Richard Hammond to jeden z trzech najbardziej rozpoznawalnych prezenterów telewizyjnych na świecie — wraz z pozostałymi dwoma prowadził kultowy program motoryzacyjny "Top Gear", a potem jego kontynuację, czyli "The Grand Tour".
"Chomik" zaskarbił sobie miłość widzów, ale tej sympatii nie podzielają policjanci i sądy — prezenter ma skłonność do zbyt szybkiej jazdy, a do tego... ma zbyt dużo domów, co utrudnia skuteczne dostarczanie mu mandatów. Ostatecznie Hammonda udało się ukarać — zrobił to sąd w Telford, orzekając grzywnę w wysokości 999 funtów (w przeliczeniu nieco ponad 5000 zł) i siedem punktów karnych (w Wielkiej Brytanii prawo jazdy traci się po przekroczeniu 11 punktów).
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Gdzie mieszka Richard Hammond?
Prezentera nie było łatwo ukarać za wykroczenia zarejestrowane przez fotoradary, ponieważ trudno było ustalić, na jaki adres wysłać mandaty. Oxford Mail przeanalizował akta sądowe, z których wynika, że policjanci tygodniami próbowali dostarczyć zdjęcia z fotoradarów do różnych nieruchomości należących do Richarda Hammonda — w tym historycznego zamku w Herefordshire i gospodarstwa rolnego o wartości miliona funtów (około 5 mln zł).
Niestety, po kilku dniach listy wracały z adnotacją "adresat wyprowadził się". Po wielu próbach i nieskutecznych doręczeniach prezenter został odnaleziony w swojej rezydencji w pobliżu Abergavenny w Walii. To posiadłość o wartości 2 mln funtów (około 10 mln zł), w której jest zarejestrowanych... 30 pojazdów.
Silverstone Auctions
Richard Hammond i część jego kolekcji pojazdów przed aukcją
Za co został ukarany Richard Hammond?
Za zbyt szybką jazdę na drogach publicznych. Prezenter miał pecha, bo w ciągu zaledwie trzech tygodni przekroczył prędkość na oczach dwóch fotoradarów. Oba wykroczenia miały miejsce w grudniu 2025 r., ale sprawa w sądzie przeciągnęła się aż do 22 lipca 2026 r., kiedy "Chomik" ostatecznie poznał wymiar kary.
Do pierwszego z opisywanych incydentów doszło 2 grudnia na drodze A40 w Pencraig w hrabstwie Herefordshire, gdzie obowiązuje ograniczenie do 50 mil na godz. Richard Hammond jechał tam swoim Porsche Taycanem Cross Turismo z prędkością 68 mil na godz. Niecałe trzy tygodnie później jechał Bentleyem Continentalem GT z prędkością 82 mil na godz. na wiadukcie Rudhall na drodze A50, na którym limit wynosi 70 mil na godz.
Brian A. Jackson / Shutterstock
Policja brytyjska (zdj. ilustracyjne)
Czy Richard Hammond był już karany za przekraczanie prędkości?
Był i to nie tylko mandatami. Na kanwie nowej sprawy brytyjskie media zaczęły przytaczać historię z 2013 r., która wydarzyła się podczas kręcenia odcinka specjalnego "Top Gear: Wyprawa marzeń". I Hammond, i Clarkson stracili wówczas prawo jazdy po tym, jak zostali zatrzymani przez francuską policję.
Prezenterzy mylnie sądzili, że znajdują się na autostradzie ze standardowym ograniczeniem do 130 km na godz. i jechali z nieznacznie wyższymi prędkościami: Clarkson rozwinął 141 km na godz., a Hammond — 143 km na godz. Gdyby mieli rację, zostaliby ukarani niewielkimi mandatami, jechali jednak przez odcinek z ograniczeniem do 90 km na godz. Efekt? Obaj dostali wysokie mandaty i trzymiesięczny zakaz prowadzenia pojazdów we Francji.
Amazon Prime Video
James May, Richard Hammond i Jeremy Clarkson na planie "The Grand Tour: Eurocrash"
Nikt by już nie mówił o incydencie sprzed 13 lat, ale "odkurzyła" go rozprawa sądowa z 22 lipca 2026 r. Richard Hammond usłyszał wówczas wspomniany na początku artykułu wyrok za najnowsze wykroczenia drogowe. Rozprawa była krótka, bo sędzia Minton tego samego dnia ukarała jeszcze 38 innych kierowców.