Spektakularna katastrofa bez dramatycznych konsekwencji! Niefortunnie, a zarazem kosztownie zakończyła się weekendowa wycieczka w Szwajcarii. Na drodze z Egger do Eichberg (kanton Appenzell Innerrhoden) kierowca McLarena 650S Spider najprawdopodobniej zbyt późno zauważył zatrzymujący się przed nim inny sportowy samochód. W efekcie McLaren 650S Spider o wartości 250 tys. euro rozbił się o stodołę pobliskiej farmy. Na szczęście nikt nie został poważnie ranny. Wprawdzie pasażerka auta została odwieziona do szpitala, ale po krótkim czasie została z niego zwolniona

Jak zapowiedzieli urzędnicy policji kantonalnej Appenzell Innerrhoden, 38-letni kierowca McLarena jechał w konwoju ze znajomym. Niestety podczas zatrzymywania się nie zareagował na czas i zderzył się z samochodem przed nim, a następnie wypadł z drogi, ześlizgnął się po łące, przeciął dwa ogrodzenia, aż w końcu zatrzymały się na ścianie stodoły. Podczas tej nietypowej odysei kabriolet został poważnie uszkodzony, a latające części uderzyły jeszcze w dwa inne pojazdy. Podaje się, że szkody wynoszą ok. 152 000 euro! To mniej więcej tyle, ile kosztuje nowe Porsche 911 Carrera S.