Nowy fotoradar już działa. Tym razem pod lupę trafiło skrzyżowanie pod Warszawą

Dodaj w Google
Praktycznie nie ma tygodnia, by nie było informacji o nowym punkcie pomiaru prędkości kierowców. Nie inaczej jest obecnie. 16 czerwca 2026 r. kierowcy w kolejnym miejscu muszą uważać na prędkość, by nie dostać mandatu. Łatwo jednak zrozumieć, dlaczego ten fotoradar się tam znalazł.

Gdzie jest nowy fotoradar?

Mowa o fotoradarze umieszczonym na drodze krajowej nr 61 w miejscowości Zegrze pod Warszawą. Kierowcy nie mogą tam przekraczać 70 km na godz., choć do tej pory regularnie to robili.
W miejscu tym kierowcy bardzo często przekraczali prędkość, ze względu na dwupasmową jezdnię oraz drogę prowadzącą w dół. Kierowcy sami z siebie się rozpędzali, przejeżdżając przez skrzyżowanie zdecydowanie za szybko. To powodowało, że wyjazd z drogi poprzecznej, czy przejście przez pasy było problematyczne i niebezpieczne.
W Polsce w czerwcu 2026 r. postawiono jeszcze jeden nowy fotoradar w miejscowości Mokre (woj. kujawsko-pomorskie) na DK55. Dozwolona prędkość w miejscu pomiaru wynosi 50 km na godz.

Gdzie postawiono nowe OPP?

Najnowsze odcinkowe pomiary prędkości to przede wszystkim drogi szybkiego ruchu. W ostatnich tygodniach uruchomiono je na najważniejszych drogach w Polsce. I wcale nie przesadzamy, bo:
  • Nowy odcinkowy pomiar prędkości działa już na 14,8-kilometrowym fragmencie autostrady A4 między węzłami Tarnów Centrum — MOP Jawornik. Osobówką można tam jechać 140 km na godz., a ciężarówką — 80 km na godz.
  • OPP uruchomiono też na ekspresowej S3 między węzłami Parłówko i Brzozowo w woj. zachodniopomorskim. To 4,1 km z klasycznym ograniczeniem prędkości. Odpowiednio 120 km na godz. i 80 km na godz.
  • Trzecim najnowszym OPP w Polsce jest ten na autostradzie A4 na Dolnym Śląsku. Na 10,3 km między węzłami Krzyżowa i Krzywa kierowcy samochodów osobowych mogą jechać 110 km na godz., a większych pojazdów — 80 km na godz.

Statystyki rosną, ale nie wszystkie wykroczenia kończą się mandatem

Odcinkowe pomiary prędkości (OPP) są bardzo skutecznym narzędziem do walki z przekraczaniem prędkości. W 2025 r. wygenerowały one 227,6 tys. mandatów (wzrost o 62,1 proc. względem 2024 r.). Liczba naruszeń wzrosła z 371,1 tys. do 470,4 tys. (o 26,8 proc.), a liczba urządzeń — z 71 do 80.
Różnice między lokalizacjami są jednak znaczące. W Kostomłotach na A4, gdzie w 2024 r. odnotowano ok. 80 tys. naruszeń, w 2025 r. było ich już tylko 24,7 tys. To może świadczyć o efekcie prewencyjnym.
Według najnowszych danych Centrum Automatycznego Nadzoru nad Ruchem Drogowym (CANARD), które przeanalizował Rankomat, w 2025 r. systemy kontroli — fotoradary, odcinkowe pomiary prędkości oraz rejestratory przejazdu na czerwonym świetle — wykryły aż 1 mln 307 tys. 200 naruszeń. To wzrost o 11,8 proc. w porównaniu z poprzednim rokiem. Liczba wystawionych mandatów była jeszcze wyższa: 685 tys. wobec 568,5 tys. rok wcześniej (wzrost o 20,5 proc.).
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Jak dużo jest mandatów za przejazd na czerwonym świetle?

Największy procentowy wzrost liczby mandatów odnotowano w systemach rejestrujących przejazd na czerwonym świetle. Liczba naruszeń wzrosła z 60,5 tys. do 90,9 tys. (o 50,3 proc.), a mandatów — z 29,4 tys. do 48,2 tys. (o 64 proc.). Co istotne, liczba urządzeń nie zmieniła się, co może świadczyć o większej skuteczności systemów, wzroście natężenia ruchu lub utrzymującym się problemie z ignorowaniem sygnalizacji świetlnej.

To jest materiał Premium

Dołącz do Premium i odblokuj wszystkie funkcje dla materiałów Premium:

czytaj słuchaj skracaj

Dołącz do premium
Skrót artykułu