• Morgan rezygnuje z klasycznego stalowego podwozia produkowanego nieprzerwanie od 1936 roku
  • Produkcję przerwały dwa wydarzenia – II wojna światowa oraz pandemia koronawirusa
  • Przez 84 lata powstało bowiem łącznie 35 tys. samochodów, które trafiły do 65 krajów

Kolejna motoryzacyjna legenda przechodzi do historii. Tym razem pora na zmiany w brytyjskiej motoryzacji. Morgan rezygnuje z klasycznego stalowego podwozia produkowanego nieprzerwanie od 1936 roku. Stalowa konstrukcja zostaje zastąpiona nowocześniejszym produktem z aluminium. Na szczęście po staremu zostają inne brytyjskie ikony, czyli popołudniowa herbata, ryby z frytkami, słynny Cheddar czy drewno wykorzystywane w produkcji Morganów.

W istocie termin nieprzerwanej produkcji nie jest zbyt precyzyjny. Morgan zastrzega bowiem, że słynne podwozie produkowano z nielicznymi przerwami. Fabrykę zamknięto przed laty w czasie drugiej wojny światowej oraz całkiem niedawno – podczas najgorszych dni pandemii koronawirusa.

Przedwojenna konstrukcja zapisze się w historii przede wszystkim ze względu na czas produkcji. Liczba wyprodukowanych egzemplarzy nie jest jednak rekordowa na tle osiągnięć wielkich koncernów. Nie powinno to jednak dziwić ze względu na możliwości produkcyjne małej firmy (montaż kilkuset sztuk rocznie). Przez 84 lata powstało łącznie 35 tysięcy samochodów, które trafiły do 65 krajów. Morgan chwali się, że wiele do dziś jeździ i na co dzień służy swoim właścicielom. Zapewne nie inaczej będzie z ostatnim egzemplarzem - Morgan Plus 4 70th Edition trafił do jednego z lojalnych klientów, który zadeklarował, że będzie korzystał z auta przez wiele lat.

Stalowa konstrukcja ustępuje miejsca lżejszej i nowocześniejszej z aluminium, czyli platformie CX-Generation. Tę zaś wykorzystano w nowym Morganie Plus Four, który pod maską skrywa czterocylindrowy silnik BMW (w ubiegłym wieku korzystano z motorów Forda). Na szczęście pewne rzeczy pozostały po staremu. W nowej konstrukcji nie zabrakło zatem drewna jesionowego, używanego z powodzeniem od wielu lat.