, chińskim nie

  • Holenderski rząd, korzystając po raz pierwszy z prawa stworzonego na początku lat 50. XX wieku przejął kontrolę nad firmą mającą siedzibę na terytorium Holandii
  • Rząd Chin skrytykował tę decyzję, blokując eksport komponentów produkowanych przez Nexperię w Chinach
  • Zapasy chipów niektórym europejskim producentem samochodów wystarczą jedynie na kilka tygodni, tymczasem pozyskanie alternatywnych komponentów produkowanych w Europie może zająć kilka miesięcy
W największym skrócie: rząd Holandii, korzystając z przepisów, które nigdy wcześniej nie zostały użyte, przejął kontrolę nad chińską firmą mającą siedzibę w Holandii. Odwołano m.in. chińskiego prezesa firmy i powołano zarząd komisaryczny. Nexperia – bo o tej firmie mowa – ma zakłady produkcyjne na całym świecie, w tym w Chinach, gdzie produkowane są w masowych ilościach proste półprzewodniki niezbędne m.in. w produkcji samochodów. W odwecie rząd Chin zablokował eksport do Europy półprzewodników wytwarzanych przez Nexperię w Chinach.

Bez tych półprzewodników będą przestoje w fabrykach. Chiny skorzystają?

Półprzewodniki są niezbędne niemal na każdym etapie produkcji samochodów
Półprzewodniki są niezbędne niemal na każdym etapie produkcji samochodówDaimler
Mowa o dość prostych komponentach, które jednak wykorzystywane są we współczesnych samochodach w ogromnych ilościach. Bez tych półprzewodników możliwa jest produkcja samochodów albo wybranych ich komponentów. Jakie są skutki braku wybranych komponentów, mogliśmy się przekonać trzy lata temu, gdy z powodu zakłóceń w dostępie do półprzewodników pojawiły się liczne problemy z dostawami nowych samochodów. Niemal z dnia na dzień nowe samochody drożały, a producenci i importerzy anulowali składane wcześniej przez klientów zamówienia.
Teraz sytuacja jest nieco bardziej złożona: w Europie, obok znanych nam dobrze dla producentów, rozpychają się chińskie marki, które dotąd konkurują głównie ceną. W sytuacji gwałtownego załamania dostaw samochodów europejskich czy japońskich marek mogłoby się nagle okazać, że jedyne dostępne od ręki lub niemal od ręki samochody to auta wyprodukowane w Chinach.
Akurat chińskim producentem nie grozi ani brak półprzewodników, ani metali ziem rzadkich. Co więcej, zmagają się oni z potężną nadprodukcja i dodatkowy popyt na samochody w Europie przywitaliby z radością.

Czy jest alternatywa dla chińskich chipów?

ACEA, organizacja zrzeszająca europejskich producentów samochodów alarmuje, że jeśli nie dojdzie do szybkiego rozwiązania sytuacji, producentom komponentów grożą przestoje, które przełożą się na przerwę w produkcji samochodów. Dotyczy to wszystkich bez wyjątku producentów działających na europejskim rynku albo korzystających z części produkowanych w Europie.
Jednocześnie ACEA przekonuje, że producenci samochodów w ostatnich latach zrobili wiele, aby zdywersyfikować łańcuchy dostaw, ale nie sposób ryzyko ograniczyć do zera.

Wprawdzie producenci korzystają z tych samych typów pochodzących od alternatywnych dostawców jednak Homologacja nowych dostawców specyficznych części i rozwinięcie produkcji tych części musi zająć kilka miesięcy podczas gdy aktualne zapasy czipów marki Nexperia wystarczą na kilka tygodni.

Dlaczego rząd Holandii przejął Nexperię?

Kilka lat temu Nexperia została wydzielona z holenderskiej firmy NXP Semiconductors (stąd siedziba w Holandii), która wcześniej została wydzielona z również holenderskiej firmy Philips. Następnie pakiet kontrolny firmy został przejęty przez chińskie przedsiębiorstwo technologiczne Wingtech.
Ta chińska firma od lat znajduje się na celowniku m.in. służb USA, jest objęta sankcjami i ma utrudniony dostęp do nowoczesnych technologii.
Zdaniem rządu Holandii dotychczasowe działania Nexperii prowadzą do zagrożenia dla zdolności technologicznych i bezpieczeństwa zarówno Holandii, jak i Europy". Mówiąc prościej: postanowiono zapobiec transferowi kluczowych technologii do Chin.
Ministerstwo Gospodarki Holandii tłumaczy też, że niecodzienny ruch ma zapobiec sytuacji, w której "w razie sytuacji kryzysowej podzespoły produkowane przez Nexperię byłyby niedostępne".
Być może jednak już w najbliższym czasie będzie można przetestować brak komponentów produkowanych przez Nexperię.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Autor Maciej Brzeziński
Pasjonat technologii, prywatnie także zapalony kolarz
Pokaż listę wszystkich publikacji

To jest materiał Premium

Dołącz do Premium i odblokuj wszystkie funkcje dla materiałów Premium:

czytaj słuchaj skracaj

Dołącz do premium
Skrót artykułu